Heja :*
Pogoda znowu cudna, ale odpuszcze sobie poranny spacerek bo dopiero wstalismy, jeszcze w piżamce smigamy, i jemu tosty

A zanim sie ogarniemy to bedzie prawie poludnie wiec skawr bedzie sie lal z nieba..
Wyjdziemy dopiero po poludniu na spacer jak P wroci z pracy.
Dzisiaj zdalam sobie sprawe z tego jak te dzieci szybko rosna, jak sie szybko wszystkiego ucza. Jejciu niedawno Marika byla taka maluska a tutaj juz taka lobuziara z niej duza, i Fabianek juz taki duzy. Szok.. A sprawe sobie zdalam dlatego ze Marika przeprowadzila ze mna dialog

Tzn wczoraj w czasie burzy ona sie bawi i nagle mowi "boje" sie sie zapytalam czego sie boi a ona mi odpowiedziala "burza". A dzisiaj rano przeprowadzila ze mna rozmowe ktora wygladala tak:
Ona: Mamooo
Ja: Słucham
ona: Nie ma
Ja: Czego nie ma
Ona: Burzy
Ja: No nie ma, ale to chyba dobrze prawda?
Ona : Tak
Ja: A boisz sie Mariczko burzy
Ona : Nie
ja: A wczoraj powiedzialas ze sie boisz
Ona : (spojrzala na mnie takimi slodkimi oczami i tak z mega pewnoscia odpowiedziala) Nieee
ROzczulila mnie na maksa, bo rozmowa chwile trwala

I ladnie odpowiadala mi na pytania. Kochana moja

Nie moge sie juz doczekac az Fabik zacznie gadulkowac
Dorator szkoda ze u Was nie ma zadnej pracy, wlasnie w sklepie czy cos. Kurcze jakie to życie jest popaproane;/
Tak piszecie o psach to i ja cos napisze. Jak bylam dzieckiem mama kupila mi pudelka suczke. perełka ma juz 13 lat.. Jak miala kolo 7 lat okazalo sie ze ma raka sutka. Weterynarz ja zoperowal, wysterylizowac od razu bo podobno przy takich zabiegach jest to konieczne. I bylo wszystko ok. Ogolnie sunia byla baaardzo zywiolowa. Jakies pol roku temu Perle zrobila sie doslownie dziura obok jednego z sutkow. Weterynarz powiedzial ze to niestety rak. Zrobil potrzebne badania i okazalo sie ze niestety zlosliwy bo sa zaatakowane wezly chlonne

Powiedzial ze teraz operowac juz nie bedzie, bo po pierwsze młoda ona nie jest a po drugie juz i tak sie nie da jej wyleczyc. I powiedzial ze moze ja uspic teraz ale mozemy przyjsc z nia jak bedzie naprawde juz zle. Zapytalam tylko czy ja to boli ale powiedzial ze nie wiec postanowilam ja zabrac do domku.. No ale niestety ta dziura co wspominalam byla wielkosci orzecha wloskiego wtedy - teraz jest juz duzo duzo wieksza, jest to czesc martwa wiec nie musze mowic jak teraz przy tym upale smierdzi. Kapie psa doslownie codziennie ale nic to nie daje. Wczoraj zaczelo "cos" wyciekac z tej rany. Zadzwonilam do weterynarza powiedzial ze tak moze byc. I ze niestety powinnismy sie zdecydowac jednak na uspienie, bo teraz to ona juz sie zaczyna meczyc. Nie jest jakos strasznie ale juz niedlugo nie bedzie mogla jesc albo sie zalatwiac. I wiecie co jestem zalamana

Nie potrafie jej ot tak isc i uspic. Mam ja 13 lat i wszyscy traktuja ja jak czlonka rodziny

Sama nie wiem co robic
Sosnowiczka a nie mozesz dawac mu MM tylko jak bedziesz w pracy?? U mnie Fabianek jest na cysiu ale jak chce gdzies wyjsc bez Fabianka to wtedy karmie go przed wyjsciem i jak jest glodny dostaje MM i tyle
Asko nikt Cie nie zjedzie za taka opinie, bo to jest Twoje zdanie

I jezeli Mari napisala na forum to musi sie liczyc z tym ze beda odpowiedzi takie ktore jej pomoga ale i takie ktore dadza jej bardzo duzo do myslenia. Ale wlasciwie mam nadzieje ze Marii poprostu zle doprala slowa w swoim poscie i to nie chodzi o to "co ludzie powiedza" bo akurat tutaj zdanie ludzi jest najmniej wazne.
Ale Marii wiedz ze ja nie potepiam Twojej decyzji bo to jest naprawde ciezka sytuacja dla calej waszej rodziny. Ja sama nie wiem co bym zrobila. tzn pewnie bym urodzila ale nie wiem jak by wygladalo dalsze zycie, czy bylabyjm w stanie wychowac takie dziecko, tzn czy dalabym ja rade psychicznie, fizycznie, finansowo - bo co sie oszukiwac jest ciezko z takim dzieckiem. A w naszym wspanialym kraju nie ma co liczyc na pomoc innych ludzi niestety.
Sosnowiczka u mnie fabian nie ma zebow ale ma tak twarde dzisla ze juz nie raz mnie "dziabnal"
Nikuss ja tez jestem dzisiaj w ciemnej du**e ale to dlatego ze P zapomnial mi zostawic karte wiec nie mam jak zrobic zakupow bo mam tylko 10 zł w portfleu xD

Tak wiec objadu dzisiaj nie bedzie, no moze jajka sadzone bo mam akurat xD
Żabcia to nie jest powod do obaw, nie kazde dziecko raczkuje

Moja Marika tez zaczela pierw stawac, potem raczkowac a po 2 tyg chodzic i o raczkowaniu zapomniala
