reklama
reklama
Nie wiem, czy to jest powód do zmartwien, czy do radości.
Nic mi nie jest. Jeden dzień mi się niedobrze przy jedzeniu robiło, na samym początku przez tydzień może musiałam sobie drzemkę po południu uciąć. A teraz? Kompletnie nic. Nawet piersi mnie nie bolą już a na początku aż mnie paliły od środka, w podbrzuszu mnie coś ukłuje raz na dzień, ale wcześniej też tak miewałam. Funkcjonuje jakby mi nic nie było. Znuży mnie momentami, ale to też dla mnie nie nowość, bo jestem niskocisnieniowcem a kawę odstawiłam.
Moja mama i siostra też tak miały, ewentualnie spanie je męczyło, ale one od zawsze lubiły sobie pospać.
Jedyne co, to mam śnieżnobiałe gęste upławy, jakby takie grudkowate, ale mam Luteinę dopochwowo to pewnie przez to.
Któraś z Was tak jak ja też nie ma żadnych objawów?
Widać, że pierwsze dziecko. W drugiej ciąży będziesz biegała za starszym dzieckiem i cieszyła się, że dajesz radę, zamiast wisieć nad sedesem :D

Ale spoko, mnie w pierwszej ciąży też martwił brak objawów ;)
 
Taka ciekawa jestem czy w tym moim brzuszku rozwija się synek czy córcia. Mój partner bardzo chce córeczkę i już nawet imię ma wybrane - Zuzia. Ja to z kolei chciałam chłopca bo braciszek starszy to siostrę w przyszłości obroni :)
 
Taka ciekawa jestem czy w tym moim brzuszku rozwija się synek czy córcia. Mój partner bardzo chce córeczkę i już nawet imię ma wybrane - Zuzia. Ja to z kolei chciałam chłopca bo braciszek starszy to siostrę w przyszłości obroni :)
Moja siostra ma Zuzke :) super dziewuszka, a ja mam Aleksandra - dzielny nadaktywny chłopak :) a teraz ładnie proszę o zdrowe dziecko a jakby się okazało że będzie dziewczynka to by było super :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry