Nastazja myślę, że dobrze Ci zrobi ta praca

dla samej siebie na te kilka godzin fajnie jest wyjść z domu.
Kota może to chwilowe. Trzeba dać Q czas na zapoznanie się z nowym członkiem rodziny.Może on uważa, że Ty jesteś bardziej Hani?A może bardzo to przeżywa, że nie jest już tylko on sam i mama i Hanię ma i Go...Nie mam pojęcia jak to wytłumaczyć, musisz z nim duuuużo przebywać i wszystko tłumaczyć i wdrażać w relacje z siostrą. I nie panikuj, nie wymagaj od siebie zbyt wiele, dopiero urodziłaś, odpocznij, wszystko wróci do normy.Nie możesz płakać i się wnerwiać. Na spokojnie!Hani nic nie będzie, nie martw się tylko czekaj na USG główki. My miałyśmy kilka razy to badanie
Dorota też uważam, że ex szefowa nic sobą nie reprezentuje.
Freiya nie może pozwolić teściowi się POŁOŻYĆ, nikt na dłuższą metę nie da rady tak Go pielęgnować. On sam dla siebie musi pracować nad sobą.
Sosnowiczanka z tym Twoim synusiem to bardzo przykra sprawa ;( biedny Alutek.
Venus choć chwalę sobie blok to latem jednak wolę gdy Nina biega u dziadków swobodnie po podwórku i tarasie! A z tymi akcjami Mikołajka- norma-u nas też się zdarzają sceny. Może już nie wali głowa w podłogę ale się denerwuje i wymusza. I nie żartuję -wpierdzielam równo ale muszę przystopować, bo znów bebech rośnie, a wesele koleżanki mam tuż tuż.
Inka dobrze, że Aleksego przyjęli na 10-u nas już by nie przyjęli chyba...Po 8 wszystkie dzieci muszą być i już.
2701 &&za brata!
Zapomniałam Wam wczoraj napisać haha.. Będąc dzieckiem miałam BABYBORN i do tego w zestawie nocnik i takie tam gadżety dla tej lalki. Mój tata zniósł Ninie te zabawki ze strychu, z nocnikiem tej lalki na czele. Jako, że Nina sygnalizuje już w większości, że chce kupę i wtedy należy jej zdjąć pampka... zamiast posadzić lalkę na nocnik sama do niego nawaliła. Szok. Była sama na tarasie, my w salonie, usiadła na ten nocnik malutki i natrzepała w niego. Się uśmiałam, mała mądralinka.
W pracy sobie porozmawiałam z 1 z dziewczyn. Jutro będzie 2ga-kierowniczka-ale już nie chce mi się debatować w tym temacie, po prostu są relacje tylko i wyłącznie służbowe i nie gadamy o niczym innym, bo zaraz wychodzą niepotrzebne akcje, które psują humor. Taki wniosek -jeśli chodzi o zaistniałą sytuację.
Spadam spać.Buziaki