Najprostsze rozwiązanie to mała sypialnia

U nas młody wyrósł z dostawki i MUSIAŁ iść do siebie, bo pełnowymiarowe łóżeczko zwyczajnie się u nas nie zmieściło. Teraz po przemeblowaniu jeszcze gorzej, bo to tylko 10m2, a mamy szafę, łóżko i malutkie biureczko z komputerem (mąż pracuje czasem z domu, a to jedyne miejsce, gdzie może zamknąć się przed hałasem).
Olek czasem z nami śpi, ale to na zasadzie, że budzi się na karmienie, karmię w łóżku i tak go zostawiamy. Coraz rzadziej na szczęście. Nie ma opcji, żeby dziecko się z nami kładło.