No to do czytania nie mialam za wiele;-)....
Ale zadzwonilam sobie do rodzicow na dluzsza pogawedke, bo dzisiaj 35 rocznice slubu obchodza... No i przy okazji spoznione zyczenia dla
Jutrzenki i jej Ukochanego z okazji "Cynowych Godow" (
Paula ja doczytalam ze to cynowe a nie aluminiowe, ale byc moze rozne zrodla innaczej podaja:-) W kazdym razie lepsze te metalowe niz drewniane, ktore my bedziemy za kilka miesiecy swietowac

)
Asia, no nie moge ze to tyle trwa z tymi powodziami... I bez sensu jesli kaza Wam odrabiac w wakacje skoro i tak musicie sie stawic w pracy...
Weroniczka, widze ze niezle przezycia mieliscie zwlaszcza w podrozy... A jak dzieciaczki to zniosly, bo pewnie nerwowa atmosfera byla i do tego pewnie znacznie dluzej musieliscie jechac?....
Stefanka, to wreszcie ten lot sie odbyl:-) Pewnie ladne widoczki byly
Dotka, przyznaj sie ze Wy tez sobie szalejecie na tym placu zabaw;-) I tez bym sobie chetnie na plazy posiedziala...a jeszcze bardziej to mi sie marzy wieczorny spacerek brzegiem morza...
Kasiamaj szykuj powoli ta wyprawke, to sie nie bedziesz stresowala ze cos jeszcze nie gotowe... Jak troszke ciuszki poleza to im sie nic nie stanie
Aga gratuluje drugiego synusia!!!! To juz teraz calkiem rodzyneczek bedziesz w rodzinie

Przynajmniej bedzie sie mial kto o Ciebie troszczyc:-)
Ide jeszcze zupke zamieszac i powoli sie szykuje po swoja krolewne do przedszkola...
Czy Wasze dzieciaczki tez ciagle spiewaja? Bo Kaya to na okraglo jak tylko jakas melodie zlapie to spiewa i spiewa i spiewa;-) Dobrze ze ma mily glosik i nie po tatusiu, ktoremu slon na ucho nadepnal
