Luxuorius
Moderatorka
o jaaa pycha!!!Dawaj mój kupił od babci prosto z pola malinowki!!!!!!
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
o jaaa pycha!!!Dawaj mój kupił od babci prosto z pola malinowki!!!!!!


miami!!!A ja robię zajebista chińszczyzna z ryżem jaśminowy aaaaaaa!!!!!!! Zaraz z mężem wsuniemy !!!!![]()
![]()
Dawaj przepis w wątku przepisowym! [emoji7] zjadłabym.A ja robię zajebista chińszczyzna z ryżem jaśminowy aaaaaaa!!!!!!! Zaraz z mężem wsuniemy !!!!![]()
![]()
Mniam, Chyba sobie kupię.A jak ja chcę paczka! Takiego polskiego z lukrem i dżemem różany.
Masakra.
U mnie to wszystko było "zaburzone", bo jak młody miał 12 dni, to trafił do szpitala w którym spędziliśmy kolejne 2 tygodnie. I nie wiem co było baby bluesem, a co strachem o dziecko i zmęczeniem z powodu 2 tygodni przespanych na fotelu przy łóżku dziecka (w szpitalu gdzie byliśmy były tylko fotele dla rodziców). A kiedy wreszcie wyszliśmy z tego szpitala to byłam szczęśliwa, ale i cholerne bałam się o jego zdrowie.To widzę że wszystkie się tak kijowo czujemy
Dziewczyny baby blues to norma. Nie należy się go bać tylko oswoić z nim i pamiętać że jest to przejściowe.
Najgorszy baby blues jest przy pierwszym dziecku. Po ok trzech tygodniach nieprzespanych nocy organizm nie wyrabia. Dodatkowo wszystkie witaminy z ciebie lecą do dziecka i czujesz się niewyraźnie dodatkowo przychodzi skok pierwszy rozwojowy i nie daj Bosz kolki bóle brzuszka i po prostu kosmos.
![]()
Mniam, Chyba sobie kupię.
U mnie to wszystko było "zaburzone", bo jak młody miał 12 dni, to trafił do szpitala w którym spędziliśmy kolejne 2 tygodnie. I nie wiem co było baby bluesem, a co strachem o dziecko i zmęczeniem z powodu 2 tygodni przespanych na fotelu przy łóżku dziecka (w szpitalu gdzie byliśmy były tylko fotele dla rodziców). A kiedy wreszcie wyszliśmy z tego szpitala to byłam szczęśliwa, ale i cholerne bałam się o jego zdrowie.
w 3 chyba dniu po urodzeniu miałam taki kiepski dzień, koleżanka która rodziła w ten dzień co ja wychodziła już ze szpitala, jakoś tak załapałam mega doła, płakałam, to był taki mały kryzys- słyszałam, że często zdarza się 2-3 dni po porodzie, później już było lepiej a najszczęśliwsza byłam kiedy nas w końcu wypuścili do domu.Kochana ja wyszłam ze szpitala po 2 miesiącach, mały musiał dobić do 2 kg taka była waga wypisywa dziecka, musiał zostać wyleczony z zapalenia płuc i innych dolegliwości wcześniaczych . Bogu dziękować nie miał żadnych wylewow do mózgu bo wszystko trwało by jeszcze dłużej.Ale kusicie tymi słodyczamiwczoraj jadłam rurkę z bitą śmietaną, a teraz któraś wspomniała o mleczku w tubce i bym zjadła odrobinkę
ale jakoś nie chce mi się ruszać dzisiaj z domu, nie mam mocy..
Pierwsze dni ogólnie oprócz tego, że są piękne to nie ukrywajmy też, że bywają ciężkie.. Ja z synem wyszłam ze szpitala dopiero po 8 dniach, zanim się urodził to leżałam jeszcze dwa dni na patologii ciąży.. jak już był ze mną to codziennie mi mówili, że jutro wyjdziemy i tak codziennie się nastawiałam a tu d... bladaw 3 chyba dniu po urodzeniu miałam taki kiepski dzień, koleżanka która rodziła w ten dzień co ja wychodziła już ze szpitala, jakoś tak załapałam mega doła, płakałam, to był taki mały kryzys- słyszałam, że często zdarza się 2-3 dni po porodzie, później już było lepiej a najszczęśliwsza byłam kiedy nas w końcu wypuścili do domu.
Kochana ja wyszłam ze szpitala po 2 miesiącach, mały musiał dobić do 2 kg taka była waga wypisywa dziecka, musiał zostać wyłączony z zapalenia płuc i innych dolegliwości wcześniejszych. Bogu dziękować nie miał żadnych wylewow do mózgu bo wszystko trwało by jeszcze dłużej.
Dotego mąż zobaczył syna jak miał miesiąc czasu lekarz wypuścił go na przepustkę tylko po to by mógł zobaczyć małego przez szybe. Tez leżał w szpitalu, był ciężko chory spędził cztery miesiące w szpitalu, stres o męża był jedną z przyczyn mojego wczesnego porodu.
Przeszliśmy bardzo dużo, dwa miesiące po ślubie, ja z brzuchem, mąż ładuje na oiomie, i niewiem czy przeżyję . Za chwilę ja rodze wczesniaka, który też niewiem czy bedzie żył. Byłam młodziutka 19 latka której na starcie życie zaczęło sie sie walić. Mega sie bałam, ale musiałam być twarda, być może dlatego nie miałam czasu na depresję, jeździłam że szpitala do szpitala od jednego do drugiego. Jednemu wozilam mleko z piersi, drugiego mogłam zobaczyć przez szybe.
To była jakaś masakra. Nie życzę nikomu. I dziękuję Bogu za to że mam ich przy sobie przede wszystkim zdrowych.