• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2009

leżące, co Wy robicie całymi dniami, bo mnie już szlag trafia... ani pozycji wygodnej znaleźć nie mogę!:wściekła/y:
wstaje o 6:30 wyprawiam meza do pracy, potem brzydula, potem dziendobry tvn, potem czytam literature do magsterki potem obiad u babci na dole, potem maz wraca, i przy tym caly dzien forum:-D

mea a pamietasz moja sprawe z tesciowa??? no jej to nawet przejechanie walcem nie pomoze... napisze tylko w skrocie....

wiec : kiedy powiedzielismy jej o ciazy zadowolona nie byla.... stwierdzila tylko "nie modlilam sie o dziecko dla was no ale skoro ma juz byc to nic na to nie poradze"... kilka tygodni pozniej trafilam do szpitala z krwawieniem,,, nie odwiedzila mnie , nie pytala co u mnie ale to co powiedziala po moim wyjsciu mnie rozjeb.....( bo inaczej nie da sie tego okreslic) mianowicie: " no coz,,,udalo ci sie utrzymac ciaze a myslalam ze sprawa sie sama rozwiaze ale widze ze baardzo sie na to dziecko uparliscie"..... :no::wściekła/y: i co wy na to????

jak ja moge ja trawic??? nie moge -wiec nie trawie jak cholera!!!!!!!!
zdecydowanie wygrywasz konkurs pt "mam najgorsza tesciowa":-D
ale franca bo nie chce przeklinac;-)
 
reklama
mea a pamietasz moja sprawe z tesciowa??? no jej to nawet przejechanie walcem nie pomoze... napisze tylko w skrocie....

wiec : kiedy powiedzielismy jej o ciazy zadowolona nie byla.... stwierdzila tylko "nie modlilam sie o dziecko dla was no ale skoro ma juz byc to nic na to nie poradze"... kilka tygodni pozniej trafilam do szpitala z krwawieniem,,, nie odwiedzila mnie , nie pytala co u mnie ale to co powiedziala po moim wyjsciu mnie rozjeb.....( bo inaczej nie da sie tego okreslic) mianowicie: " no coz,,,udalo ci sie utrzymac ciaze a myslalam ze sprawa sie sama rozwiaze ale widze ze baardzo sie na to dziecko uparliscie"..... :no::wściekła/y: i co wy na to????

jak ja moge ja trawic??? nie moge -wiec nie trawie jak cholera!!!!!!!!
Ale babsztyl Matko boska :szok::szok::szok:!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Moi tesciowie ( tesciu) tez sa walnieci ale teksty twojej tesciowej bija moich na leb na szyje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
MOj to chyba by przypapral za takie teksty !
 
Ja dziś odwiedziłam pracę, ale za wiele nie poplotkowałam. Dowiedziałam się, że jest imprezka wigilijna 11 grudnia. Jak myślicie wypada iść? :-)
A jutro wizyta u dżina. Martwi mnie jedna rzecz . . . w pierwszej ciąży na tym etapie zaawansowania obligatoryjnymi badaniami było ktg i kontrola szyjki macicy. Teraz nikt mi tego nie wykonuje :wściekła/y: Jak w klinice przyszpitalnej zapytałam od kiedy mi zlecą ktg to gin powiedział, że nie ma zamiaru tego robić jeśli wszystko będzie w porządku. Tylko skąd będzie wiedział skoro serduszka słucha przez parę sekund raz na kilka tygodni o badaniu szyjki nie wspomnę. Za pierwszym razem na każdej wizycie miałam to dopochwowo sprawdzane, a teraz jest święto jak mnie w ten sposób badają, nagle jest opinia, że tam nic nie wolno dotykać. Owszem to inni lekarze, szpital, ale chyba nie proszę o zbyt wiele.
Ostatnio szyjkę miałam sprawdzaną w okolicach 20-ego tygodnia i to usg. Miała 3cm.

mi gin tez powiedzial ze ktg tylko jak by mnie dopadly jakies skurcze i to najpewniej w szpitalu tylko ... a szyjke bada tylko na lozku ale to na kazdej wizycie obligatoryjnie ... co do usg to mi powiedzial ze dopochwowo nie robi bo za czesto takie usg podraznia szyjke i sie dzieja zle rzeczy !! ze woli tylko za pomoca palcow i usg przez powloki ... wiec chyba cos w tym musi byc ...
 
Witam się,
ale się naczytałam co tam u was :szok: Już zapomniałam co chciałam komu napisać. Kurka, baaaaaaaardzo kiepską pamięć mam w tej ciąży. Pisali, że to przypadłość drugiego trymestru, ale mi się nasila :-)
Jeśli chodzi o sprawę Anooli to jedyne co mi przyszło do głowy to pojechać po bandzie, ale nie Bartkowi a kolegom (bo pisała, że to oni go wciągają). To pewnie dobry chłopak tylko łatwo ulega wpływom. Z tego co się orientuję to jesteście w młodym wieku, więc ja bym poszła do rodziców kolegów i poprosiła żeby opanowali swoj dzieci, które wciągają Ci męża w złe nawyki gdy ty się dziecka spodziewasz. Bartek zapewne spłonąłby ze wstydu gdybyś takiej wioski narobiła, a koledzy już więcej by go nie odwiedzali. :-) Troszkę byś mu opinię zjechała, ale dla dobra dziecka i waszego związku jedynie taki hardcor mi do głowy wpadł.
Ale ja to mam teraz pomysły, aż sama uwierzyć nie mogę w to co piszę, ale w takich sytuacjach uważam trzeba reagować szybko i niekoniecznie mądrze. Ważny efekt. Samo postawienie ultimatum nie zadziała, bo należy być konsekwentym, więc jak powiesz my albo koledzy i wybierze kolegów, to odejście powinno być definitywne, żebyś nie była gołosłowna, a tego przecież nie chcesz.
gorzej jak zrobi z siebie tylko idiotkę i nic nie wskura
ja też walczyłam z kolegami męża do czasu kiedy usłyszałam: "gdybym nie chciał to bym nie pił/palił"
i to był koniec
teraz winię nie kolegów bo każdy ma swój rozum-tylko męża i to na jego życzenie
 
mataka twoja tesciowato nawet moja bije na leb ... ale ja sie nauczylam skutecznie moja olewac i radze ci to samo ... czasem mnie wyprowadza z rownowagi ale co poradzic ... powrzeszcze, poplacze i musza jakos isc do przodu ...
 
Natalka ale Anka pisała, że bez kolegów nie palił, no i nie ma co rozmawiać z kolegami skoro to chłopcy 20-letni, tylko z ich rodzicami, ludźmi odpowiedzialnymi. Mimo wszystko uważam, że lepiej zrobić z siebie idiotkę niż rozstać się na zawsze i być samotną matką, a dziecko wychowywać bez ojca.

Mea no właśnie mnie poprzednio lekarz badał ręką na każdej wizycie, a teraz ani ręką ani usg i nie znam stanu swej szyjki. A skurcze mam jak każda z nas, ale nie sądzę by były niebezpieczne póki co.
 
gorzej jak zrobi z siebie tylko idiotkę i nic nie wskura
ja też walczyłam z kolegami męża do czasu kiedy usłyszałam: "gdybym nie chciał to bym nie pił/palił"
i to był koniec
teraz winię nie kolegów bo każdy ma swój rozum-tylko męża i to na jego życzenie

mój mąż kiedyś był okropny - grał w zespole hardrockowym, palił, pił ile wlezie, czasami popalał zioło, bił się itp itd :laugh2: diabeł wcielony.
dopóki nie poznał mnie, tadaaa :laugh2: od razu się zmienił, pić pije (żebym nie przesadziła) piwo na rok, częściej się wina napije (już ja częściej alkohol piłam!!! :shocked2:), palić przestaliśmy razem w kwietniu a co do zioła to powiedziałam mu, że albo pali ze mną albo nie pali w ogóle (a że ja zapaliłam 3 razy i w ogóle mnie to nie rajcuje, to i on nie pali). śmieją się z niego, że pantoflarz, ale mnie to bardzo odpowiada, bo takiego faceta to ze świeczką szukać.
a już całkiem się zmienił (wydoroślał), jak uświadomił sobie, że niedługo zostanie tatą!

no więc swoje w życiu przeszliśmy, bo i 2 rozstania i ja zerwałam zaręczyny... ale się dobraliśmy bo razem już 6 lat jesteśmy, w tym ponad rok małżeństwem.
 
hehe ja zawsze byłam córeczką tatusia - i cały charakter mam po nim. obydwoje humaniści o wspólnych zainteresowaniach, zawsze nam mówią, że "Kasia to kropla w kroplę Maciek", szkoda tylko, że straszne nerwusy z nas!!!
po mamie mam grupę krwi i uczulenia :laugh2:

No to po mamie masz chyba co najgorsze:-D:-(

Witam się,
ale się naczytałam co tam u was :szok: Już zapomniałam co chciałam komu napisać. Kurka, baaaaaaaardzo kiepską pamięć mam w tej ciąży. Pisali, że to przypadłość drugiego trymestru, ale mi się nasila :-)
Jeśli chodzi o sprawę Anooli to jedyne co mi przyszło do głowy to pojechać po bandzie, ale nie Bartkowi a kolegom (bo pisała, że to oni go wciągają). To pewnie dobry chłopak tylko łatwo ulega wpływom. Z tego co się orientuję to jesteście w młodym wieku, więc ja bym poszła do rodziców kolegów i poprosiła żeby opanowali swoj dzieci, które wciągają Ci męża w złe nawyki gdy ty się dziecka spodziewasz. Bartek zapewne spłonąłby ze wstydu gdybyś takiej wioski narobiła, a koledzy już więcej by go nie odwiedzali. :-) Troszkę byś mu opinię zjechała, ale dla dobra dziecka i waszego związku jedynie taki hardcor mi do głowy wpadł.
Ale ja to mam teraz pomysły, aż sama uwierzyć nie mogę w to co piszę, ale w takich sytuacjach uważam trzeba reagować szybko i niekoniecznie mądrze. Ważny efekt. Samo postawienie ultimatum nie zadziała, bo należy być konsekwentym, więc jak powiesz my albo koledzy i wybierze kolegów, to odejście powinno być definitywne, żebyś nie była gołosłowna, a tego przecież nie chcesz.

Moim zdaniem nie masz racji:no:przeciez to nie dziecko zeby chodzi po rodzicach kolegow i mowic co oni robia:no:moim zdaniem gdyby nie chcial to by nie jaral ani nie obdawal sie takim towarzystwem:no:widzisz ja bylam mlodziutka to tez mialam kakie kolezanki i kolegow:tak:wszyscy do okola mnie jarali a ja nie dalam sie namowic-nigdy:no:
Ja nigdy za takie cos nie obwinialabym towarzystwa:no:chce to robi to razem z nimi,nie to nie bierze tego do ust.

mea a pamietasz moja sprawe z tesciowa??? no jej to nawet przejechanie walcem nie pomoze... napisze tylko w skrocie....

wiec : kiedy powiedzielismy jej o ciazy zadowolona nie byla.... stwierdzila tylko "nie modlilam sie o dziecko dla was no ale skoro ma juz byc to nic na to nie poradze"... kilka tygodni pozniej trafilam do szpitala z krwawieniem,,, nie odwiedzila mnie , nie pytala co u mnie ale to co powiedziala po moim wyjsciu mnie rozjeb.....( bo inaczej nie da sie tego okreslic) mianowicie: " no coz,,,udalo ci sie utrzymac ciaze a myslalam ze sprawa sie sama rozwiaze ale widze ze baardzo sie na to dziecko uparliscie"..... :no::wściekła/y: i co wy na to????

jak ja moge ja trawic??? nie moge -wiec nie trawie jak cholera!!!!!!!!

MATAKA ja to juz slyszalam ale za kazdym razem jak to czytam to jestem w szoku:tak:
Tak samo ci powiedziala jak mi Justi z innego forum:tak:
 
reklama
He, he, jasnowidzem na pewno nie jest, choć chyba tak uważa. Jutro będę u ginki z LuxMedu i przycisnę ją, żeby mnie sprawdziła.

Kopciuszku nie chodzi mi o obwinianie kolegów tylko o zagranie w ten sposób żeby ci koledzy się od niego odwrócili.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry