Wpadłam, poczytalam, nad robiłam jakimś cudem!!!
Jadwiga przez ten strach to urodzisz. Myślę że mimo przegrody dotrwasz jeszcze minimum 2 tyg. Ta ciąża jest, będzie inna. Dłuższa

Spokojnie, poczekaj do 36 tyg i wtedy wstań. Wiem, że musi być to męczące, ale każdy dzień dla bobasa się liczy.
U nas jest magiczne 36 tyg hbd by być bez inkubatora i wspomagania tlenem.
Za tydzień w sobotę u mnie tak będzie i już będę spokojna. Mogłabym rodzić.
Dzisiaj pomagałam mamie na Maksa, już łzy mi leciały a bynajmniej się nie na słuchałam od ojca. Mama nawaliła sobie roboty a goście nie przyjechali, nawet dobrze, nie miałam ochoty się malować i stroić.
Bolą mnie plecy, odcinek piersiowy.
Spałam po południu 2 godziny.
Czuję się fatalnie, mam rozwolnienie znów i.ciągle mokro w majtkach... Ale to białe upławy, to nie wody.
Młody dzisiaj tętno wysokie 169 uderzeń na minutę.... Ale kopie i się wypycha cudnie.
Jak siedzę to kolan złączyć nie mogę taki brzuchol mam wielki, leży mi już na kolanach a ani cm nie przybralam .... Dziwne....
Sorry za haos, Idę znów leżeć bo boki mnie wszystko jakby mnie samochód przejechał.
Totalny brak sił...
Wybaczcie na narzekania, ale na serio tak źle się dawno nie czulam