Witajcie kochane! Ale naczytałam się ;-) a myślałam, że jak to w weekend kilka postów tylko będzie ;-)
Witam kolejne grudnióweczki.
Ataata historia z ustąpieniem grubej dziewczynie to już szczyt z ich strony, że poprosili o to ciężarną. Mów, że się słabo czujesz i siadaj wygodnie z brzuszkiem, a nie masz się męczyć.
Aneczka kuruj się. Wszystko przez tą pogodę, gdzie jednego dnia lato za oknem, a potem zimnica. Oszaleć można
opoolanka u mnie też pierwsze dzieciątko ;-) i też synek ;-)
razem, wszystkie doczekamy grudnia, nie martw się o to
już tyle rzeczy poruszyłyśmy na grudniówkach, więc czytaj i pytaj, zawsze wesprzemy ;-)
Viki ten artykuł no niezły

uśmiałam się ;-)
My dziś zakończyliśmy trzydniowe bieganie po sklepach, a to tylko dlatego, że mąż ma od 18 nagranie... Powiem wam, że padam potwornie. Maraton niezły, ale sporo rzeczy załatwiliśmy. Zamówiona kuchnia, którą zamontują nam NIESTETY na początku grudnia ;( kupione wszystko do łazienki, zamówione podłogi i drzwi, które będę za min. 6 tygodni... W przyszłym tygodniu wchodzą hydraulicy + elektrycy. Do grudnia w najśmielszych marzeniach nie ma szan się przenieść. No ale to nie katastrofa. Adaś jeszcze tu pierwsze dni będzie. Pokoik ma gotowy więc nie ma problemu. Ale już nie zawracam Wam głowy.
Viki, upiekłam tę szarlotkę wg. przepisu. zgodzę się z Dotą, że dziwna konsystencja tej warstwy spodniej. Teraz ciasto stygnie. Czeka na Piotra, który nie wierzył, że jednak upiekę, bo muszę Wam powiedzieć, że to ... mój debiut cukierniczy. Wygląda ładnie

Pachnie smakowicie. Dam znać oczywiście. Aha nie dałam kakao i wsypałam kisiel... morelowy, bo tylko taki miałam w domu.
"Idę" poczytać inne wątki ;-)