reklama

Grudzień 2011

Sosnowiczanka trzymam kciuki za jutro !!! trzymaj się mam nadzieję że usunięcie tej spirali pomoże i skończy Ci się to krwawienie i szybko dojdziesz do siebie.

Maciulek usnął w huśtawce o 19-tej mam nadzieję że to już sen nocny. Ja właśnie wylazłam z wanny i złapałam lenia i siedzę i się motywuję żeby się doprowadzić do człowieczeństwa wyrwać brwi i umalować pazury.
Qrcze idę zerknę na przepis na bananowiec koty bo tyle z was będzie go robić że chyba i ja się skuszę jutro :-)
 
reklama
Sosnowiczanka trzymaj się dzielnie i daj nam znać jutro!!
nie jestem fachowcem ale mi się to od razu skojarzyło ze spiralą. albo źle dobrana albo po prostu organizm jej nie przyjął i chciał się pozbyć właśnie w taki sposób!

u nas od rana walka z gorączką i teraz Młody na szczęście usnął ale bez jedzenia więc za 2 godz będę musiała go obudzić i coś mu dać.

głowa mi pęka więc się kładę przed TV i oglądam igrzyska!
 
Sosnowiczanka- tule mocno! i trzymam kciuki, zeby wkoncu sie wszytsko unormowalo i zebys nabrała sil i wrocila do pełni zdrowia :*

Pyszczek- współczuję wyjazdu;/ ja rowniez bym sie bardzo meczyla w takim miejscu...tym bardziej, ze nie wypada zwrocic uwagi, bo raz nie jest sie u siebie (kazdy jest panem swpjego domu), dwa o wychowaniu dzieci lepiej nie dyskutowac, bo moze zrobic sie naprawde nie milo;/
Ja nie mowie, bo Lenka i lizala juz czekolde, dzisij lizała truskawki- ale wsyztsko z głowa i zdrowym rozsadkiem...
 
Pyszczek współczuję wyjazdu. Masakra jakaś….

Mła – u mnie w domu jada się sałatę i mizerię właśnie tak na słodko-kwaśno;-)


[FONT=&quot]Sosnowiczanka[/FONT][FONT=&quot] – dzięki, że się odezwałaś. Trzymaj się jutro!! Czyli jednak spirala zawiniła[/FONT]:baffled:
 
Sosnowiczanka, strasznie mi przykro, że spotkały Cię aż takie komplikacje :(((( Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i szybko staniesz na nogi, licz się jednak z tym, że po narkozie będziesz bardzo osłabiona. Będzie Cię też obowiązywała dieta, więc i Alanek może się nie najadać. Spróbuj za wczasu o tym pomyśleć i jakoś się przygotować z mm (nie pamiętam, czy dodatkowo podajesz) albo papkami. Trzymaj się :*

Papayka, Aga, Milva,
czyli moje smaki dzieciństwa to ogólnopolska tradycja :) Ale jakaś taka cichutka, bo nigdy nie widziałam takiego menu w restauracji, albo w jakiejś gazecie :)
Ja dzisiaj zrobiłam dla M filety z kurczaka faszerowane papryką i pieczarkami na pikantnie. Teraz chodzi za mną uśmiechnięty i głaska się po brzuchu :D
 
Mła-zlituj sie:-D ja jakaś głodna dzisiaj chodze a tu tutaj o tych filetach-hmmm pewnie pyszne były.
Papayko-moj leń jest wiekszy- wiec bananowiec-pewnie bedzie w sobote-mam w tym ukryty plan, bo beda goście wiec zjedza wiekszosc a tak musialabym sama z rodzicami i du.pa rośnie:-D
Sosnowiczanko-bidulko trzymam kciuki za jutro.
Inka- u nas pomaga paracetamol w czopkach i dentinox.

Dziś me dziecie zasneło bez robienia sajgonu.:tak:.Odetchnełam z ulga
 
Inka- współczuję, bo wiem jak się męczysz. Ja dziś się czuję jak koń po westernie..:-( U nas gorączki nie ma, ale nie dość że noce kiepskie, to jeszcze w dzień ciągły płacz i marudzenie. A jak na złość cały dzień z nim byłam sama, a rodzice nie za bardzo się garną do pomocy.
Ehh teraz zjadłam bułkę- suchą, bo już mi nic nie smakuje. Zapchałam to jeszcze danio i oto mój obiad i kolacja.
Sosnowiczanka- biedactwo, trzymam mocno kciuki :*
Pyszczek- rany , ja chyba nie mogłabym na to patrzeć.

Dziewczyny idę spać.. O ile to można nazwać spaniem.

Dobranoc
 
reklama
Ufff... bananowiec zrobiony - ale podzielilam sie obowiazkami z siostra - ja wykonanie, ona pieczenie... a to dlatego, ze moj Terrorysta budzi sie co troche z rykiem i musze byc na zawolanie.... Inka, Nastazja - dolaczam do klubu...;-)
Aga - mnie tez rosnie, a apetyt mimo pogody- doskonaly:-D
Mla - dokladnie tak samo postepuje moja sis - tez gotuje same pysznosci, ktore potem konsumuje jej M (lub ja, gdy jestem w domu), a ona tego nie je... nie rozumiem.... a nas kusi....:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry