Wyszłam z dziećmi na spacer pokazać Amelce jak panowie robią ogrodzenie bo będzie na wsi u nas plac zabaw dla dzieciaczków, sąsiad pola odstąpił kawał, no i ładnie szła mnie za rękę trzymała, jeszcze tam na podwórku swoją koleżankę z przedszkola zobaczyła, chciała iść do Zuzi to poszłyśmy. Mama Zuzi zrobiła kawkę i z tymi kawkami poszliśmy na te pola do facetów z dziećmi. Moja się wychasała po piachu z koleżanką i jej bratem. Po pewnym czasie mówię do Amelki, że idziemy do domu a jej coś odwaliło i długa do drogi, ja do niej krzyczę, żeby poczekała, zatrzymała się a ona jeszcze szybciej. To ja wózek na dróżce zostawiłam i długa za nią bo widzę, że auto drogą jadę i dalej się dre. Mela na drogę wbiegła, dogoniłam ją na drugiej stronie drogi. W dupsko dostała, opieprz. Dobrze, że jechał jakiś normalny kierowca i widział raczej, że ją gonię bo akurat tam u sąsiadów na dróżce żadnych drzew, pola jeszcze nie obsiane. Ale jak pomyślę, że jakby jechał jakiś debil który prze wiejską droge potrafi zapieprzać 100km/h albo i lepiej to mi do tej pory się chce płakać.
Wziełam gówniarza za rękę, wróciłyśmy po małego i całą drogę do domu był jej płacz i moje tłumaczenie ale krzykiem, no normalnie kiedyś oszaleję, albo osiwieję przez nią.
Nie wiem może to błąd rodzicielski, jakaś moja porażka zapewne ale ja sobie ostatnio zupełnie z nią nie radzę. Nikogo w domu się nie słucha, pyskuje, nie dobra jest. Ja już nie wiem jak dotrzeć. Ani groźbą, ani proźbą, ani krzykiem.
Już powiedziałam, że koniec z bajkami, z kupowaniem słodyczy. Może jak coś się skończy to zacznie się w końcu słuchać. No nie wyrabiam. Dobrze, że Kacperek jest grzecznym i spokojnym dzieckiem bo chyba bym zwariowała.
SOSNOWICZNKA ja mam już jedno dzieciąko, wiem że przy Amelce mi wypadały ale nie aż tak jak teraz i przyznam szczerze, że nie pamiętam ile to trwało.\
FREYA super ciocia:-)
KATARINKA świetny pomysł z tymi rzeczami, ja po Amelce też nic nie sprzedawałam, jedynie kilka ciuszków koleżance pożyczyłam a tak to wszystko zostało starannie zapakowane i schowane w piwnicy i przy drugim praktycznie bez wyprawki się obyło. Jedną z droższych rzeczy jaką kupiłam to fotelik do samochodu i adaptery by wpiąć ten fotelik w stelaż wózka który mam po córce.
No ale i tak przy dwójce dzieciaczków jest full wydatków.