reklama

Grudzień 2011

Mła kupiliśmy mamie bransoletkę, ona lubi błyskotki. Patryk chciał kolejne korale, naszyjnik, ale ja postawiłam na swoim. Oczywiście Ninka u jubilera w swoim żywiole. 10 bransoletek na 1 ręce, oczy szeroko otwarte i wielkie okrzyki uwielbienia-chyba ma to po babci właśnie ;)) Złożyło się tak, że teściowa pilnowała nam wczoraj Młodej do dziś do 1 w nocy i daliśmy już jej prezent-JAKO 1. Wzruszyła się. W każdym razie dziś kupię winko i idziemy do niej na obiad ;)Mam nadzieję, że nie będzie mieć doła, podobno niestety od kilku dni ma gorsze dni, spowodowane tym, że skończyła 43 lata(dziś). Dla mnie to młoda babka, fajna laska i nikt mi nie wierzy, że to teściowa. Co do Twojej Miśki, jak czytam jak chce coś zbroić to mam ją przed oczyma, niedługo potem widzę Ninę, jak coś broi.:-D
Sosnowiczanka czasami sobie myślę, że zawsze jest u naszych dzieci jakiś kolejny etap... jak nie kolki, to ząbki... jak nie ząbki to problemy z jedzeniem, odstawieniem od cyca, nowym jedzeniem. Kiedy to się skończy, niech już idzie na swoje:-D:-D:-D Mam dziwne wrażenie, że u sąsiadów czy innych dziecio -posiadaczy jakoś zawsze lżej niż u mnie.
:-DSosnowiczanka a jak Alanek zasypia w dzień?Jak w pracy jesteś?Ciocię masz bezbłędną, ze świecą takiej szukać. Wyprawkę ubraniową już Alankowi szykuje do szkoły ;)
Aga ja dziś noc miałam podobną ale u nas na zęby, bo jeszcze nie mamy żadnego... Myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok...za dnia też piszcząca bywa...Kładzie się spać przed 24 a kiedyś spała od 18!!!!Poczekaj trochę, może to chwilowe, dzieci też mają prawo do gorszych dni.
Agapa może to przesilenie jesienne, temu wszystko idzie jak krew z nosa-chodzi mi o samopoczucie mimo spełnionych obowiązków.
Tofika to u nas jest inaczej. Kiedyś ciotka P mówi do mnie w tajemnicy, że teściowa-moja-powiedziała na jakimś rodzinnym spotkaniu, że P się jeszcze ode mnie wielu dobrych rzeczy nauczy ;) Podniosła moje notowania w rodzinnym rankingu!:tak::-D
Milva NASTAZJA U mnie mama jest pedantką okropną, ja też byłam do narodzin Ninki, teraz robię porządki ale nie tak często jak kiedyś. Dla mojej mamy zawsze jest u mnie brudno, zawsze jak wpada to coś robi, sprząta i poprawia ale dla mnie to pasuje-ona robi to perfekcyjnie... no i często mi mówi, że ona przy 4 dzieci to miała dobrze zorganizowany czas i o 8-ja się o tej porze z łóżka gramolę- to ona miała już dzieci nakarmione, przebrane, frania wstawiona, w piecu rozpalone i pieluchy wygotowane... JAK DOBRZE, ŻE MAM PRALKĘ, PAMPERSY I BŁYSKAWICZNĄ KASZĘ, ZALEWANĄ WRZĄTKIEM!!:-D:-D
Nastazja o jaaaaaaa... jak romantycznie ;) kwiaty to ja chyba ostatnio od małża z rok temu dostałam... taki właśnie bukiet ;[ cham!!!!!!!!!
Żabcia-spokojnego lotu!!!
Łysa fajnie Ci, że masz taką odskocznię, gdyby u mnie coś takiego było, z chęcią bym skorzystała!


Wczoraj poszliśmy do znajomych na jakieś winko w większym gronie, było fajnie, noc ciepła, wracaliśmy koło 1 do domu. W domu dziecko ogarnięte przez babcię, cud, miód i orzeszki... Kładę się obok Niuni, P postanowił spać w salonie.... 2 h się z nią męczyłam. ZĄBKI.... Makabra. W akcie desperacji obudziłam P. Dla niego mógłby wybuchnąć granat kolo ucha a on nie usłyszy stękania Młodej. 1 taka paskudna noc. Do tej pory wystarczało dać pić, pokołysać za pupę, położyć na bok i się wtulić.... P przyszedł...też rady nie dawał. Rozebraliśmy ją do bodów, P przewinął ją, dałam czopek...żel na dziąsła... obudziła się Gniduszka... Zaczęła się bawić. Nie było mowy o kołysaniu. Po prostu położyliśmy ją w środku a sami poszliśmy spać. Ona znudzona też zasnęła. Masakra. Do 4 taki bunt!!Kto to widział, a to dopiero początki ząbkowania u nas... Dramat jakiś.
Moja siora dopiero jest na początku swej kariery jako ciężarówka, ja układam scenariusze. Dziecko urodzi się w USA, ona taka trochę z dziećmi ma na bakier i nie wie co z czym... Nie ma jej tam za bardzo kto na co dzień pomóc. Mąż ma 3 biznesy i ciągle coś go goni. W każdym razie pomyślałam, żeby przyjechała po porodzie do Polski, my tu jej pomożemy przez wakacje odchować dziecko. Sęk w tym, że to długi lot... No i z noworodkiem chyba się nie lata? Co myślicie?Macie jakieś doświadczenie z tym? Nie chcę by ona została sama z tym, ja wykluczam zatrudnienie Niani, przecież babcia, ja i reszta familii lepiej ogarniemy dziecko.
 
reklama
Netka- no nie często doświadczam takiego typu romantyzmu- musiałam to uwiecznić..
DSC05429.jpgDSC05430.jpg

Zdjęcia troche takie byle jakie bo bateria mi mrugała w aparacie ;-)
 
Ostatnia edycja:
Czesc kochane:)

Asienka Nocka niezla, Alanowi faktycznie dobrze sie spi w naszym łózku. Gratuluję zęba :D

Milva zapewne kazda z nas, nawet jesli sie nie skarży ma takie slabe momenty... Dla Bartusia jestes wspaniała mamą i kocha cie z calego serduszka:) Jeszcze troche i przyjdą lepsze dni! Tulę.

Dorotar to baw sie dobrze na urodzinach. Co kupilas przyjeciółce?

Maxwell, Ankubator, Ewka, Mimozami zdrowka dla solenizantów!!!

Lysa dobrze ze z Beniem juz lepiej:) Mam nadzieje ze z twoim A po nowych lekach poprawi sie na lepsze, nie masz latwo kochana...Ale mam nadzieje ze jednak bedzie wszystko dobrze:)

Netka Alan zasypia w wózku gdy mnie nie ma :dry: Najlatwiej na spacerze mu to wychodzi, ewentualnie na rekach dziadka, ale to tylko dziadek potrafi uspic go w ten sposób, nie wiem jak on to robi... A tesciową masz super, normalnie mozna ci zazdroscic. Moze fajnie sie dogadujecie bo faktycznie mloda babka z niej! :) W sprawie latania z noworodkiem nie pomogę, ale gratuluje powiekszenia rodziny:)

Nastazja ajajajaj a czym to sobie na takie kwiaty zasłóżyłaś ;-)? No postarał sie chlopina, postarał:)
 
NASTAZJA cudny bukiet zazdroszczę.

SOSNOWICZANKA dziękuję. A kupiłam jej zestaw krwisto czerwonych filiżanek na stojaczku i podstawki takie a'la filcowe i dużą podstawkę też taką. Bo ostatnio mi się skarżyła, że nie wie jak zaprosi kilku znajomych na te urodziny bo nie ma w czym kawy podać i ciasta. Może ktoś będzie domyślny i jej zestaw talerzyków kupi. Myślę, że zestaw praktyczny. Szczerze nie miałam innego pomysłu.
 
SOSNOWICZANKA też tak myślę.
Dziś z rana K z moją mamą na grzybach byli, ja zrobiłam rosół, przed południem uspałam Kacpra drugi raz, Mela oglądała bajki to ja wziełam kocyk i się położyłam bo zmarzłam, a Melka się odwraca i pyta: MAMA JESTEŚ CHORA??? Ja mówię, że nie a ona na to :TO CZEMU LEŻYSZ I SIĘ PRZYKRYŁAŚ?? HA HA matka jest CYBORGIEM i nie ma prawa do odpoczynku, nawet dziecko to wie.
Kurna ale dokucza mi ten pęknięty ząb, a zapis dopiero za tydzień, nie wiem czy wytrzymam. Jedna połówka mi się rusza.
Trochę porozmawiałam wczoraj z K ale nic specjalnego z tego nie wyszło, powiedzmy, że jest poprawnie między nami bez większych emocji. Mimo tego teraz tak jak radziłyście najważniejsze są dzieci i ja i to o czym myślę i to co robię przede wszystkim wiążę się z tym.
 
reklama
Nastazja, Maleństwo. Zestawienie konfliktowe jest gdy dziewczyna ma gr krwi – a facet +, przy 1 ciąży krew matki zazwyczaj nie rozpozna ze rośnie w niej obca krew (jeśli dziecko ma krew po tacie) i nie wytworzy przeciwciał, w 2 ciąży jeżeli kobieta nie dostała immunoglobuliny po 1 porodzie krew mamy potrafi już wytworzyś przeciwciała żeby zabić obcą krew czyli drugiego dzidziusia. O konflikcie się mówi kiedy już wystąpił czyli jak krew matki już rozpoznała obcą krew i wytworzyla przeciwciała. U nas jest właśnie taka sytuacja, zaraz po porodzie pobrali mi krew i mam przeciwciała – najprawdopodobniej Krzyś nie jest moją pierwszą ciążą i musiałam kiedyś wcześniej poronić o czym nie wiedziałam. – druga ciąża to ryzyko własciwie 50/50. Jeśli dzidzia weżmie krew po mnie to super, jeśli po M. to moje przeciwciała spróbują ją zabić. Albo urodzi się z problemami zaburzeń żółci, albo z rozpadem krwi, albo umrze w brzuszku. Eehhh.:(

Żabcia ale Twojej koleżance może przy 1 dzidzi konflikt się nie „uaktywnił” i pewnie dostała immunoglobulinę, a ja nie dostałam bo już miałam przeciwciała w krwi i dletgo najprawdopodobniej miałam wcześniaka bo moja krew próbowała zabić Krzysia.

Spóźnione życzonka dla Kalinki, Emilki i dzisiejsze dla Zuzi, Martusi i Mikołaja. Rośnijcie zdrowo :)

Ja Was doczytałam od czwartku bo mój M miał wczoraj urodziny. Cały piątek sprzątałam, sobota pichcenie i impreza – dziś się odrabiam. No i mamy katar- bida spać nie może przez zatkany nosek :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry