hej, hej!!!
prawie_ podwojna_ mamusko, witaj na forum i pisz z nami dużo! trzymam kciuki, żebyś spokojnie wytrwała w dwupaczku jak najdłużej.
asko, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

ja mojego M. już jakieś 2 miesiące temu przegoniłam spać pod ścianę, nie wyobrażam sobie jak teraz miałoby wyglądać moje wstawanie gdybym nie spałam od brzegu

a i tak się nasapię, jak lokomotywa
inka, super, że już niedługo Cię wypiszą, jednak nie ma jak w domu!
kasia2011, śliczną córeczkę chowasz w brzuszku
Freiya, jak moja mama pierwszy raz rodziła, to od odejścia wód do mojego pojawienia się na świecie minęło ok 30 minut

a wcześniej nie czuła jakichś specjalnie bolesnych skurczy, niby fajnie, bo szybko, ale biedaczka popękała, że hej. jak rodziła później moją siostrę, to tak samo ekspresowo! i boję się, że u mnie może być podobna akcja...
ja dziś mam nieprzeciętnie marudny dzień, tragedia

przy śniadaniu maluszek tak nisko i boleśnie się rozpychał, że się popłakałam.
trzymajcie się laseczki, miłego dnia!!