PHELANIA jeszcze troszkę i będzie lepiej. Nie możesz się kłaść troszkę wcześniej??
Zazdroszczę tego morza.
VENUS poprosiłabym o fotkę tej wysypki.
INKA współczuję pogody.
Ja po rehabilitacjach, dziś nie miałam masażu, bo masażysta za nie mógł i w poniedziałek też go nie będzie, potem te 2 dni do odbioru beda, he he ciekawe kiedy-ech.
Wróciłam rowerkiem i zaraz musiałam się zbierać w auto i z Mel do lekarza.
Bo delikatny stan podgorączkowy, wziełam się za przebieranie jej z piżamki a ona cała w wysypce takiej drobnej, rumieńce na polikach. Pojechałam się i okazało się, że to rumień zakaźny, na to nie ma leków jedynie Zyrtec i Wapno można podawać, do tego kaszel jeszcze młoda ma.
Na dwór wychodzić nie może tak więc jesteśmy uziemieni w domu, kuźwa mać a taka piękna pogoda. Choć kuzynka mi powiedziała, że wieczorkiem jak troszkę się ochłodzi możemy na chwilkę wyjść, bo jej dzieci też to miały.
Dziewczyny dzisiaj po rozmowie z koleżanka po raz kolejny doceniłam jak jestem szczęśliwa mogąc bezproblemowo zajść w obje ciążę, donosić bez powikłań i urodzić o czasie zdrowe i piękne dzieci. A niedogodności ciążowe, myśląc dzisiaj o tym tak na prawdę nie były niedogodnościami tylko pięknym faktem, że rozwija się pod moim sercem życie, największy DAR od Boga.Dziękuję losowi za moje Słoneczka-Amelka, Kacperek ♥, najpiękniejsze co mogło mi się przydarzyć w życiu.