• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2011

FRETA Ty możesz mieć swoje odczucia do tego co pisze a ja wiem jak jest i nie tylko mi w tym salonie nie podobają się pewne rzeczy i podejście szefowej. A co do spóźniania to nie odbieram tego że oni mi poszli na rękę, bo to ona do mnie dzwoniła żebym przyszła do pracy a ja na początku mówiłam jej jaką mam sytuację, więc jeśli od początku im nie pasowało to mogła mnie nie przyjmować a nie wieczne problemy robić. Ja stałej pensji nie mam więc narzekam, muszę wydać kupę pieniędzy na paliwo, nie mam pracy pod nosem i niestety nigdy nie wiem czy kolejny miesiąc będzie mi się opłacał, czy zarobione więcej niż na paliwo..- Więc wybacz ale mam powody do narzekania.
Ale pogadam, popłacze w domu i zaciskania żeby i jadę, choć praca w takiej atmosferze nie jest dobra.
A wydaje mi się, że my jesteśmy ze sobą tutaj tak zzyte, że możemy się razem śmiać a i możemy się wyzalac sobie.

Piękna pogoda, pobudka o 5.20 przez synka, o 6.10 wyjechałem z domku na targ, do kaufa, potem koleżankę zabrałam do pracy ona w drugim salonie robi. Kacper już o 7.20 spał nowu. Teraz pracy, kto ma klientów to ma, ja o 11.30 mam wyłonienie dwie osoby, a siedzieć trzeba do 16. Potem szybko do Biedronki po pampersy i chusteczki i do ccc po Japonii dla męża i do domku dobdzuecivbo i tak mało czasu z mamą spędzają.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dorota pewnie że możemy i bardzo dobrze, że tak jest. Chodzi mi tylko o samo podejście. Zobacz, ja np. pracuję po 12 godzin dziennie, zwykle 3 razy w tygodniu, czasami 4. Myślisz że to fajnie wychodzić z domu jak Emilia jeszcze śpi i wracać jak już pada? W dodatku zarabiam raczej mało. Mam kupę długów i ponad 2000zł miesięcznie idzie mi na to co muszę zapłacić. Mam widmo komornika nad pensją. Mam problemy zdrowotne. Mam kłopot z M który strasznie przeżywa fakt że jego ojciec jest w śpiączce, a jego matka sama na gospodarstwie (świnie, folie z warzywami, pole) i z niepełnosprawnym bratem. M ma nerwicę i depresję i jest cały czas na lekach od lat więc życie z nim nie zawsze jest łatwe. Ale wiesz co robię? Nie płaczę, a zamiast zębów zaciskam pięści. I cieszę się, że mam zdrowe dziecko, kochającego męża, wspaniałych rodziców. Zamiast płakać, nad tym co złe, to szukam wszystkiego w życiu co dobre. Powiem Ci, że o moich wszystkich problemach i o wszystkim co siedzi mi w głowie nie wie nikt. Bo jestem człowiekiem, który zamiast płakać, że złamał nogę, cieszy się, że nie złamał dwóch.
 
Ja też często wracam jak dzieci śpią więc wiem jak to jest, wyobraź sobie że w zeszłym tygodniu przez 6 dni spędziłam z Kacperek moze 10 godzin, więc wiem coś na ten temat. Nie wiem ile zarabiasz ale uwierz mi że zapewne wolałabym ta Twoja mała pensję niż ciągła niepewność czy moja praca ma sens pozostawienią dzieci i czy mi się opłacać będzie. Pracuje od poniedziałku do soboty i poza domem nie ma mnie po 10 albo i więcej godzin. Jeśli chodź o inne sprawy to też mam masę rzeczy i problemów na głowie. A ja jestem osobą ze wole wyrzucić z siebie pewne rzeczy, kiedyś trzymałam wszystko w sobie i to jest jeszcze gorsze niż narzekanie.
Jestem już tu pewien czas i zdążyłam zauważyć że nie każdemu podobają się rzeczy które piszemy czy to jest narzekanie czy różne inne sprawy ale w większości mamy w sobie wsparcie i o to chodzi a nie o wytykanie.
 
Dorota ale nie chodzi o wytykanie, ani tym bardziej o licytowanie się kto ma gorzej. Bo tak jak mówisz, zamiast narzekać, że mogłabym zarabiać więcej to cieszę się, że mam co miesiąc pensję. Widzisz, wypisałam te wszystkie rzeczy na które mogłabym narzekać tylko dlatego, że można mieć naprawdę kupę problemów na głowie i cieszyć się życiem. Nie znam ani jednej osoby, która nie ma problemów. Tylko rzecz w tym, żeby teraz nie licytować się, kto ma ich więcej tylko szukać w swoim życiu tego co dobre. Kiedy ostatnio pisałaś nam o tym, co u Ciebie dobre? Bardzo rzadko to widzę, a bardzo często wyliczanie problemów. Rozumiem, że chcesz się wygadać, jeśli Ci to pomaga to proszę bardzo. Ale spróbuj sama przed sobą wyliczyć sobie to, co masz dobrego i wartościowego. Staraj się raczej chwalić swoje życie niż zadręczać się. Zapewniam Cię że ilość i skala problemów zależą od tego jak sami patrzymy na świat.
 
Widocznie za zadko tu zaglądasz. Pisałam pisałam jak super w wolne dni spędzam z rodziną, że z mężem trochę lepiej. Ja mam podejście do życia jakie mam, Tyasz inne i ok, nie próbujmy namawiać kogoś by się zmienił. Gdy wszyscy mieli jednakowe podejście do życia to byłoby nudno.
 
Od dwóch lat jestem tu codziennie, wyłączając dwa dni po porodzie ;) A myślę, że gdyby wszyscy na świecie mieli pozytywne podejście to jednak nie byłoby nudno a wesoło :) Wiem, że nikogo nie zmienię, jeśli ktoś sam się nie zmieni, więc pozdrawiam Cię z mojego wesołego świata, w którym cieszymy się czym się da! :)
 
Żabcia w kierownicy piszczy klakson i to tyle, sterowanie jest albo ręczne (ręką rodzica), albo nożne (nogami dziecka jak już potrafi na Freda Flinstona nogami machać). Emilka ma na razie ręczne bo jak jej zdejmę podstawkę pod nóżki to próbuje tamtędy cała wyłazić.
 
Freyia dzięki za odpowiedź :-):-) U mnie Maciuś jeździ więcej na wstecznym odpychając się do przodu też stara się i wychodzi nieraz ale dzisiaj pierwszy dzień ma autko więc na razie nie jest obcykany za bardzo. A podłogą też już zleciał pod samochód :-D:-D:-D
 
reklama
Właśnie się zastanawiałam nad kupnem tego samochodzika. Znalazłam blisko mnie używany (policja) i z jednej strony mnie kusi, z drugiej mam obawę że będzie to kolejny grat na 5 minut. Jak wasze dzieci się tym bawią? Wiem że jeszcze chyba Milva kupowała ostatnio.

Właśnie wróciliśmy z miasta. M. był u fryzjera. Ja pobuszowałam w nowym ciucholandzie. Bardzo rzadko wchodziłam do takich sklepów, bo wisiały same szmaty i szkoda było czasu, a przy moim niecierpliwym dziecku takie "szperanie" było niemożliwe. Ale ten jest naprawdę super. Jeszcze nie widziałam tak zadbanych ciuszków. Dla dzieci rzeczy wręcz bajeczne. Kupiłam A. piżamkę, szorty i spodenki zapłaciłam 6 zł. Wzięłam też dla M. polo, piękne, no ale w domu okazało się trochę za duże. Jednak M. stwierdził że jemu się podoba i będzie chodził chociażby na ogródku czy w domu. Było mnóstwo ubranek dla takich maluszków i aż zachciało mi się drugiego bobo. hehe..

Adaś śpi, ja ogarniam net, M. się gapi w tv. Pogoda dziś taka sobie. Oby nie padało i grill się udał.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry