Tofika, dziewczyna która mieszka nad sąsiadką dzwoniła do jej dzieci (jedno we Francji, drugie w UK). Córka powiedziała, że z mamą jest wszystko ok, ale syn powiedział, że matka jest pojeb...a, że on o tym wie i ma to w d. (podobno po śmierci męża tak je się zrobiło). Tak więc nie mamy na co liczyć. Ja mam koleżankę, która jest kuratorem społecznym. Sąsiadki dzwoniły też do MOPSu i nawet do spółdz. mieszkaniowej (w końcu jeśli zdecyduje się zagazować szatana, to ucierpi budynek), ale nic się nie da zrobić bez ubezwłasnowolnienia jej, a dzieci tego nie zrobią. Powiem Ci, że ja mieszkam na przeciwko niej i nie tyle się boję, co mi jej po prostu szkoda, bo bardzo się męczy. Wyobrażam sobie jak to jest wracać do swojego domu, w którym czeka "złe". Ona zaczyna krzyczeć już od drzwi i to takimi przekleństwami, że ani ja, ani M w życiu takich nie słyszeliśmy.
Kupinosia, jeśli jeszcze nie wyszłaś, to mogę Ci zaproponować przepis na świetne pieczarki z grilla (10 minut roboty!)
Łysa, to jakaś masakra u tych Twoich "teściów" :/ Wcale Ci się nie dziwię, za to im dziwię się baaardzo.