Witam... no faktycznie te objawy sie rozkrecily u niektorych brzuchatek... u mnie jest juz lepiej... A ze termin mam na 6.12 czyli na poczatku grudnia, to i nadzieja dla Was, ze w ciagu tygodnia to minie.

Oczywiscie caly czas nie moge patrzec na mieso i wedliny ale poza tym jest ZNACZNIE lepiej. W sobote popracowalam, wczoraj odpoczelam i zaczynam tydzien pelna werwy i zapalu

Stokrotka- dobrze, ze sie pogodziliscie... czas wyleczy rany.
U nas o Fasolinie wiedza tylko Najblizsze osoby i je rowniez poprosilismy o dyskrecje. Poczekamy chociazby do pierwszej wizyty u ginekologa czyli do soboty

Tak sie troche wkurzam, bo cos mi sie wydaje ze niezbyt fortunny termin sobie na te wizyte wybralam. Otoz bedzie to w dniach kiedy mialabym miesiaczke, a wyczytalam ze w tym czasie powinno sie szczegolnie oszczedzac i nie przeprowadzac zadnych zabiegow. Myslicie, ze badanie ginekologiczne tez nalezy tu zaliczyc? Poki co nie mialam zadnych plamien, ale podobno zdarzaja sie one dosc czesto w terminie miesiaczki. Mhm... sama nie wiem, moze powinnam przesunac te wizyte, tylko znowu to czekanie...