Kasiekk i Karnitynka. Nie smucic sie tu. NIKT NIE MOWIL ,ZE ZYCIE JEST SLODKIE I KOLOROWE. Gdyby nie zle chwile i doswiadczenia nigdy nie cieszylyby nas drobne rodosci

.
Karnitynka - jesli zdarzy sie cud to tylko Bogu dziekowac i nie prosic o nic wiecej

. Mam nadzieje ,ze tak bedzie ale jesli nie zdarzy sie ten cud (z czym wszyscy musicie sie liczyc) tto i tak trzeba Bogu dziekowac ,ze dal Wam wiecej czasu z tata niz niektorym. Ludzie umieraja- taka kolej rzeczy. Niestety niektorzy gina w wypadkach lub umieraja smiercia gwaltowna. Nie mamy wtedy czasu pozegnac sie, powiedziec rzeczy niedopowiedzianych, przypomniec o wielu istotnych sprawach i posmiac sie i pozartowac raz jeszcze i powiedziec ,ze sie kocha... Wy ta szanse macie. .. Wykorzystujcie wiec kazdy dzien na maxa i bez smutku . Cieszcie sie i smiejcie - pewnie nielatwo ale czy nie milo bedzie kiedys pomyslec ,ze nie zmarnowalo sie zadnej minuty , ktora byla nam dana ?

. A cud sie zdarzy - jak sie wierzy to sie zdarzy. Jak jest radosc, milosc i wiara niczego wiecej nie trzeba. A dzieki temu ,ze tata ne bedzie mial chemii nie bedzie sie dodatkowo zle czul co byc moze pomoze mu byc bardziej swiadomym i cieszyc sie bardziej niz moglby podczas tej ciezkiej i wycienczajacej terapii , ktora i tak nie daje nigdy 100% gwarancji

. Do tego moze bylby zbyt slaby zeby w pelni cieszyc sie widokiem malenstwa , ktore przeciez juz niedlugo go odwiedzi.

. taka motywacja tez moze pomoc gory przeniesc. Glowa do gory .

Bedzie dobrze.
Kasiekk - chlopy to proste stworzenia

. Podejdz do tego z dystansem. Nikt i nic nie tlumaczy takiego niedojrzalego i prymitywnego tekstu ale Ty jako osoba w pelni swiadoma swojej wartosci nie powinnas brac tego do siebie. Dobrze wiesz ,ze nie bylo to skierowane do Ciebie w doslownym slowa tego znaczeniu. Tekst typu (mam cie dosc) wcal enie musi byc dokladnie przekazaniem jego uczuc. Powiedzial tak jak male dzieci mowia "glupia jestes", "nie kocham cie"

.
Chcial wyladowac emocje , dac upust niepewnosci jaka w nim jest i strachem przed utrata wolnosci

.
Dobrym przykladem takiego bezmyslnego paplania jest moja byla tesciowa

.
Narzekalam na jej syna (mojego bylego meza) a ona w zlosci krzyknela "TO SKURWYSYN JEDEN " ha ha ha ha. Nawet przez sekunde nie zastanowila sie co powoedziala i jak sama siebie nazwala. Mocne slowa sa przejawem mocnych uczuc ale nie musza doslownie byc odbierane

.
Przejdzie mu , przejdzie tobie - musicie pogadac a Ty musisz mu powiedziec ,ze tez sie boisz , ze tez sie wiele zmieni i ze musi kontrolowac swoje slowa aby wiecej Cie nie ranic (pewnie nawet nie wie ,ze to zrobil).

A potem sobie pomyslcie jak mozecie zatrzymac odrobinke kawalerskiego zycia

.
Moze jakis weekend raz na miesiac wspolny bez malenstwa ( o ile ktos moze pomoc). Moze jeden wieczor w miesiacu dla niego z kumplami i jeden dla Ciebie z kolezankami. Mozna przeciez tez chodzic na imprezki z malenstwem (JA TO WIEM

) Mialam 19 lat jak zaszlam w ciaze i powiem Wam ,ze zadna imprezka mnie nie ominela a synus nigdy nie widzial mamusi pijanej i niegdy nie byl zaniedbany

. Znalazlam towarzystwo z innymi maluchami i dzieci mialy bal i dorosli mieli bal. jedna osoba z towarzystwa nie pila (pila mniej) i rano robila dzieciom sniadanka i zmieniala pieluszki kiedy reszta odsypiala. Co tydzien kto inny mial dyzur. ha ha. To byly czasy
