reklama

Grudzień 2009

Dziewczyny słuchajcie, czy Waszym maleństwom też jeździ czasem w brzuchu ? Bo pierwszego dnia myslalam, ze cos zjadłam, drugiego też. Jednak teraz to juz 5-6 dzien tego jeżdżenia, kupki są w normie, zero problemow, wiec zastanawiam się skąd to 0_o

Jezdzi zwłaszcza przy karmieniu :) Nie ma powodu do stracha, jak jezdzi znaczy, że kwasy żołądkowe pracują ;)
 
reklama
No to De Facto nieciekawie, :crazy: Co on myśli, że jego rola rodzicielska skończyła się na spłodzeniu potomka ?

Kochana ja bym mu zostawiła dziecko na cały dzień i poszła do koleżanki czy gdzieś! niech zobaczy ile jest przy małym roboty i że bardzo często potrzebna jest druga para rak do pomocy! :no: Bedzie Ci bardzo cięzko potem bo mały tylko z Toba cały czas przebywa, za jakiś czas nie wyjdziesz nawet z domu bo będzie za Tobą płacz .... a mały nie ma żadnych więźi z ojcem :no: no jak ma mieć jak się nim nie zajmuje ?

Jeśli z Nim od serca nie porozmawiasz to polecam sposób wyżej przezeń opisany :eek: niech zobaczy cwaniak ile to trzeba mieć w sobie siły i energii by dziecko wychować, a już zwłaszcza jeśli robi to jeden rodziciel!

Wczoraj z nim próbowałam rozmawiać, to nawet udawał, że nie widzi, że ja płaczę :-(
I tak już nie potrafi beze mnie wytrzymać sam z małym - idę do sklepu (bo T nie pójdzie), to dzwoni bo aluś płacze i nie wi co robić! A kiedy jadł? A może chce pić? T w ogóle nie wie, co to znaczy USPOKAJAĆ dziecko - dla niego mały je, śpi, a jak nie śpi, to ma grzecznie leżeć i już! Jaksobie już idę na coś dłuższego, to albo zamawiam jego chrzestną albo dziadków :-( Smutno mi, że tak jest...Że ja odwalam czarną robotę, a on ma małego jak jest przewinięty i nakarmiony i w miarę spokojny; a jak się rozpłacze, to oddaje go mnie jak coś parzącego, bo ON NIE WIE CO ROBIĆ!!! Ja niedługo padnę, bo śpię różnie, a w dzień mały nie chce spać teraz za długo ehhh T musi odespać po pracy w weekend a moja praca trwa 24/ dobę, 7 dni w tygodniu i nie mogę odespać, bo przecież cały dzień jestem w domu! Nie mogę mieć czasu na chwilę spokoju, a koleżanki wpadają do mnie - mam najlepsze kumpele na świecie hehe, bo przyjdą i nawet małym się zajmą chwilę, a ja mam trochę luzu, żeby pogadać z nimi i poplotkować, ale od kiedy mały jest chory zapomniałam co to świerze powietrze
 
Wczoraj z nim próbowałam rozmawiać, to nawet udawał, że nie widzi, że ja płaczę :-(
I tak już nie potrafi beze mnie wytrzymać sam z małym - idę do sklepu (bo T nie pójdzie), to dzwoni bo aluś płacze i nie wi co robić! A kiedy jadł? A może chce pić? T w ogóle nie wie, co to znaczy USPOKAJAĆ dziecko - dla niego mały je, śpi, a jak nie śpi, to ma grzecznie leżeć i już! Jaksobie już idę na coś dłuższego, to albo zamawiam jego chrzestną albo dziadków :-( Smutno mi, że tak jest...Że ja odwalam czarną robotę, a on ma małego jak jest przewinięty i nakarmiony i w miarę spokojny; a jak się rozpłacze, to oddaje go mnie jak coś parzącego, bo ON NIE WIE CO ROBIĆ!!! Ja niedługo padnę, bo śpię różnie, a w dzień mały nie chce spać teraz za długo ehhh T musi odespać po pracy w weekend a moja praca trwa 24/ dobę, 7 dni w tygodniu i nie mogę odespać, bo przecież cały dzień jestem w domu! Nie mogę mieć czasu na chwilę spokoju, a koleżanki wpadają do mnie - mam najlepsze kumpele na świecie hehe, bo przyjdą i nawet małym się zajmą chwilę, a ja mam trochę luzu, żeby pogadać z nimi i poplotkować, ale od kiedy mały jest chory zapomniałam co to świerze powietrze

Powiedz mężowi, że: ''dziecko to nie świnia, że dostanie żryć i rośnie'' i ,że potrzebuje obydwoje rodziców ;-)a jeśli chodzi o przewijanie i inne czynności to na spokojnie mozna go nauczyć, tylko wystarczą chęci ...możesz mu pokazać, że np. zmiana pieluchy to nie męka przez ciernie albo coś co wymaga przygotowania bojowego .... Niektóre chłopy już tak mają, wyniosły takie oto poglądy z domu, że dzieckiem zajmuje się matka :tak:
 
Ale on na początku był o 180 st inny!! |Przewijał małego, opiekował się nim w nocy, no był świetny! a teraz coś mu do łba strzeliło i nie wiem co!
 
No to może ma jak mój ''chwilowy kryzys?'' , brak snu, stres w pracy i się wsio nakłada na siebie :) ja swojemu dałam się pożądnie wyspać 2 dni, i teraz on się młodym zajmuje, ma już tygodniowy zapas energii :)
 
Cześć mamusie ;-)

luuzna, może poskutkuję na twojego mężczyznę argument, że go własne dziecko nie poznaje i się go boi :confused2: Nie denerwuj się bo to nic nie da, tylko wytłumacz mu na spokojnie, że jesteś zmęczona i chcesz żeby aktywnie uczestniczył w wychowaniu synka ;-)
 
Mój by musiał rok spać! On MUSI do północy coś robić na laptopie, wstaje 4.40 do pracy, po pracy śpi, wstaje i na laptopa znów! a JAK MA POPOŁUDNIU to to samo z tą różnicą, że śpi do 11, laptop i śniadanie do 12, potem mycie i do pracy! wraca po 22, laptop i spać! i jak tu nie ma człowieka krew zlewać?
A jak raz umwił się z kolegami, to mi nawet nie powiedział wcześniej, że ma takie plany - raz zostawił zalogowanego tlena i przeczytałam, bo pisali ze sobą wczesniej - powiedział mi jak wychodził, a ja jeszcze wracałam z koościoła, bo chrzciny załatwiałam z siostrą i miał pretensje do mnie, czemu nie wracam, bo on musi wyjść! Zdziwiłam się i powiedziałam, że nic mi nie wspominał o wypadzie, a on mi odparł, że pewnie powiedział, ale zapomniałam...

Jak on ma kryzys, to ja mam depresję chyba...i tak chwalę Boga, że Aluś śpi w nocy najczęściej, a w dzień mogę iść do teściowej jak jest w domu albo do szwagierki - czekam na lato, jak mały będzie większy, będzie się wiecej sam bawił i będziemy mogli wychodzić na całodniowe spacery
 
reklama
Ojj luuzna wspolczuje wiem co czujesz bo wprawdzie mi moj T nie pomaga bo go poprostu nie ma jestem sama od 2 mies nieraz mama przyjechala na 2-3 dni no i powiem Ci ze 24 na dobe bez jakiejkolwiek pomocy (przeciez nie pojde po sasiada zeby mi malego potrzymal bo mnie rece bola) daje sie we znaki juz ja tylko mysle caly czas o powrocie mojego T po pierwsze tesknie na maxa po drugie chce miec wolne pare godzin w ciagu dnia chce sobie obejrzec cos w tv albo poczytac ksiazke kiedy mi sie zachce pomalowac paznokcie albo np nic nie robic bo teraz tylko ja i Szymus kocham go na maxa ale potrzebuje troche pomocy :)Musisz porozmawiac szczerze z mezem tak jak laski radza zeby sie nie przyzwyczail zwlaszcza ze piszesz ze sie ladnie malym opiekowal wiec umie tylko zamyla!!!!!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry