frankowa_mama
Fanka BB :)
Mamo Stacha i Frankowa_mamo, to cholernie budujące usłyszeć o sukcesach i to w tak szybkim tempie, aż się chce od razu zaczynać swoją walkę
(nie wiem czemu ciągle to odkładam, ale przysłowiowe zawsze "coś"... a nocki lecą i uparta mamusia dalej psioczy, że taka niewyspana i biedna)
luuuzna witaj
masz rację z tym terroryzmem piersiowym, to okropnie stresująca sprawa, nawet dla matek karmiących piersią! codziennie obserwujesz swoje piersi, dotykasz czy nie są za miękkie obawiając się "kryzysu" albo spadku laktacji, czujesz ogromną presję przeplataną z bezsensowną dumą, że Twoje dziecko żyje tylko na cycu (też mi wielka heca, natura nas tak zaprogramowała i to najzwyczajniejsza w świecie kolej rzeczy u ssaków, oczywiście zdarzają się wyjątki).
i ja swego czasu powyższemu terroryzmowi uległam niestety, i własnie stresu z nim związanego doświadczałam, że nie dam rady wykarmić piersią - co ze mnie za matka. A to dziwne, bo uważam się za osobę generalnie odporną na manipulacje wszelkimi środkami przekazu, no ale jak widać zagubione w nowej roli niepewne młode mamy są świetnym gruntem dla ortodoksyjnych i specyficznych idei.
Elzi ja mysle, ze na kazdego musi przyjsc odpowiednia pora....widocznie nie jestescie jeszcze gotowi na ta walke
Dodam tylko, ze Franko dzisiaj zasypial ponownie 15 minut, jest 22.02, a on sie jeszcze nie przebudzil
Co do terroru piersiowego to i ja podpisuje sie pod tym obiema rekami

Jakby się mężowi udało to byłabym baaradzo wdzięczna, bo i tak musiałabym droższe kupić od producenta ;/ a za pocztę nie powinno wyjść tak dużo. Nie wiem czy nie można czasem to jako list wysłać - są ograniczenia wymiarowe tylko na poczcie - więc jeszcze taniej niż paczka. Tak czy siak pokrywam wszystkie koszty i tak.
to te małe kółeczka nie dałyby rady
jak nic nie leciało).Potem pokram przyszedł i był nawał i mała ładnie przybierała ale po jakiś 2 tyg. piersi mi się lżejsze zrobiły, mała wyła co godzinę, ja psychicznie siadałam a ona spadała z wagi
Ale sądzę że to też presja wszystkich była, czułam się jak pod ostrzałem, masakra. Ale widzę że jednak kilka błędów popełniłam i może przy nastepnym dziecku będę mądrzejsza. Moja mama też mówiła, że kiedyś była moda na mod. mleko i karmiła mnie krótko, dopiero najmłodszą siostrę do 11 miesięcy.