reklama

Grudzień 2009

reklama
Tak Kasiuch to prawda. Ja bylam kiedys w Wenecji w sierpniu i myslalam ze pawia puszcze. Syf i smrod i do tego tylu turystow ze masakra.
Teraz tak nie smierdzialo - wcale nie smierdzialo no i turystow mniej wiec i czysciej.
Mimo to uwazam ,ze warto do wenecji wybrac sie na 1 dzien. Bez dyskusji jest to miaste pelne romantyzmu i mozna sie poczuc jakby czlowiek sie cofnal w czasie albo znalazl w miescie duchow. Najstarszy budynek ma 1000lat a najmlodszy 100. Trzeba to zobaczyc zanim sie ta cala wenecja rozleci. Nie bez powodu jest na liscie UNESCO . Ma swoj urok. Karetki pogotowia, taksowki, tramwaje, dostawy do sklepow, straz pozarna - wszystko to droga wodna. Nie ma samochodow ani motorow . Sa tylko piesi i lodki :) Uliczki sa w niektorych miejscach tak waskie ze jedna osoba sie miesci miedzy budynkami i echo :). Gacie suszace sie za oknami, swietne malutkie restauracje , sklepy z maskami karnawalowymi i piekny wloski jezyk odmijajacy sie od sciac i przenoszacy po wodzie. Te , ktore byly wiedza o cyzm pisze.
Na jeden dzien i nie wiecej to super miejsce.

owszem, na jeden dzień - nie więcej, bo warto zobaczyć to miasto na wodzie...
ja niezbyt miło wspominam Wenecję, co prawda miałam wtedy 13 lat i jechałam do Francji przy okazji zwiedzając Włochy - pamiętam że strasznie śmierdziało kanałami i ludzi jak mrówek.

a jak Ci się emwu podobał Rzym?
 
Dziewczyny mam wiadomosc od Madziara23...
nie ma czasu wejsc na forum ma mase problemow....
Malutki ma rehabilitacje... wazy 8200g (skad ja to znam)
macie od niej pozdrowienia i kazala zyczyc wszystkiego dobrego:-)
 
a jakie tabsy bierzesz?? i kiedy zaczelas????
mowie o tej wczesno poronnej

Dziewczyny mam wiadomosc od Madziara23...
nie ma czasu wejsc na forum ma mase problemow....
Malutki ma rehabilitacje... wazy 8200g (skad ja to znam)
macie od niej pozdrowienia i kazala zyczyc wszystkiego dobrego:-)
dziekujemy kurzce bidulka, niech maly wraca do zdrowia!trzymam kciuki!

kurcze macie tyle pod watkow ze sie nadazam za Wami!
 
Padam na pysk hehe bylam w realu 3 godziny wydalam 800 zl na zarcie i wino na chrzciny nie wiem jak ja to zrobilam ale zapakowanie tego na tasme a potem znow do koszyka i do auta to byla jakas porazka i w dodatku na polowe rzeczy mi sie wylal plyn do mycia naczyn bo byl odkrecony i musialam to wszystko myc w domu haha za to moj Tomek sie bawil z malym nakarmil go przewinal i byl caly happy zarowno tata jak i maly dzis nie zaplakal ani razu nawet nie zakwilil hihi caly czas gada smieje sie lezy sobie na kanapie bawi sie pielucha albo karuzelka a w przerwach spi i wczoraj tez taki byl normalnie takiego to tylko calowac bo ostatnio straszna maruda byla z niego chyba mial skok rozwojowy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry