reklama

Grudzień 2011

venus ja tam wcale nie uwazam ze jestes egoistką, miałam z Kamilem podobnie, karmiłam tylko miesiac, z piersi mi leciała żywa krew, bo mały w nerwach i zalu gryzł jak popadło, do tego wisiał 24 h na cyckach maasakra, dlatego przy młodej nie nastawiałam się na karmienie a udało się chociaz 3 mies bo jadła zupełnie inaczej niż młody, i kolek nie było. No ale nie przybierała na wadze... i co miałam czekac dalej..?
Własnie kto jak kto ale jestes jedna z grudniowych mam ktora miala od samego poczatku pod gorkę z maluszkiem także w zyciu bym nei pomyslała że jestes egoistką!!! Strasznie się cieszę że teraz już na całego cieszycie się sobą z Mikusiem
270.. dziękuje:) myślałam że jestem ze swoim zdaniem sama, ale okazało się że nie tylko ja to tak zrozumiałam i dokładnie tak to odbieram.
Choc i tak uparcie wierzę że to naprawde jakiś głupi żart od losu i wszystko będzie ok, no musi być i już.
I tez już się nie wypowiadam w tym temacie.
dorotar kurcze tak się przymierzam do tego zeby mala spała w pampku ale chyba jednak.. nie. Dzis wstała z zatkanym nosem, spała w cienkim body, nieprzykryta, no kurcze na codzień lata tezz prawie wyrozbierana a po nocy cos ja czasem łapnie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Venus też do głowy by mi nie przyszło że jesteś egoistka. Nigdy nie ukrywałam że jestem bardzo za karmieniem piersią i nastawiona jestem tylko na cycka. Ale wiem że są sytuacje kiedy nie wszystko jest tak jak chcemy i trzeba schować ideały w kieszeń dla dobra dziecka i swojego.

U nas na razie pogoda znów spacerowa, może ze 20 stopni. Zapraszam nad morze się ochlodzic :D
 
hejka!
u nas ostatnie dni barzdo pracowite... (dla mnie) Maly terrorysta dawal poczytac, ale napisac juz nie moglam....
Wybaczcie, pewnie nie odpowiem wszystkim....
Gratulacje dla Soelnizantek i Solenizantow!
Mla, gratulacje zabkow!
Asko, ja tez mialam zapytac jak tam tesiowa?
Inka, gratulacje obrony!
Tym, ktorzy jada na zasluzony wypoczynek - wspanielego relaksu i pogody!
Rojku - ta korewna zabila mnie:-D
Kupinosia, Asienka - zdrowka dla Maluszkow!
Mari - trzymam kciuki za odpowiedzialne decyzje!
Lysa - mam nadzieje, ze bol juz minal....
No i koniec pisania.... Terrorysta sie obudzil....
 
venus ja tez nie karmienie cyckiem odchorowalam. Teraz juz wiem, ze wpędziło mnie to w klasyczna deprechę poporodowa. Przed urodzeniem Anieli nawet do głowy mi nie przyszło, że może tak się ułożyć, że nie będę karmić. Wiec jak napotkałam z małą ścianę, to mnie ścięło psychicznie okropnie. Jeszcze teraz jak sobie pomyślę o tym okresie, kiedy niekarmienie próbowałam przetrawić, to mi się łzy zbierają do oczu, bo przecież te pierwsze miesiące powinny być dla mnie jednym wielkim pasmem szczęścia. A były czasem wiecznych łez. Oprócz tego, że czułam się winna tego, że nie karmię, to czułam się winna, że Aniela ma rycząca wiecznie matkę...
I jeszcze do teraz mam wrażenie, że czasem ludzie tak sądzą o mnie - poszła na łatwiznę i nie karmiła. Na początku przedstawiałam całą historię: co, jak i dlaczego.
Najbardziej mnie wkur.wiło ostatnio jak sekreterka w szkole stwierdziłą: jak miała kolki, to na pewno była karmiona butelką. No i znów dostałam po ryju, bo to na pewno przeze mnie moje dziecko cierpiało 3 miesiące.

Trochę winię za to mój szpital. Koleżanka sobie zapłaciła i rodziłą w prywatnej klinice i nie wcisnęli od razu butelki tylko pomogli takim systemem wpomagającym karmienie.
MEDELA zestaw wspomagajacy karmienie SNS WA-WA (2424350283) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.
Wtedy w szpitalu uratowałoby mi to życie, ale nawet tamtejsza doradca laktacyjny nie wiem czy wie, że coś takiego istneje. Więc ja - ta która poszła na łatwiznę przez dwa miesiące jak tylko Aniela skończyła jedną butlę z moim pokarmem musiałam od razu zacząć odciągać na następne karmienie, co w połączeniu z kolką dało tylko 2 miesiące mojego dziecka na karmieniu mieszanym z moim pokarmem.

2701 dzięki za życzenia! :*
 
Dziendoberek, u nas nocka dzis tragiczna :baffled: Babel obudzil sie o 3.30 i nie chcial spal :wściekła/y: W oncu po 4, A. udalo sie go uspac bujajac bo mnie juz rece odpadaly, klocek moj juz swoje wazy. Potem o 5.15 sie zbudzil, bujalam 3 razy i. 6.30 bylo juz koniec spania ehhh a nie powiem przydaloby mi sie troche snu bopo tych calych przejsciach jestem baaaardzo zmeczona. Na szczescie zab spokojniej, boli. Nadal nie moge nic gryzc ale jest o tyle lepiej ze jak mam pokrojonego nalesnika w kostke to moge tylnimi delikatnie pogryzc :-D

Zuzia dzis do taty jedzie na weekend wiec troszke luzu bedzie, pewnie zanim bedzie niedziela to bede za nia tesknic no ale co zrobic.

U nas pogoda dzis deszczowa wiec pewnie w domu bedziemy, ak wyjdzie slonko to najwyzej na ogrod, nie wiem w sumie :baffled:

Dorator spoznione ale szczere zyczonka dla Kacperka!
Rojku i dla Anielci buziolki a te 7 miesiecy!

Ide siorpac kawke :eek: Pierwsza od 4 dni, moze postawi mnie na nogi. Milego dnia wam zycze i jak mozecie to przeslijcie troche ciepla tutaj bo pogode chyba monsunowa mamy :baffled:
 
Ostatnia edycja:
Hej :*

Wczoraj juz nie wchodzilam bo wyszlismy na spacer jak P wrocil i jakos nawet na zegarki nie spojrzelismy tak fajnie cieplo bylo, i pod domem bylismy po 22. Wiec szybka kapiel dzieci spac.

Niestety nocka taka sobie, Marika o 4 zwymiotowala. Jak ja juz ogarnelam w czyste ubrania itp, dotknelam ja a ona cala rozpalona. Zmierzylam temperature a tam 39,3 dalam syropek przeciw goraczkowy i temp spadla tylko do 38,9 wiec porobilam jej oklady i jakos spadla. I poszlysmy spac. Rano jak sie obudzila po 7.30 znowu temperatura wysoka;/ Zadzwonilam do lekzra i idziemy na 13.

Cd wesela to jednak damy kase. Jak wczesniej pisalam jest to rodzina mojego taty. A dokladniej taty brata ciotecznego corka. Ja pierwszy raz na oczy ja widzialam na weselu mojej sis ale nawet slowa nie zamienilysmy, a drugi raz sie widzialysmy jak przyjechala zaprosic na wesele. Wiec tak na dobra sprawe to ja ich wogole nie znac, nie wiem co lubia, czym sie interesuja, czy mieszkaja sami czy z rodzicami itp. Wiec kasa bedzie najlepszym prezentem :) Postanowilsimy z P ze damy im 300 zł dokupimy jakies wino no i kwiaty albo jakas maskotke:)

Freyia moze w prezencie daj im ten bon:) Kupia sobie co beda chcieli po slubie :)

Młą gratuluje zabkow :) Jak Marice wyszly pierwsze zabki tez sie poryczalamD:

Phelania u nas pusto i ja wcale na to nie narzekam :)

Freyia a kiedy chcecie jechac nad ten zalew?? Tez mamy ochote gdzies z P pojechac na weekend zeby bylo tanio, moze jakos obgadamy na grilu sprawe i wynajmiemy wspolny domek gdzies i sie razem wybierzemy?? co Ty na to??


Sosnowiczka moj Fabian wczoraj usnal po 23:)


Dziewczyny cd siadania to nie martwcie sie, u mnie Fabian jednego dnia nie siedzial i sie nie rwal a drugiego juz ladnie siedzial troche sie kiwal, a 3 juz super postawa jak na zdjeciach ktore wstawilam:)

Venus ja tez nie uważam że jestem negoistka. I tak na dobra sprawe to bez roznocy dla mnie czy przestalas karmic bo Mikus mial kolki czy nie. Kazda mama podejmuje swoja decyzje i dla mnie zadna nie jest egoistka ani ta ktora przestala karmic bo nie mogla ani ta ktora nie chciala. Zeszta nie kazdej kobiecie karmienie sprawia przyjemnosc. Np moja siostra cioteczka w lutym urodzila synka i karmila przez 3 miesiace ale z wielkim trudem, a karmila tylko dlatrego ze jej mz tak chcial, i to bylo na takiej zasadzie ze jak zdarzyla odciagnac pokarm to dawala z butelki ale jak ni9e zdarzyla to zaciskala zeby i karmila z wielkim trudem. Bo jej sie to wogole nie podobalo..

Freyia bardzo chetnie bym tam przyjechala.
 
my też w nocy spaliśmy na golasa! no, Kuba w pampku :) a podobno dzisiaj ma być najgorętszy dzień w roku, ufff

Venus, nie wiem kto Cię nazwał egoistką, ale to było podłe ze strony tej osoby... nie podoba mi się straszie ta nagonka mam karmiących piersią na mamy butelkowe i odwrotnie... njawazniejsze jest dobro dziecka, a nie sposób karmienia.
Podam Ci przykład chamstwa, jak lekarka powiedziała mojej koleżance, że jest okrutna, że nie karmi dziecka piersią, bo nawet zwierzęta nie odrzucają swoich dzieci jak ludzie i że ona chyba nie kocha swojego dziecka....

Rojku, w szpitalu gdzie leżałam po porodzie dokarmiali dzieci ze strzykawek, ale tylko na wyraźne życzenie mamy, mój Kuba był tak opity wodami płodowymi, że zaczął jeść dopiero drugiego dnia pod wieczór, nie dokarmiali go, ale ciągle kontrolowali poziom glukozy i było ok. Jestem im za to wdzięczna, choć moja teściowa robiła larmo, że mam się zgodzić na dokarmienie, cieszę się, że zaufałam ordynatorowi noworodków, super lekarz!

ok lecę, bo Q marudzi :)
 
reklama
Rojku po części jakbym czytała o sobie... Jak sobie to przypominam to dosłownie wszystko wraca..nie da się tego wszystkiego opisać. Powiem Ci, że jak ktoś nie przeżył tego co my to po prostu nie zrozumie do końca jak to jest... Nigdy przenigdy nie spodziewałam się tego co mnie spotkało. Po porodzie byłam tak przytłoczona tym wszystkim, że nie czułam w ogóle radości...a tak bardzo chciałabym wrócić do tych pierwszych miesięcy i nacieszyć się malutkim Mikołajkiem... Żona najlepszego kumpla mojego M. niedawno urodziła. Oczywiście dziecko cały czas śpi, ona nie ma żadnych problemów, karmi. Nie myślcie, że życzę komuś źle-oczywiście, że nieee!ale...ogólnie nie przepadam za nimi z różnych powodów, a kolega mojego M. co się gdzieś spotkamy to non stop zachwala jakie ich dziecko jest bezproblemowe, że się wysypiają itd.a mnie jest tak okrutnie przykro, że nie miałam normalnych tych 3 miesięcy... Wiecie co mi nawet kiedyś przeszlo przez myśl? że jestem złą mamą i nie umialam się zająć wlasnym dzieckiem, dlatego płakało :O wiem, że to chore że zrobiłam wszystko, zeby mu ulżyć kiedy go bolał brzuszek, ale nadal takie myśli przychodzą do głowy...Ten kumpel bez zielonego pojęcia o dzieciach patrzy na mnie jak na kosmitę jak mówię o tym jak było ciężko te 3 miesiące:( oni mają doslownie laleczkę w domu...
Violett masz rację to wybór każdej matki, ale jak to bardzo boli jak się chce, jest pokarm, a dziecka w żaden sposób nie można nauczyć prawidłowo ssać. Moje piersi to były jedne wielkie rany, mleko z krwią itd. Nawet silikonowe nakładki nie zdały egzaminu bo Mikołaj miał jeszcze większe kolki po takim piciu. Potem to ściąganie, wykorzystywanie każdej doslownie sekundy kiedy on nie płakał, żeby ściągnąć pokarm, czasem kosztem nawet pójścia do toalety, czy napicia się czegoś...Przepraszam, że tak smęcę, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Po prostu przyznam się otwarcie, że zazdroszczę tej dziewczynie, tego spokoju i nacieszenia się maluszkiem. To tyle na ten temat. Za to teraz Mikołaj daje mi takie dowody milości, że każdy uśmiech rekompensuje mi dosłownie wszystko:)))

Kota jak ta lekarka mogła to powiedzieć? to było nieludzkie!!!!biedna dziewczyna...:(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry