Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
A ja chce zapomniec o stratach. Nie rozpamietuje dat. Dobrze sie ulozylo bo na tyle szybko zachodzilam ponownie w ciaze ze jak byl termin porodu z poprzedniej ciazy to ja juz bylam w nastepnej i moglam sie tym pocieszac. Nie chce tego pamietac. Licze ze jak sie Zosia urodzi to radosc bedzie tak ogromna ze zapomne calkiem.Anetka, Lola i jak się czujecie?
Ja miałam zabieg łyżeczkowania 28 listopada i chciałabym urodzić właśnie w tym dniu. To by sprawiło, że ten dzień zyskał by dla mnie zupełnie nowe znaczenie.
Ja uwazam ze my sie z mezem poznalismy romantycznie...chociaz to byl nowoczesny romantyzm bo na portalu randkowym przez internet. tylko to taki malo popularny portal byl i tam nie czesto ktos pisal. jest kilka rzeczy ktore wspominamy jako bardzo dla nas znaczace. np. moj maz zaczal pisac do mnie i podal mi numer telefonu a ja po 2 dniach pisania zadzwonilam do niego dokladnie o polnocy bo chcialam sprawdzic czy na serio mieszka sam (wczesniej mialam incydent z zonatym facetem ktory mnie oklamal ze jest sam). gadalismy z godzine i to wtedy powiedzial mi o swoich ex i ze ma dzieci...a ja postanowilam ze to nie facet dla mnie ale milo sie rozmawialoKiedyś to się ludzie romantycznie poznawali...
nie jestes sama! Grama tez czuwa!Witam się bezsennie w 30. Tygodniu:-))
![]()
Witam się bezsennie w 30. Tygodniu:-))
![]()
Grama nie opisuj swojej historii na forum, bo to gotowy scenariusz na komedie romantyczna. [emoji23] Jeszcze możesz na tym zarobić. A tak na serio super historia [emoji7][emoji173]A ja chce zapomniec o stratach. Nie rozpamietuje dat. Dobrze sie ulozylo bo na tyle szybko zachodzilam ponownie w ciaze ze jak byl termin porodu z poprzedniej ciazy to ja juz bylam w nastepnej i moglam sie tym pocieszac. Nie chce tego pamietac. Licze ze jak sie Zosia urodzi to radosc bedzie tak ogromna ze zapomne calkiem.
Ja uwazam ze my sie z mezem poznalismy romantycznie...chociaz to byl nowoczesny romantyzm bo na portalu randkowym przez internet. tylko to taki malo popularny portal byl i tam nie czesto ktos pisal. jest kilka rzeczy ktore wspominamy jako bardzo dla nas znaczace. np. moj maz zaczal pisac do mnie i podal mi numer telefonu a ja po 2 dniach pisania zadzwonilam do niego dokladnie o polnocy bo chcialam sprawdzic czy na serio mieszka sam (wczesniej mialam incydent z zonatym facetem ktory mnie oklamal ze jest sam). gadalismy z godzine i to wtedy powiedzial mi o swoich ex i ze ma dzieci...a ja postanowilam ze to nie facet dla mnie ale milo sie rozmawialoa moj maz z kolei postanowil wtedy ze zaprosi mnie na kawe. wymigalam sie bo za 2 dni doslownie wyjezdzalam na wakacje zagraniczne...ale powiedzialam mu date kiedy wracam i wtedy on napisal do mnie sms i nie mialam juz pretekstu zeby odmowic... ale na ta kawe spoznilam sie ponad pol godziny!!! on mowi ze sam nie wie czemu czekal bo nigdy tyle nie poczekal
)) oj potem jeszcze kilka bylo romatycznych zdarzen... wiekszosc podczas pierwszych dni znajomosci i po 3 spotkaniu ZAMIESZKALISMY RAZEM!
))
nie jestes sama! Grama tez czuwa!
Żeby do czegoś dojść trzeba wyruszyć w droge!
Ja meza poznalam w knajpie [emoji23][emoji23][emoji23]A my z mezem poznaliśmy sie w liceum, chodziliśmy do tej samej klasy Ale bylismy wtedy w innych zwiazkach. Choć Maciek mnie zawsze zaczepial na lekcjach, ciągle wychodzilo tak ze siedzielismy obok siebie. No i w 3 klasie jak już bylismy sami stwiedzilismy że pojdziemy razem na studniowke no i od tej studniowki już jestesmy razem. Mąż zapytał czy chciałabym być jego ha ha 17 stycznia minie 8 wspólnych lat
Dobrze, że już nie boli. Ale trzymaj rękę na pulsie.
Rozumiem co przeżywasz z synkiem. Mój nie robi takich akcji, ale jak teraz przez chorobę nie chodzi do przedszkola, to jestem umordowana fizycznie przy nim. Takie rzucanie się na ziemię musi być dodatkowo stresujące.
O jezu, mnie też zgaga dziś męczy. Już nie wiem co poradzić, bo Rennie kolejnego nie chcę brać, mleko nie pomaga, a migdałów nie mam.
Mnie łapie zadyszka nawet jak wolno chodzę. No masakra, przy byle czynności dyszę jak lokomotwa.
Ja wczoraj tez sie tragicznie czulam.