Dobry wieczór,
Belka, prosze przekaż
Kasi i ode mnie pozdrowienia i ciepłe uściski ! Niech się dzielnie trzymają i mocno kochają - to najważniejsze
Annn - OGROMNE OGROMNE GRATULACJE! Dużo pociechy z Madzi ! (ps. śliczne imię ;-) )
Soida - trzymam kciuki, żeby poród minął szybko i łatwo

super! A swoją drogą to Cię podziwiam że wróciłaś do domu ja bym się nie odważyła
A ja dzisiaj zgodnie z zaleceniem lekarza cały dzień na nogach - ledwo żyję. Rano spacer po mieście, odwiedziłam siostrzyczkę, a potem pojechliśmy z mężem do centrum hadlowego gdzie traciłam resztki sił

Załamałam się kompletnie - polska znieczulica i chamstwo:
1) weszłam do rosmana - ludzi multum - i ja brzuchata. Każdy patrzy z wyrzutem że zajmuję za dużo miejsca, ale to nic. Stanęłam grzecznie w kolejce, a babeczka przede mną mówi na głos : prosze iść bez kolejki

słuchajcie ludzie przed nią mało jej nie zlinczowali wzrokiem

więc cicho jej powiedziałm że wolę sobie grzecznie postać.
2) niestety moja siostra mieszka na drugim końcu miasta i nie dałabym rady dotrzeć do niej na piechotkę, choć myślałam o tym. Więc wsiadłam do autobusu - ledwo bo oczywiście świński pęd do wolnych miejsc. No i stanęłam sobie na środku...z głupim poczuciem winy czy aby komu sie głupio nie zrobi że on sobie siedzi a ja stoje

wszyscy siedzący musieli widzieć za oknami bardzo ciekawe rzeczy bo ani nikt nie drgnął....cięzarne są ślepe ja tam nic nie widziałam...albo ze stojącej pozycji nie było widać ;-) no cóż.
No i tyle...trochę chciałm się pożalić..ech.
Miłego wieczorku Dziewczynki.