Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Używacie jakiegoś kremu nawilżającego dla swoich Dzieciaczków?? Mój Juliuszek ma suche policzki strasznie od pewnego czasu (może to od ogrzewania?) kupiłam krem Johnsona-nawilżający....a tu z dnia na dzień gorzej.POliczki i tak suche a na dodatek pojawiło sie masę krosteczek na całej twarzyczce, wysypka jakaś takanie wiem czy mogę zastosować wazelinę może??? Poradźcie please...:-(
uzywamy innych produktów johnsona,wiec raczej na nie nie jest uczulony...

Ale pieknie a gdzie to jest?
a dokładnie Solina.
U mnie są. Delikatny banan z Gerbera, ale wg mnie jest zbyt kwaśny, Lusi nie posmakowało![]()
! cale tesco ucichlo i wszyscy sie ogladali! dziecko krzyczalo jakby ktos je linczowal!Ja mam pytanie do mam ktore maja juz starsze dzieci mowa tu o m.in. Marcie, Kopciuszkowi, Emwu, Adze...... itp
jak to jest z waszymi pociechami???
bylam dzis w tesco i widze jak dziecko takie 5letnie prosi mame by cos kupila a ta mowi ze teraz nie moze bo nie ma pieniazkow! i po chwili doslownie syrena zawyła! no jak to dziecko sie darlo!!!!!!!! cale tesco ucichlo i wszyscy sie ogladali! dziecko krzyczalo jakby ktos je linczowal!
czy wy tez macie takie problemy? czy wasze dzieci w sklepie co zauwaza to chca? jak sobie z tym radzicie?? ja tak patrzac dzis na ta bezradna kobiete wyobrazilam sobie siebie za kilka lat jak mi Julka podrosnie! ona juz jest rozpieszczona i ma nas na zawolanie czego ja oduczam....
a nie wiem jak to bedzie dalej... czy bedzie mi takie cyrki urzadzac?????
;-) jak raz powiedziało się nie, to trzeba się tego trzymać bo niezdecydowanie rodziców dzieci szybko wykorzystują;-) to małe chytruski
podoba mi sie Twoje podejscie,bardzo zdrowe jest. Podziewiam Cie za toJa nie mam takiego problemu, moje dziecko zostało nauczone że zakupy to codzienność i nie zawsze kupujemy to na co on ma ochotę. Najgorszy okres był jak miał 2 lata, czyli okres buntu, zdażyło mi się raz, ze na spacerze chciał jechac hulajnogą po ulicy, ja powiedziałam, ze nie i koniec, on padł mi wtedy na ziemię, płakał, tupał nóżkami itp. A ja sobie poszłam, schowałam sie za drzewo, po jakims czasie wstał i zorientował się, że mnie nie ma, zaczął płakać. Próbował później tego numeru jeszcze raz, byłam z nim w ikei, znowu musiałam sie schować i kontrolowac sytuację. Troche popłakał i było dobrze. taki wstrząs, że mama zniknęła pomógł i wiedział juz że na mnie takie numery nie działają.
A takim dzieciom to chodzi o zwrócenie na siebie uwagi, nie ważne jakiej, czy pozytywnej czy negatywnej, ono chce miec i koniec.
A my rodzice musimy byc stanowczy i opanowani i nie zwracać uwagi na otoczenie i gapiacych się ludzi bo jak raz się odpuści i ustapi to koniec- przegraliśmy;-).
Zresztą wszystko zależy indywidualnie od dziecka bo każde inny charakter ma.
Ale wychodze z założenia, że tzreba dzieci od najmłodszych lat uczyć, że zakupy to codzienność, trzeba zabierac dziecko na zakupy, od czasu do czasu można za to nagrodzić jak zachowuje sie grzecznie.
No i sklep z zabawkami to dla nas nie problem, często robie tak, że zachodzimy, ogladamy ale nic nie kupujemy. I nie mam z nim problemów;-)
Podobają mi słowa Zawadzkiej, żeby pamietac i nie robić z geby cholewy;-) jak raz powiedziało się nie, to trzeba się tego trzymać bo niezdecydowanie rodziców dzieci szybko wykorzystują;-) to małe chytruski
![]()