reklama
reklama
Dziewczyny jesten przerazona. Zaluje, ze poszlam na ta wizyte. Jest zarodek, serduszko pulsuje, ale dalej ma 3 mm tyle co w piatek!! W piatekwyliczyl wiek ciazy na 5+6 a dzisisj tyle samo!! Czy to mozliwr ze zarodek nie rosnie a serce pracuje? Czy to mozliwe ze taka roznica jest przez aparat do usg?? W piate nie mogl znalezc zarodka, a dzisiaj pokazal sie od razu... Boze bie wiem co myslec. Kolejna wizyta 11 maja, nie dam rady do tego czasu :(
To jest maleństwo przecież.... a sprzęty tez różne. Nie zamartwiaj się na zapas. Może spróbuj wcześniej się umówić jakoś na przyszły tydzień do tego co byłaś wcześniej. Zadzwoń i powiedz że byłaś dzisiaj bo wcześniej miałaś umówioną wizytę na Fundusz i się zmartwiłaś. Ale ja myśle, ze to sprzętu wina i wszystko jest ok! To jest bardzo maleńkie i granica błędu może być duża w takiej sytuacji.
Nie wiem dziewczyny, ale mam wrażenie, że się powoli niektóre zaczynacie zatracać. Ja rozumiem nerwy i strach, bo każdy chce jak najlepiej dla dziecka. Sama kilka dni temu przez to przechodziłam, ale po ostatniej wizycie totalnie zmieniłam nastawienie, bo dziecko jest teraz najważniejsze.
Chyba trochę szukacie powodów do paniki na siłę. Najpierw lęki o betę, bo za nisko rośnie. Potem, że nie ma zarodka. Jak jest zarodek, to że nie ma serduszka. Jak już jest serduszko i puls, to że mało rośnie. Potem, że nie ma lekarza... Takim zadręczaniem się i wymyślaniem kolejnych powodów do paniki nie robicie ani sobie dobrze, ani tym bardziej dziecku. Jak Wy chcecie psychicznie 9 miesięcy wytrzymać? Psychotropów nie można brać ;-) Przecież każde nerwy to skurcze, które przyczyniają się do poronienia... Trzeba wytrzymać te 3 miesiące chociaż, które są decydujące. Trzeba robić wszystko żeby w żaden sposób nie zaszkodzić dziecku - i to powinna być przewodnia myśl w naszych głowach. Jak się nie potrafimy opanować dla samych siebie, to chociaż postarajmy się dla dziecka.
I zgadzam się z tobą w 100 % :)
 
Nie wiem dziewczyny, ale mam wrażenie, że się powoli niektóre zaczynacie zatracać. Ja rozumiem nerwy i strach, bo każdy chce jak najlepiej dla dziecka. Sama kilka dni temu przez to przechodziłam, ale po ostatniej wizycie totalnie zmieniłam nastawienie, bo dziecko jest teraz najważniejsze.
Chyba trochę szukacie powodów do paniki na siłę. Najpierw lęki o betę, bo za nisko rośnie. Potem, że nie ma zarodka. Jak jest zarodek, to że nie ma serduszka. Jak już jest serduszko i puls, to że mało rośnie. Potem, że nie ma lekarza... Takim zadręczaniem się i wymyślaniem kolejnych powodów do paniki nie robicie ani sobie dobrze, ani tym bardziej dziecku. Jak Wy chcecie psychicznie 9 miesięcy wytrzymać? Psychotropów nie można brać ;-) Przecież każde nerwy to skurcze, które przyczyniają się do poronienia... Trzeba wytrzymać te 3 miesiące chociaż, które są decydujące. Trzeba robić wszystko żeby w żaden sposób nie zaszkodzić dziecku - i to powinna być przewodnia myśl w naszych głowach. Jak się nie potrafimy opanować dla samych siebie, to chociaż postarajmy się dla dziecka.

Ja tez sie zgadzam, z mala uwaga - jakby cos sa leki psychiatryczne ktore mozna lykac w ciazy [emoji5]
 
@Dagaa11 tak zrób jak piszą Ci dziewczyny jak masz iść do gina to idź do tego co byłas :) serduszko bije bije więc się ciesz ;* to , czy urosło czy nie w takim przypadku pewności nie ma nie te same pomiary sprzet

@urs weź nie gadaj hahaha mam nadzieje ze się obejdzie bez aż tak źle nie ma xD
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry