Właśnie przeczytałam o gimnazjalistach. Masakra... Moja kuzynka urodziła niedawno córeczkę - jest po pierwszym roku studiów. Niby wszystko fajnie, miała indywidualny tok przez pierwszy rok, stypendium, bo to tzw. kierunek zamawiany. A teraz uznała, że rezygnuje ze studiów, bo nauka nie jest najważniejsza i ona nie ma siły... A rodzice jej przytakują. Oczywiście, że nauka nie jest najważniejsza, ale ona będzie w końcu musiała sama na to dziecko zapracować. A kierunek miała rewelacyjny - informatyka. Z potencjałem, dobrze płatny, można zdalnie pracować. Ech... Ciekawe, kiedy jej się odwidzi.
Wychodzi na to, że czasem 20 lat to też za mało.
Wychodzi na to, że czasem 20 lat to też za mało.
. Dziasiaj wrócił o 20.30 z uczelni a na 22 poszedł do pracy biedaczek... Ale od jutra: 2 TYGODNIE URLOPU:-):-):-).
ale już nie będę
.
A jak kula niewielka, to i sfera malutka;-)
. Normalnie koszmar przeżyłam. Na szczęście potem zaczął trochę dokazywać, ale i tak słabiej niż zazwyczaj. Może już faktycznie mu ciasno...