Net-ka
Ninkowa Mamusia
Maxwell Aga Sosnowiczanka nasza dzisiejsza rehabilitacja to była porażka. Młoda rozryczała się już po 10 minutach. Osmarkała się i standardowo dopóki nie wyszliśmy był ryk. Odzwyczaiłam się od tego widoku i serce mi waliło... kur.a żal mi mego dziecka...:-(Do tego powiedziano mi, że Młoda postępów nie robi. Nic się nie zmieniło. Przecież w nią kurde nie wejdę!!!!!!!Jestem już tym zmęczona...
Dorator mój kolega z klasy też miał siwe włosy-całą grzywkę odkąd pamiętam. A pamiętam go już z zerówki
takie geny-chyba 
Mła czekam na foto Emilki z bananem albo Banana z Emilką
Liczę na Waszą inwencję twórczą 
Przebiliśmy Ninie uszy
Było troszkę płaczu ale powiem Wam, że więcej płakała, bo była trzymana tak jak nie lubi-skrępowane ręce. A po tym strzale w ucho jakby nigdy nic... Moje dziecko dziwne jest
Spodziewałam się armagedonu a ona jakby nie wie, że ma kolczyki... Nie dotyka, nie tarmosi... Do mam, których dziewczynki tarmoszą się po uszach-Nina się tarmosi przed snem zawsze ale nie dotyka dolnych partii tylko górnych
i kolczyki ma głęboko w poważaniu. Nie bawi się nimi. Ale czas pokarze...
Upiekłam ciasto-jestem z siebie taka dumna... Lewituję....A to tylko biszkopt z jabłkami
No i kompotu ugotowałam
Jestem taką dobrą żoną i matką....
Dorator mój kolega z klasy też miał siwe włosy-całą grzywkę odkąd pamiętam. A pamiętam go już z zerówki
Mła czekam na foto Emilki z bananem albo Banana z Emilką
Przebiliśmy Ninie uszy
Upiekłam ciasto-jestem z siebie taka dumna... Lewituję....A to tylko biszkopt z jabłkami

I ze wujek po niego przyjedzie, no kurcze ale mu pytanie zada,am 
Ale zaciekawiona pytam sie a gdzie jest mama, a on 'w domu siedzi, bez pracy' 
bądź obie przy moich nogach, jak wyżej wspominałam)..a ja robię obiad
;-) Potem się bawimy i czekamy na S. (wraca zawsze koło 17.00)..no a potem "laba"..
ile to jeszcze potrwa....boje sie, ze jak nie zaczna jej wychodzic, to później wszytskie naraz zaczna, a wtedy nie bedzie ciekawie;/;/
Odzewu jakiegoś wielkiego nie było, tylko solenizantka skomentowała że zima to niefajnie i że cywilny to nie ślub. Reszta nic raczej nie komentowała. Oczywiście nie dowiedziałam się kto chce przyjść i muszę kupić zaproszenia - wypisać i dać im może tydzień na odpowiedz. Bo to już za 2 miesiące. 