reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2011

Witam się i ja kochane :)
Nasz Sylwester spędziliśmy w łóżku z Kalinką po środku, bo pierwszą nockę mieliśmy prawdziwy baby boom. Ale jakoś się w miarę wyspaliśmy. Ja Małą karmiłam, a tatuś brał i nosił do odbicia, bo zanim ja wstanę z tymi szwami krocza, to wieki by minęły. A i tak Niuni się ulewało, ale tylko bo modyfikowanym... ahh czemu się mogę karmić już normalnie... czy w ogóle będę mogła... na razie męczymy się z butelkami. Do tego Kalinka męczy się robiąc kupkę po MM :/ po tym, które odciągam nie... więc się staram, ale już dziś zauważyłam, że pękła mi brodwka lewa... :( dobrze, że jutro położna wpadnie - chyba ją zasypię pytaniami... :)
Aha i najważniejsze info - ucięłam komara 10 min przed północą ;p i mąż obudził mnie 7 minut po ;D więc pierwszy raz od kilkunastu lat nie doczekałam ;p
 
reklama
a my wreszcie w domu:-)
dzisiaj teściowa jeszcze chciala, zebysmy przyjechali, ale powiedziałam stanowcze nie, no bo ile mozna latać :eek: jak chca to niech oni sie rusza, ta sama droga ;p a Młody musi troszkę u siebie pobyć :) zresztą my z M. też chetnie odpoczniemy :D
teraz siedzę i dojadam sylwestrową sałatkę bo za cholerę nic mi sie robi nie chce :-D

Asko: kciukasy zaciśnięte! Oby poszlo szybciutko
 
Dziewczyny, ode mnie również wszystkiego najlepszego na ten Nowy 2012 Rok!!!:-)
Asko, trzymam kciuki...a może już jesteś po?;-)
MamoOskarka- super pomysł miałaś z tym filmikiem!!!:-)

Myśmy byli na sylwestra u mojego młodszego brata. Byli tez mój straszy brat z rodzinką i znajomi brata..wszyscy z dziećmi, więc był niezły kinderbal:-D Marycha wytrzymała do 1.00 w nocy:szok:, a Martusia co godzinkę upominała się o cyca..ale ogólnie spoko:-)
A teraz mam małe pytanko: ma któreś z Waszych maleństw ciemieniuchę na brwiach?:-( Kurcze, Marcie się pojawiła i nie wiem, jak zaradzić..najwyżej pójdę z nią do lekarza, ale może któraś coś wie na ten team?:zawstydzona/y::-)
Buziaki kochane
 
Nam na SR mówili, że na ciemieniuchę najlepsza jest kąpiel w emolientach i np, na główce - czesanie długie z masażem. Jako takich sprawdzonych sposobów to nie słyszałam.
Ależ jestem głodna co chwilę, a tu na początku "poznawania się" nie ma czasu na zejście do kuchni... ale na razie mąż jest, więc mi donosi to i owo :) tylko obawiam się jutra... ma tyle naszych załatweń urzędowych i u siebie w pracy, że od 7 go już nie będzie :no: zastanawiam się jak dam radę, jestem trochę przerażona, bo to będzie mój pierwszy taki dzień z MAłą sam na sam, bez nikogo. Personelu szpitalnego, męża itd. Moja mama ma 1 zmianę, więc wróci o 15... Muszę wytrzymać i ulożyć plan działania...
 
Wam ciężaróweczki to już należą sie gratulacje za samo to wytrwanie do 1 stycznia !
Phelania- obyście szybko wrócili do domku !
Asko- trzymaj sie dzielnie !
Mła - najtrudniejsze początki, potem będzie coraz lepiej
MamaOskara- wzruszyłam sie do łez - dzięki za filmik

Równo o północy tata wymieniał pampersa z kupką,:-) potem na chwile cyc i spała mi Kasia aż do 5ej. Potem znowu cyc i spanie od 6 do 10ej. Byłoby lux jakby taka częstotliwość w nocy pozostała :cool2: Wczoraj było podobnie...
 
Milva - dzięki :) cały czas powtarzam, że silna baba ze mnie i tyle już przeszłąm, że to co dalej to już dużo lżej będzie. Najbardziej mnie wkurza, że nie mogę wstać szybko, albo unieść się, czy stanąć w rozkroku, bo rwie mnie na dole... ma być lepiej po 7 dniach, a tu już 4 i nie czuję większej ulgi. Mąz mi przemywa rany rivanolem i ogólnie sprawdza stan szwów, bo muszę to kontrolować. Tak bym chciał wszystko szybko i sprawnie przy Kalince robić a tu to coś nie daje być w 100% dla niej...
Teraz się martwię, bo w dzień było na prawdę super, już myślałam, że Mala wpada w jakiś rytm. Spała 2 - 2,5 godz i jedzonko, potem odbijało się jej ślicznie i kupka, po przebraniu pampka nyny i ta z 3-4 razy ładniutko a teraz coś się chyba stało, bo nagle ulała bardzo dużo, wręcz zwymiotowała i cały czas puszcza bączki... jeść chce co pół godz i zjada tyle co kot napłakał... już sama nie wiem, może coś źle robię...
 
A mo0je starsze dziecko zrobiło taką awanturę, że szok. Stwierdziła, że myć się nie będzie. A głowa miała być myta i najpierw problem by ją do łazienki zapędzić a potem całe mycie straszny płacz w wannie i teksty przez łzy: JA SIĘ BOJĘ, NIE CHCĘ SIĘ MYĆ, OJEJU CO JA TERAZ ZROBIĘ, KTO MNIE URATUJE. A potem znowu problem z czesaniem. Ech ja to się z nią mam nie raz.
 
reklama
Do góry