reklama

Grudzień 2011

reklama
Sosnowiczanka- bidulko trzymaj sie , oby do rana :(
Mła- jeszcze są ślady po krostkach nawet u starszej...
Pyszczek- ja też bym sie męczyła, szkoda tych dzieciaczków

Ja dzisiaj zrobiłam bananowca i zawieźliśmy na działkę bo mamy gości. Robię już tylko podwójne porcje :-) i klasycznie dodaję po troszku rodzynki, gorzką czekoladę i pestki z dyni. Zostawiłam tylko kawałek dla m żeby do pracy sobie spakował a dla siebie nic bo dieta :dry:

Troche sie boję chwalić małą że to sie zemści zaraz... ale na ulicy mnie zaczepiają że ona taka grzeczna, spokojna a i w domu zasypia bez problemu i śpi całą noc. Czasami popłacze w dzień ale generalnie to jakby dziecka w domu nie było. Ze starszą też tak było do roczku
 
Venus- rozbawiłam się od rana Twoim komentarzem na temat głaskania:-D

Ja dziś od 5 nie śpię, Bartek miał jaki koszmar i łkał aż musiałam go wybudzić na siłę, bo zaczął w końcu przez sen mocno płakać. Okropne są te sny u maluszków. Teraz znowu przysnął .
Dziś na 15 idę na 2-3 godzinki na spotkanie kończące budowę projektu dla naszego schroniska , który udało mi się dla nich wygrać , także zjem coś dobrego i przynajmniej pobędę wśród ludzi ;-)

Miłego dnia i kciuki za Sosnowiczankę!!
 
MamoOskarka, najlepsze życzenia dla Księciunia :D :*

Papayka, ja Ci to wytłumaczę. Gotować muszę tak, czy tak, a wymyślając rózne potrawy, które wydają mi się smaczne mam satysfakcję, że M dobrze je, no i rekompensuję sobie trochę to, że sama nie zasiadam do pełnego talerza ;)

Kupinosia, pewnie skóra dziewczynek potrzebuje trochę więcej czasu :)

A ten bananowiec Koty w jakim charakterze występuje? ;) Deseru? Do kanapek? Czy tak jak buła drożdżowa?
 
Sosnowiczanka o matko! I to wszystko wina spirali? Może była coś źle założona?! :szok: Trzymam kciuki za to, żeby wszystko się szybko unormowało i skończyło! Ale po narkozie od razu do domu puszczają?

Mła u nas bananowiec Koty jest na porządku dziennym (wczoraj też piekłam ale już się kończy) i też tak jak Kupinosia piekę dwa. Robi to u nas za ciastko do kawy, albo taka przekąska, jak drożdżówka właśnie.

Ale dziś mieliśmy tragiczną noc, Emilka nie mogła długo zasnąć, marudziła, a potem koło północy zaczęła tak strasznie płakać, nic jej nie uspokajało, łapała cycka, ale pluła nim, nawet suszarka jej nie pomogła, w końcu dostała krople przeciwbólowe i zasnęła w mig. Ledwo mieliśmy kilka nocek spokoju po jednym zębie a tu już drugi daje czadu. Potem nad ranem znów marudziła, ale jakoś się udało ululać. Jestem dziś w pracy tak niewyspana, że szok. Moje spuchnięte oko, które rano wygląda zupełnie najgorzej, to dziś jeszcze fatalniej z niewyspania. Wydaje mi się, że wyglądam trochę jak biedny pies.
 
Cześć dziewczyny.
Sosnowiczanka bidulko, trzymam kciuki za dzisiejszy zabieg. Wracaj szybko do pełni sił i do nas. Przytulam.

U mnie też dziś nocka koszmarna. Od 00.30 Miki ciągle się budził. Zasnął wczoraj b. wcześnie, nawet przy rozbieraniu się nie obudził. A w nocy mleka nie chciał tylko smoczka, którego po chwili wypluwał i zaczynał płakać ja mu wkładam i historia sie powtarzała. W końcu wzięłam go do nas do łóżka i w razie potrzeby dałam mu cycka, ale ogólnie kiepsko:-(
 
Milva nie wiem czemu, ale od razu mi się to skojarzyło i to nie był wcale złośliwy komentarz, mam nadzieję, że Mła nie ma za złe. Widocznie czegoś mi brakuje i dlatego mam takie skojarzenia hehehe ;))))

Freyia chyba dołącze do klubu bananowca Koty;)

U mnie też ciężka noc. MIkołaj o północy zaczał się bawić i nici ze spania do ok 3:O Jestem nieprzytomna, ale współczuję tym, które muszą iść do pracy:(
U nas pada, a miałam plany iść na zakupy na targ :(
Chciałam kupić sobie też torebkę i dzisiaj chyba z tego wszystkiego nici...
6-go mamy 1 rocznicę ślubu, jutro robimy grilla dla najbliższych. W niedzielę pójdziemy do kina :D Ehh te beztroskie czasy, gdzież one są :P

Sosnowiczanka jak się dzisiaj czujesz?
Agapa jak kolano? widzę, że dzieciaczki dzisiaj poszalały w nocy:/
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry :-)

Maciuś na szczęście wczoraj się już nie obudził tylko spał i całe szczęście bo spał od 18,50 w nocy było kilka pobudek bo stękał w łóżeczku tzn raz usiadł na śpiocha i się uderzył potem się rzucał w łóżeczku z jednego końca na drugi i to wszystko na śpiąco więc odkładałam go na podusię i spał dalej do 6 kiedy już zgłodniał zjadł kaszkę i poszedł spać do 7,30 i zaczęliśmy dzień. Teraz niunio się bawi a ja mam czas na kawusię, a zaraz czeka mnie zmywanie garów już dzisiaj wstawiłam pranie i odkurzyłam ot tak na dzień dobry. Koło 10 pójdę sobie na zakupy bo chce zrobić bananowca zanim M wróci z pracy żeby mi się w garki nie wpierdzielał :-)

venus teraz doczytałam co napisałaś ... ale się uśmiałam :-)

MamoOskarka wszystkiego najlepszego dla małego królewicza :-)

Ciekawe jak Sosnowiczanka już jest pewnie po zabiegu.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Sosnowiczanka- kurcze trzymam kciuki zeby wszystko wróciło do normy:tak:

Znów dzis upał młody od 6 nie spał wzielam go z M od 8 do łózka oczywiscie kilka razy pociagnał mnie za kolczyk prawie urywajac ucho:-Do 9 wstałam i oczywiscie młody zaczał sie pokladac wzielam polozylam go do łóżeczka i poszedł spac:cool2:tiaaaa normalka mamę obudził a sam poszedł spac:-DZaraz musze go obudzic na drugie śniadanie.

MamaOskarka- Najlepszego dla Oskaraka!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry