Hejka wszystkiego dobrego dla 6 miesięczniaczków.
Byłam w tym urzędzie załatwiłam, tylko tablic nie miałam odkręconych, poszłam do znajomego pracuje piętro wyżej w środowiskowej by mi pomógł, ale dał radę tylko jedną odkręcić. Ale pogadał z kobitka która mnie obsługiwała, że tą drugą doniosę najpóźniej jutro rano. Pojechałam do sąsiada odkręcił mi i założył nowe od razu. Jedyne co to się też zdenerwowałam, bo wczoraj dzwoniłam jeszcze tam do urzędu bo zapomniałam pytać ile kosztuje przerejestrowania, to mi powiedziała, że 80zł, ucieszyłam się że tak tanio, a dzis w kasie pani mi mówi 185zł, no żesz w mordę szczęka mi opadła, dobrze że miałam więcej kasy w portwelu ale poszły moje pieniądze które miałam odłożone na jutro na wyjazd do Warszawy z małym do alergologa.
W pracy jakoś leci, wczoraj miałam balejaż, dziś też mam mieć i nic więcej, szefowej ciężko się zgarnąć by mi wykończyć miejsce pracy i tylko co i rusz dokłada nowe rzeczy dla mnie, nie wiem jak to będzie, porobię trochę i zobaczę, na początek nie mam umowy więc jak coś będzie nie halo to zawsze mogę znaleźść coś innego. Ale chciałabym by się praca zrobiła bo już nie mam siły szukać i ciągle nowością być gdzieś.
Zresztą już zobaczymy tez jak będzie z zarobkami później przy umowie bo pani chce bym ja sobie płaciła 60% ZUSu, ech i nie wiem co z tym.
Maluszek śpi, Meli znowu przez ten urząd do przedszkola nie dałam, zaraz kawka i do pracy.
Dziewczyny trzymajcie kciuki oby jutro nie padał bo jadę do Warszawy z małym pociągiem, mąż mi autem mówi bym jechała ale ja w życiu nie pojadę. Zresztą pociągiem taniej wyjdzie i to o wiele.