reklama

Grudzień 2011

u nas goraco jak nie wiem;|

Przyszla moja siostra z koelzanka i zabraly Lenke do lasku a ja smignelam na solarke i kupic Lenie butelke do herbatki, jakas wieksza.

Nie wiedzialam w co ja ubrac wiec nalozylam jej body na ramiaczkach, spodnie, skarpetki, bluzke z krotkim rekawkiem i na to cienski sweterek ale na raczki nalozony tylko, zeby nie spiekla sobie skóry i oczywiscie chustka.

Lenka wlasnie zjadla zupke jarzynowa a mi sie robia tosty;p

Zauważyłam, ze jak od 2 dni pod wiecór wychodzimy z Lena na zakupy i robimy sobie spacer, to jak wracmy kapiemy ja odrazu i karmimy (Wyjatkowo nie rzuca sie juz przy tym i jest spokojna), po czym zasypia odrazu i spi tak od okolo 20:30-21 do 3 i pozniej o 6 zje i spi dalej dzisiaj np do 9, wiec ja sie ladnie wyspalam

Pozdrawiam!
 
reklama
Freiya, właśnie próbowałam sobie przypomnieć wczoraj z czego te okłady, żeby podpowiedzieć Ince i za cholerę nie mogłam. Pytałam M bo też był na szczepieniu i słyszał, ale popatrzył na mnie jak na kosmitę i pyta - Emilka ma spuchniętą nogę? (szczepienie było 4 tyg temu ;p) Nie wiem, co ja sobie myślałam, że go pytałam ;p W każdym razie i u nas zalecali okład z sody.

Pojechałam rano do sklepu i kupiłam dwie chustki. Żadna mi się nie podoba, ale jakoś tam spełniają swoją rolę - obie są jakby na opasce, bo na gumce nie mieli takich małych :/

Byliśmy na długim spacerze na skansenie. Emilcia była w body z długim rękawem, rajstopkach i spódniczce. Myślę, że i tak była ubrana za ciepło, no ale trudno ;)
Jak się ogarnę, wrzucę jakieś fotki na zamknięty.

Kota,
zgadzam się w 100% z tym fotelikiem z przodu. I zazdroszczę klimy. Ja też mam, tylko rok temu nabijałam, choć gość mnie ostrzegał, że jest jakaś nieszczelność, no i chyba miał rację, bo dziś z przykrością stwierdziłam, że nie działa. I znów prawie 200 zł nie moje ;/

Tofika, biedna Ty. Los Cię nie oszczędza, ale za to jak zacznie wynagradzać, to będzie bal za balem ;) Czekam na info o szelkach, bo może ja nie tak zapięłam...
 
VENUS ja w balerinkach tez już od dłuższego czasu śmigam.

U nas tez pięknie 37 stopni na termometrze, Mela na krótko ubrana i mały też bodziaki krótki rękaw i krótkie spodenki, skarpeteczki i chusteczka na główkę. Ja tam nie narzekam pięknie jest, dzieci od 9 do 11 na dworku potem na południe do domku i teraz znowu z babcia a u mnie pakowania ciąg dalszy i na dworek tylko na chwilę byłam i po męża pojechałam ale w samochodzie masakra nie wiem jak jutro wytrzymamy musimy chyba o 5 rano wyjechać.

SOSNOWICZANKA, PHELANIA ja wiem ale ja nie mam na miejscu pasażera poduszki powietrznej.

Ech musiałam kupić starszej jakieś szmaciaki butki, bo dziś rano sobie uświadomiłam,że mogłam zabrać z przedszkola bo w domku tylko adiadaski i patofelki no i kalosze i w każdych z tych butów w taki upał to w nóżki za gorąco. Ale udało się nam w 4 sklepie w ccc kupić butki, bo w trzech poprzednich albo jej rozmiarówki nie było albo cena za szmaciaki taka, że kosmos
 
Ostatnia edycja:
Ale upał! U mnie w cieniu termometr pokazuje 31stopni! Emilka była na spacerze tylko w bodziaku na krótki rękaw i w krótkich spodenkach, ręce, nóżki i buzia wysmarowane blokerem i była zadowolona. Wariowała w nosidełku a potem pospała w wózku. Byłyśmy w Tesco i nakupiłyśmy słoiczków: marchewka, marchewka z jabłkiem, złociste jabłka, jabłko z bananem, zupa marchewkowa, zupa jarzynowa, ziemniak ze szpinakiem... chciałam jeszcze dynię, ale nie było. Kupiłam też soczek jabłkowy i marchewkowy. Na początku nie byłam pewna czy to dobrze, że ona już zaczyna to wszystko jeść, ale jak widzę ile szczęścia daje jej słoik marchewki to już nie mam wątpliwości - w ten upał dałam jej też się napić troszkę soczku marchewkowego z wodą. Bardzo smakowało. :)
 
u nas też upał niemiłosierny! Cały dzień spędziłam na dworze z małym, spacer nr 1 odbył się w nosidle, było trochę licho, bo słońce raziło Kubę po oczkach i musiałam non stop mu robić baldachim z tetry, na karmienia i na zmianę pampka wracałam do domu, nie wiedziałam jak ubrać małego do wózka, więc na drugi spacer założyłam mu bodziaka z krótkim rękawem, cienki sweterek rozpinany i rajtki, ale upocił się strasznie i w połowie spaceru mu ten sweterek ściągałam. Na trzeci spacer już się nie cackałam, bodziak z krótkim rękawem i cieniutkie dresowe spodenki zawinięte do kolan i cienkie skarpetki. Zamiast czapeczki, zawiązałam mu na główce taką męską materiałową chusteczkę do nosa :) Supełek zrobiłam na boku :) Nie wystawiałam go na słońce, ale i tak się opalił ślicznie :) taka rumiana pyza z niego.

I oficjalnie trafiliśmy do szufladki rodzin z dzieckiem. Mój szwagier na raty odprawia swoje urodziny, dziś zaprosił dorosłych gości, a jutro przychodzą rodziny z dziećmi :) tak więc idziemy zalilczyć nasz pierwszy kinder bal ;)

ale mam ochotę na naleśniki na słodko, jak mnie nie pokona lenistwo i zmęczenie, to będę smażyła jak Kubin zaśnie :) i przypomniało mi się, jak jeszcze byłyśmy w ciąży i dzieliłyśmy się tu naszymi słodkimi zachciankami.

i jeszcze mi się przypomniało, czytałam wczoraj forum i akurat miałam otwartą stronę z postem Inki i drinkami, mój M. spojrzał, przeczytał i stwierdził z uśmiechem, że my jesteśmy jakąś sektą :)
 
Mała na mnie usneła przy cysiu, wiec piszę jak mogę:-)
czytam jak ubieracie dzieciaczki i chyba wygląda że za cienka moja ubieram. Dzisiaj do spacerówki: pod spodem kombinezon na ramionka a u dołu zakończony szorcikami, na to leciutkie spodnie , rozpinana bluzkę, którą od razu jednak zdjęłam... oczywiscie na stopach skarpetki, po jakims czasie zdjełam jednak tez skarpety i spodnie a dziecia calego okryłam luźno przewiewna chustą, Oczywiscie na głowie kapelusik...
Nawet zapomnialam juz o swoim wypadku, tak było przyjemnie...pogoda piękna, dziecko pociumkało gryzaczek i po jakims czasie zasnęło sobie blogo...
MŁA, szelki sa przeciagniete przez najwyzsze dziurki, ale nasze dziecko jest za małe i przy takim ustawieniu te ochraniacze miała własciwie przy twarzy, niestety mojemu nie chciało sie tego zmienic, i tak spacerowalismy...mała bez problemu jednak siegała gryzaczkiem do buzi, mysle ze jak mój mąż przestawi te szelki do dolu bedzie jej jeszcze wygodniej, w sumie mogłabym to sama przestawic no ale dam mu szansę:-)
 
My też prawie cały dzień na dworze. Jestem u rodziców, mały śpi na tarasie a ja oglądam tv i siedze na necie :) Swoją drogą welon ślubny siostry spełnia swoje zadanie, przynajmniej jestem spokojna że go nic nie ugryzie :) Tylko szyja mnie boli od tego obracania się czy się nie obudził;/
Jestem dzisiaj zmęczona jak po jakimś maratonie;) Cały czas na wysokich obrotach, ja nie wiem jak Wy to robicie przy dwójce albo większej ilości dzieci:O
Mikołaj dzisiaj był w samym bodziaku na krótki rękaw, skarpetkach i oczywiście w cieniutkiej czapeczce. Teraz założyłam mu już bluzeczkę na krótki rękaw i spodenki takie do kolan.

Kota nie rób ochoty na wieczorne podjadanie;) Mogłaś powiedzieć że zapomniałaś mu powiedzieć że należysz do sekty;P
 
Tofika, dzięki za info :) Rzecz w tym, że mnie się wydawało, że te ochraniacze właśnie tam mają być - przy twarzy, żeby się dziecko nie 'tuliło" do pasków. Muszę sprawdzić jak to będzie, jak zsunę je trochę w dół...
 
Mła, jutro może wsadzę Ci fotkę jak to wyglądało dzisiaj, bo chyba jakąś znajdę...:-) i jutro zrobie po przestawieniu tych szelek...


Dowiedziałam się że w tym szpitalu będą małej robic video eeg polega to na zapisie eeg całodobowym wraz zapisem video i się zastanawim czy oni zamierzaja nagrywac jak ja pies=rsią karmie tez:szok:? mam nadzieje że nie bęzie az tak źle bo na samą myśl jak poxniej oglądają ten film studenci mi produkcja mleka spada:-DJestem dzisiaj przeszczęśliwa, bo Lenka dzisiaj dobrze się czuła nie licząc tego że rano zwymiotowała, była pogodna, a po pacerze zmęczona prawie cały czas spała...zdrowym spokojnym snem...
 
Ostatnia edycja:
reklama
jajku jak ja Wam dziewczyny zazdroszcze tych tarasow :D

my dzisiaj prawie 4 godziny w lesie- na polance, na placu zabaw i spacerkiem kółeczka w około. Miki zauważa juz inne dzieci i strasznie chciałby z nimi pogadać, ale niestety- za mały jest jeszcze na taki zabawy :)

toffika: ja ubrałam prawie tak samo jak Ty :) bodziaczek bez rękawów- ktorka koszulka i spodenki, na głowę chusteczke i skarpetki, ktore też za chwile zdjelam :D Mały był przeszczęśliwy :D

Kota: jestes potworem :( ja twardo walczę, żeby nie jeść po 18, a teraz przez całutką noc będę mieć przed oczami naleśniki z owocami.. aleś mi smaka zrobila!

Freiya: by tez przebrneliśmy przez jabłka, banany, marchewki, ale powiem, że szpinak z ziemniaczkami -jak dla mnie- pachniał strasznie, aż dziw bierze, że mały zjadł pół słoiczka ;p Co dziwne uwielbiam szpinak, tylko, że bez przypraw to nie to samo :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry