reklama

Grudzień 2011

reklama
Hej laski, wróciliśmy po południu do domciu..pierwsze pranie za mną -już wisi na balkonie..a jeszcze ze dwie pralki czekają:-(:baffled:..
Violett, Kota, Izi - słodkie te bransoletki!!
Tofika, rozmowa Twojego na temat chrzcin - hehe, uśmiałam się..
Sosnowiczanka, trzyma się dzielnie, będzie dobrze!!!!!Buziaki dla Alanka..a takw ogóle, gdzie jesteście w szpitalu - w Sosnowcu? (bo właśnie doczytałam, że dopiero w czwartek rezonans:szok::szok:)
Freiya - przykro mi, że nie znalazła się zawieszka:-(
Asienka, mam nadzieję, że nowa przychodnia lepsza? Kurcze, biedny Michaś, dużo zdrówka dla niego, tulę mocno i ślę buziaka..
Kupinosia, ojojoj, zdrówka dla Kasieńki i żeby zabieg Oleńki odbył się szybciutko i bez komplikacji!!!Zastrzeliłaś mnie jednym postem - planujesz już trzecie??
2701..-współczuję głupoty teściówki!!!Nosz co za babsko!!! obyście szybciutko przeszli na swoje!!!
Asko_- oj, biedna Karolcia...dobrze, że ominie Was szpital..
Kota, gratuluję pierwszego ząbka Kubusia (u nas nadal echo)..
Asienka, Ty kochana nie słuchaj dr Googla!!!!
MamaO - powodzenia w walce z pleśniawkami!!
Inka, powodzenia na egzaminie!
Sto lat dla Maciusia Żabci i Benia Lysej - naszych kolejnych półroczniaczków;-):-)
Uff, dojechałam do końca
biggrin.gif
Jak kogoś pominęłam, sorki..i tak się starałam..

Wczasy się nam udały (oprócz tych dwóch pierwszych dni,), choć i wtedy nie było tak źle..Gospodarze mieli świnkę, dwie krowy i małego cielaczka..Marysia, jakby mogła, toby tam siedziała całe dnie
laugh.gif
Byliśmy w Leśnym Parku Niespodzianek - między ludźmi biegały sarny i jelenie..były pokazy lotów ptaków drapieżnych (orły, sokoły i myszołowy) oraz sów, no i masę innych zwierząt, ale już za ogrodzeniem..trzeba było chodzić po niezłej górce, a ja pchałam wózek..byłam nieźle umordowana i żałowałam, że nie wzięłam chusty ze sobą..
 
Maxwell jestesmy w katowicach, na Ligocie. 25km od domku :(
Kurcze, uwielbiam Park lesnych niespodzianek, wlasnie dzis ustalilismy z M ze w przyszly weekend jesli pogoda dopisze to jedziemy do Ustronia. Uwielbiamy Ustron :*
 
Sosnowiczanka, nie dziwię Ci się, bo mi też bardzo sie podoba w Ustroniu, no i Park przecudny!!
My tylko mieliśmy "pecha", że byliśmy tam w piątek, po tych ulewach i trochę się ślizgaliśmy po błotku. Ale i tak było super:tak:
 
Właśnie wróciliśmy z podwórka, Adaś dostał mleczko, przebrałam go w piżamkę i zasnął. Nie męczyłam go z kąpielą, bo był już bardzo zmęczony i marudny. Z M. dzisiaj dużo lepiej. Wczoraj mu wygarnęłam, że mimo problemów jakie mamy, tojednak potrzebuję trochę czułości i powinniśmy teraz tym bardzie się do siebie zbliżyc, a nie oddalać. Chyba się z tym przespał i dziś był bardzo fajny dzień.. Oby tak dalej. Zaraz sobie przygotuję butelki na noc, wskoczę w piżamkę i spać. Jutro M. do pracy, więc muszę się wyspać, bo cały dzień z moim łobuzem będę sama.

Sosnowiczanka
- dużo siły ci życzę. Alanek z tego co widzę jest bardzo dzielnym chłopcem. Całuski i uściski dla was :*
 
Witajcie:)

A my wczoraj bylismy na 3 latka u M chrześniaka w madagaskarze (centrum rozrywki dla dzieci)dzieci sie bawiły,a my pilismy kawke i torcika wcinaliśmy:)
Na Patryka urodzinki tez chce takie przyjecie zrobic zobaczcie jak fajnie.
Centrum rozrywki dla dzieci - Madagaskar

A wieczorem odwiedzili nas Teściowie,którzy stwierdzili że moghą u nas spać:):) dla mnie fajnie bo mogłam wyjśc po raz pierwszy gdzieś wieczorkiem,a M musiał jechac do pracy na 4 godzinki od 21,a ja pojechałam na Stary rynek i poszłysmy z kumpelami na dyskoteke:):)Ale niebyłam długo bo sie trochę stresowałam,że pierwszy raz zostają z Młodą,bo z Patryczkeim już zostawali.
Wracając około 2 w nocy była taka burza i ulewa,że myślałam że niedojade do domu,normalnie ściana deszczu.
No i oczywiście przez to brak prądu u nas ;/
Młody jak przyjechałam to nie spał bo tak dawały pioruny że go obudziły no to wziełam go do siebie do sypialni,po raz pierwszy spał ze mna w łóżku,bo tak nigdy nie mog zasnać bo przyzwyczajony sam u siebi no i spalismy:) M wrócił ok 3 nad ranem,wszedł do sypialni i nie miał gdzie spac hehehe i zrobił łóżko u Patryka i sie kimnął:)
 
Mamuski spicie jeszcze?
Wczoraj myslałam ze juz wyjde z siebie i stane obok!!!
Alan usnął ok 21 a jakies pół godz sie obudzil i poplakiwal, płakał, w niektórych momentach wręcz ryczał do 23.30. Usnął dopiero na tym moim łóżku, to juz go nie przenosilam do jego łóżeczka ze strachu ze mi sie obudzi:baffled: I tak sie gnietlismy do 3 w nocy az sie obudzil na jedzenie. A jak pojadl i usnął to przenioslam go do siebie. Tyle tylko ze o 5.45 obudzona nas na wazenie:wściekła/y:I jak sie obudzil tak juz nie usnął wiec jak sie mozna łatwo domyslec jestem totalnie niewyspana:(

Wogole to wkurzyłam sie wczoraj- szykowalam go do spania, rozbieram, patrze a tu pielucha mokra...No zesz K**** jakim cudem skoro ma cewnik założny? Wołam pielegniarke, ta lekarza. Przyszedl. Cewnik "albo za mały albo przecieka". Myslalam ze zabije:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: No nic czekamy do poludnia, zbieramy ile sie da. Byc moze bedzie trzeba nowy założyć. Nie mam juz siły..................:dry:
 
reklama
Sosnowiczanka tulę Was przeogromnie... Trzymajcie się!!:*:*:*

u mnie noc też ciężka poszłam spać po 3 bo mój M sobie wypił i jakieś chore jazdy mu się załączyły- wylewanie gorzkich żali itd. ubrał się i poszedł gdzieś w pierwszym momencie sobie pomyślałam a idz sobie ja idę spać ale martwiłam się o niego wydzwaniałam do niego prosiłam żeby wrócił...wrócił przed 3 w nocy i oświadczył mi że dzisiaj się wyprowadza...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry