reklama

Grudzień 2011

Kota - ja też nie dzwonię, jej się czasem zdarzy. Nigdy nie wiadomo jako ona ma humor,a poza tym dwa lata po slubie dalej nie wiem jak sie do nie zwracać,a to trochę utrudnia komunikację...Teść się kiedyś żalił mojej mamie, że jak dzowni do mnie to odbiera mój K, ale z nim przez telefon nie da się gadać... ;-)

Takie pytanko, czy po szczepieniach mozna iśc z maluchem na dwór? Pielegniarki powiedziały, żeby nie wystawiać na slońce -jak to zrozumiał mój k - miejsca gdzie bylo sczepienie...Lenka siedzi zawsze w cieniu budki i parasola więc, chyba mogę, co ?
 
reklama
witam sie i ja
sto lad dla dziewczynek salsik i Piotrusia marri :**
kota ja nigdy nie dzwonie:) nie lubie jej i gadam z nia wtedy kiedy musze:P

zdrowka dla chorowitkow:P

ja dzis pokupowalam malej ubranka i rzeczy do chrztu :))
 
Kota, ja też nie dzwonię, bo nie mam o czym rozmawiać z tą kobietą:wściekła/y::baffled: Teraz tym bardziej..
Żabcia, fajnie Ci z tą paradą olimpijską;-):-)
Maleństwo - pochwal się, co kupiłaś fajnego małej..
Aaneta, ja myślę, że możesz iść na spacerek..
 
Kota- Twoja teściowa jest powalająca:szok:
Ja rzadko dzwonię do swojej, częściej ona do mnie spytać co słychać. Ale rozmowy długo nie trwają, więc znośnie.

Aneta- myślę, że spacer jak najbardziej ok.
 
Kota- ja raczej nie dzwonie, ale tesciowa dzwoni do mnie i czasami fajnie nam sie rozmawia, ze skonczyc nie mozemy, a czasami tragedia:P

Aneta- ja bym szla na spacer, tylko uwazala na bardzo naslonecznione miejsca:)


Laseczki mam pytanie, kiedy obraca sie dziecku materac na ta bardziej miekka strone??
 
Kota- jak na razie mieszkam z teściową i nie muszę do niej dzwonić, a nawet jak się wyprowadzimy, to nie będę miała takiego zamiaru. Na co dzień w ogóle z nią nie rozmawiam.

AnetaW- ja jestem rok po ślubie i mówię do mojej teściowej "Pani" i nigdy, przenigdy nie zamierzam mówić "mamo"
 
Kota-Behemota ja mam z teściową kontakt non stop. Mogę jej wszystko powiedzieć. Jak mam jakiś problem albo coś trzeba załatwić to ona jest osobą, na którą mogę zawsze liczyć, choćby to była 3 rano -ona wstanie i przyjedzie. Trzeba jechać z NINĄ na rehabilitacje-jedzie, NINA MA kolki? Ona jest i nosi i robi co trzeba by choć trochę ulżyć. Jest potrzeba spania u mnie? Trzeba zająć się Niną na 3 dni? na 2 h? Na sobotę wieczór? Zawsze jest dostępna, nigdy nie powie NIE. Czasami mnie trochę męczy to, że ona się bardzo angażuje w wychowywanie Ninki np. Ninie coś dolega, to przeryje cały internet w poszukiwaniu odpowiedzi, obdzwoni lekarzy, dużo o niej myśli i czasami wiesz chce coś narzucić-ale delikatnie. Czasami zgadzam się z tym ale czasami posłucham a zrobię swoje. Od początku miałam z nią dobry kontakt. Jest ciepłą, kochaną osobą i czasami gadamy o " dupie Maryni" jak z koleżanką. Mówię do niej mama albo po imieniu. Robię jej też często prezenty, ona mi także zawsze jakąś kasę albo dla Małej. Często coś kupi, czy to do jedzenia czy do picia, zawsze z reklamówą. Tak samo moja mama. Z nią tak samo jak z teściową. To są 2 najbardziej zaufane mi osoby. Mama to moja opoka, tak samo jak teściowa, bo Patryk ma taką pracę, że nie zawsze może być... A moi rodzice, teściowie owszem. Teść już 3 miesiące wozi nas 3 razy w tygodniu na rehabilitacje, nigdy nie było że nie albo nie ma czasu. NIGDY!
 
reklama
Asienka- jesli chodzi o LYM i Granulocyty.To jest luzzzzz ,P.doktor powiedziała ze jakby było malo LYM to byłby problem:tak:Dzieci do 4 roku życia maja zawsze wysokie LYM a wtedy przy tym spadaja Garnulocyty nawet czasem do 1.Wiec juz nie mamy sie co martwic.:-)

Młody wykapany usnał, a ja zakatarzona ogladam TLC, raz mi goraco raz zimno .Kurcze oglądam "Mała pieknosc" normalnie jestem w szoku:szok:Boze te dzieci wygladaja jak zywe lalki:eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry