reklama

Grudzień 2011

Mnie rowniez macierzynskie sie konczy pod koniec maja, a umowa z procodawca skonczyla sie 31 grudnia. Co prawda po porodzie szefowa mowila, ze jak bede chciala wrocic do pracy, mam sie w maju odezwac. Ostatnio do niej dzwonilam czy to aktualne to powiedziala, ze jak bedzie w zielonej górze to porozmawiamy i czekam na tel od niej. A od kolezanek z pracy sie dowiedzialam, ze na jakims portalu wystawila ogloszenie, ze przyjmie prcownika. Nie wiem sama co o tym myslec, ale wydaje mi sie, ze nie bedzie mnie chciala, nie wiem moze ma obawy, ze mam takie male dziecko? nie mam pojecia. Przez caly okres pracy w tym salonie nie bylam ani razu na zwolnieniu (nie liczac ciazy), chociaz w ciazy tez dlugo pracowalam, bo w pazdzierniku jeszcze.
Mam nadzieje, ze jakos pozytywnie sie ulozy z ta praca, bo akurat teraz pol etatu bylo by mi na reke. Poza tym duzo czasu zajelo mi sie wdrożenie bo optyka jest naprawde obszerna jelsi chodzi o informacje, jakie musialam miec dla klientow i ogolnie te programy wszytskie ktorymi sie tam poslugiwalismy.
Wiem, ze ciezko bedzie mi teraz znalezc cos innego. Jeny, az nie chce mi sie myslec o tym.
 
reklama
Dorotar pytaj smiało:)

Macie racje dziewczyny, czas leci jak szalony wiekszosc naszych dzieci ma juz 4 miesiące bądz wiecej a to oznacza koniec urlopu i powrót do roboty...
Jesienią weszla ustawa ze mozna zatrudnic opiekunkę do dziecka przy czym panstwo oplaca jej zus. Zamierzam skorzystac z tego, nawet "opiekunkę" mam juz umowioną:)
 
Sosnowiczanka od kiedy ta ustawa jest? I czy to pewne? Domyślam sie ze jest w tym jakiś haczyk...bo pewnie musi założyć działalność gosp. albo cos w tym stylu. I pewnie opłacą ZUS przez jakiś czas...

Muszę o tym poczytać,chyba ze Ty cos wiecej wiesz?
 
Hej dziewczyny :-)

Przepraszam ale nie dam rady napisać nic o Waszych wcześniejszych postach bo nawet nie mam siły ich nadrobić.

U nas wczoraj dzień minął nawet ok malutki przespał prawie całą nockę (chyba czuł że tatuś jest w domku) mieliśmy jedną pobudkę bo Maciulek obrócił się na brzuszek i nie umiał się w nocy na poduszce sam obrócić z powrotem i musiałam go przekręcić. Standardowo od kilku dni wstał o 6,30 no i trzeba było rozpocząć dzień. Wczoraj Maciulek bawił się grzechotką i nagle zauważyłam krew na jego bluzeczce i zabawce patrzę i z górnego dziąsełka leci krewka pierwsza myśl ząb się przebija i telefon do Mamy ta mnie uświadomiła że to nie ząb tylko musiał się za mocno zabawką wziąć przycisnąć, albo walnąć. Około południa pojechaliśmy z M na zakupy i jak wróciliśmy do domu to zaczęłam straszliwie wymiotować i ledwo co chodziłam ale chodzić musiałam bo M nie może dźwigać także Maciulkiem który był wczoraj wymagający nie mógł się zająć. Miniona nocka do bani Maciuś budził się co troszkę i skrzeczał a miałam nadzieję że prześpi nockę bo zagęściłam mu mleko kaszką kukurydzianą, ale niestety ząbkowanie dawało się we znaki smarowałam mu dziąsełka żelem w nocy ale to dawało ulgę na chwilkę. Dzisiaj było jeżdżenia załatwianie lekarza dla M bo jest 4 lata w UK a lekarza brak. I tak sobie dzień zleciał teraz mój mały krzykacz usnął i całe szczęście bo mój syn całymi dniami gada i to tak głośno że ciężko się przebić przez jego gadkę.

Miłego wieczorka :-)
 
Inka weszlo to w pazdzierniku bądz w listopadzie, tak wiec niedawno. Opiekunka moze zacząc prace przy dziecku kiedy konczy sie urlop maciezynski- czyli jak maly skonczy 20 tyg. Rząd oplaca jej zus do ukonczenia przez dziecko 3 lat. A ja tylko placę jej pensje.

Rząd dopłaci rodzicom do opiekunek

Ja zamierzam z tego skorzystac. Wyslalam nawet mamę do zusu z naszą "opiekunką"- gdyz jest to nasza sąsiadka z osiedla, ponadto znajoma mojej mamy, wiec pani którą ja tez znam, zeby sie wszystkiego dowiedziala i faktycznie ta ustawa weszla w zycie. I kazdy moze z niej skorzystac. Jeszcze w tyg sama przejdę sie do zusu zeby wszystkiego dokladnie sie dowiedziec.. Tak wiec super:)
 
sosnowiczanka dowiedz się dobrze o tą opiekunkę, było o tym w ddtvn, może sobie znajdziesz na ich stronie, i wypowiadały sie chyba 2 pary ze chciały zatrudnic i wyszły tam jakies problemy, dokładnie nie pamiętam, ale az mi się smiac chciało z tego co oni opowiadali, niby ustawa ma pomagac rodzicom, matkom na powrót do pracy a im skomplikowala zycie.
 
Asko dlatego zbyt piękne mi sie to wydawało... Nie u nas, nie w Polsce!!
A niby państwo pro rodzinne!
Mysle ze zbyt często było by to wykorzystywane do "czarnych" interesów. No ale z ciekawości tez poszukam, poczytam...
 
Mła dzięki za pomysły :laugh2:

Mam do Was pytanie. Jest za nami próbowanie marchwi i jablek (kazde osobno, stopniowo, po kilka dni). Dziś dałam małej pół słoiczka marchew z jabłkiem, a potem troszke soczku Bobovity tez marchew z jabłkiem. To pierwsze podałam koło 15, to drugie koło 17. O godzinie 19 niunia zaczęła się tak drzeć, że ewidentnie ją coś bolało. I teraz zastanawiam się, czy mogła zareagować tak na to połączenie jabłka z marchwią, mimo, że nie reagowała tak na żadne podane osobno?
Druga opcja to ząb... Posmarowałam jej Calgelem i na troszkę przestała płakać. Potem dostała Ibum, bo i tak ma katar i boje się żeby jej na oskrzela nie poszło, więc przeciwzapalnie raz dziennie dostaje. W końcu się uspokoiła... tylko nie wiem i tak co jest przyczyną, bo Ibum skoro jest przeciwbólowy, to działa zarówna na ból brzucha jak i ból przy ząbkowaniu.
Mozliwe ze nadmiar mogl troszeczke zaszkodzic;/ ja jak dawalam marchewke z jabluszkiem to do picia przxeg.wode lub lekka herbatke zeby nie zamulic malego zoładeczka.
Dobry wieczór.
My dzis tez jedliśmy jabłko i do mleka kleik. Smakowalo jak zawsze :-)
Patrzylam dzis na kaszki, sloiczki ale z tym czekam do 26kwietnia.
Mam pytanie czy znacie jakieś kaszki bezsmakowe?? Bo ja znalazłam tylko owocowe i waniluowe a chciałabym zwykła, bezsmakową.

Dzis zostaje u mamy bo M w Niemczech i w domu mi smutno.

Dobranoc
Kochana mozesz podac kleik kuku lub ryzowy.
A jak starsze dziecko to ja robilam tak.
Kaszke ryzowa o smaku jablkowym mieszalam z kleikiem ryzowym i powstawala mniej slodka kaszka:)
bo te smakowe sa dla mnie za slodkie.

No dziewczynki,ja sie szykuje do chrztu,bo w niedziele mamy chrzciny i jestem taka zlaaaaaaaaaaaaa!!!!
Bo po pierwsze jest brzydka pogoda(tzn.ma byc)a po drugie nie wiem jak ubrac Mloda:(:(
Bo myslalam ze bedzie troszke cieplej a tak to dupa...
Ogolnie mam sukienke taka ni to roz pudrowy ni to kremowa ale z krotkim rek.a pod spod dam body pudrowe no i kurde biale rajstopki ale co na to jak zimno??
Pozniej myslalam ze zaloze jej czerwony plaszczyk biale spodenki i mam w nosie;/

Co Wy sadzicie bo ja nie wiem co zrobic ma byc 14 st w niedziele i padac:( nie chce zeby sie przeeziebila,a w domu ja ubiore w sukienke,gorzej z tym kosciolem nie mam zadnego plaszczyka jasnego...
 
reklama
Dzień dobry
Izi ja bym sie nie przyjmowała o ubrala ten czerwony plaszczyk. Liczy sie to zeby Nadia nie zmarzla a nie to czy kolor odpowiedni do kościoła czy nie.

Ja za radą Rojku kupiłam ten smoczek X z TT i faktycznie młodemu łatwiej sie pije, No i w nocy obudził sie tylko raz, ok 3 i teraz przed 8, więc kleik go nasycił.

Milego dnia!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry