reklama

Grudzień 2011

Venus też sądze że nic mu nie będzie. Dużo pić daj i tyle...
Żabciu -przestań się obwiniać że to Twoja porażka wychowawcza....bunt to bunt - u mnie Zu tez kładzie się na ziemi i tyle. Wogóle nie staram się krzyczeć podnosić, bo jest jeszcze gorzej wtedy. Mówię po cichu i staram sie zwrócić na coś uwagę, że jakiś piesek idzie, albo coś ciekawego zobaczyłam.

Ciepełko....
 
reklama
Hej

Dzisiejsza noc juz nie była tak kolorowa :/
Usypiałam Alanka 1,5 godziny... W koncu zasnął na mnie.. O 23.40 :baffled: Pomału go sciągłam z siebie, położyłam obok i wrocilam do swojego łózka. I niby nic, tyle ze ok 4, moze trochę po, cos sie przebudził i popłakiwał. A ja byłam prawie nieprzytomna wiec wzięlam go do siebie, bo nie miałam siły znowu klasc sie kolo niego i go usypiać, tyn bardziej ze o 7 wstaję do pracy. No ale kolo mnie szybciutko usnął i tak spaliśmy juz do rana... No nic, jakoś to bedzie ;)

Milva Tapczanik Alanka jest w naszej sypialni. Jakoś nie czuje sie jeszcze gotowa na eksmisję do osobnego pokoju...:)
Trzymamy wszystkie kciuki za kuzyna (kuzynkę?) Bartusia !

Dorotar tak, tak, wolę siedzieć z nim w nocy niz rano...:) Miał kiedyś okres ze sie budził o 5, niekiedy wczeniej. Tragedia dla mnie, tragedia. O tej godzinie jestem nieprzytomna, nie do życia ...
Ja Alanka zabawki trzymam w kojcu, w którym mlody juz nie siedzi. Ale myśle czy go nie sprzedać, bo duzo miejsca zajmuje. Muszę zobaczyc te pudełka o których piszesz.

Venus nie jesteś beznadziejna. Jesteś tylko człowiekiem. Jeszcze wiele podobnych akcji przed nami. Mój M nie dopilnował Alanka- oparzył rączkę. Ja sie raz odwróciłam- spadł z dwóch schodów- obdarł nos i czoło. Takich wypadków niestety zdazy nam sie jeszcze bardzo duzo...
 
VENUS jak mały??
I nie wmawiaj sobie to nie Twoja wina, dzieci są nieobliczalne i nie przewidzimy nie raz co mogą zrobić.

SOSNOWICZANKA to szybko z tymi pudełkami-koszami w Biedronce, bo promocja od poniedziałku a dziś byłam i już tylko u mnie 2 były. Ale Ci powiem, ze szukałam bym dalej jakby w jednej Biedronce nie było bo u nas 5 Biedronek, ech teraz żałuję bo powinnam dziś 2 kupić bo by nam się jeszcze przydało w domu do łazienki na brudne pranie. Może jeszcze spotkam.

I po zakupach, dziś były męczące. Ale jestem zadowolona, mamusi mi klapeczki nowe kupiła-kochana, kupiłam sobie 2 paski, komplet kolczyków-fakt takich zwykłych, że tak powiem tandetnych, jedna dałam Melci i portfel i wszystkie te rzeczy co kupiłam po 3zł w Centro.
Dzieciaki dziś trochę marudziły, w sumie bardziej Kacper no ale wybaczam bo był zmęczony po pobudce o 5.20:angry:, teraz śpi.
Dziś zajerzył mnie pan w okolicach targu, bo mi się wmuszał w ulicę choć miałam pierwszeństwo, to go ztrąbiłam to jeszcze łapami mi machał.
A potem starsza pani podniosła mi z lekka ciśnienie Kauflandzie choć komentarz nie był do mnie, bo ja to bym pewnie z nią podyskutowała. Chodzi o to, że stała za nami starsza pani na oko 60+ i przy drugiej kasie stała kobitka z dziewczynką jakieś 7 -8 lat i z małym dzieckiem w nosidełku, gdzie dziecko przy kasie zaczeło już marudzić, trochę płakać, a te babsko które stało za nami zaczeło z oburzeniem gadać, że jak to ludzie mogą z takim małym dzieckiem przychodzić na zakupy, że bez pojęcie, na co moja mama odpowiedziała jej, że może nie miała z kim dziecka zostawić a tamta, że przecież te drugie dziecko już takie dużo to mogło z tym maluchem zostać.
O jak gadała jeszcze sobie pod nosem na te kobitkę i te płaczące dziecko.
No ja się pytam to co matka z małym dzieckiem to co już powinna tylko siedzieć w domu i nigdzie nie wychodzić. Do cholery jasnej, to tak samo ona stara to po co ona przyszła do tego sklepu, żeby tylko obgadywać innych i wszystko jej przeszkadza.
No ręce opadają na takie dewotki. Brak mi słów.
Kończyłam pisać posta i Niunio mi się obudził i coś chodzi, marudzi i płacze.
 
moja dopiero padla juz ledwo co chodzila a spac isc nie chciala haha
venus  i jak Miki??
dorota wlasnie te stare babki to sie same nie zastanowią co mówią pewnie na starość my też takie będziemy haha:P
zabcia moja po kilka razy dziennie sie rzuca i wlasnie albo odwracam jej uwage albo tak lezy poki sie nie uspokoi 
 
venus- i jak sytuacja ?
Inka- rezygnujesz z pracy ?
Freiya- ja sobie nie wyobrażam paru dni bez Kasi, bo ona jest bardzo mamusiowa ale gdyby dobrze czuła sie z dziadkami to bym puściła ją, zdecydowanie tak.
Ewka- miłego odpoczynku
Milva- zawsze to jakaś odmiana mimo tego że łatwo Wam nie było

Ja podobnie jak Dorotar lubie prasować :)

Kuzynka mojego M zostawiła kiedyś dziecko niespełna 2 letnie w domu z tatą i rodzeństwem a sama pojechała na 10 dniową pielgrzymkę do Medugorje. Dziecko nieobecność matki przeżyło strasznie. Przed te wszystkie dni Kubuś nie jadł, chodził smutny z nosem przyklejonym do okna. Prawie nie schodził z parapetu. Patrzył na auto mamy. Trauma. Moja Pelaśka też jest mamusiowa. Ola zupełnie inna, cygańskie dziecko.

Dzis przyjechała do nas rodzinka M. Widziałam ich z raz na weselu ostatnio. Małżeństwo z 3 dzieci. Przyjechali po klucze na działke i posiedzą tam z pare dni. Od rana ostro sprzątałam chałupe na tip top i dobrze, bo byli wszędzie :) Mała śpi więc spadam prasować...
 
Ja tak tylko na chwilę wpadam i zmykam.

Napiszę tylko że mam ochotę upośledzić mojego M wrrrrrr miałam dziecku dać zupy ogórkowej a ten co wyszedł z kąpieli dał dziecku czekoladę a potem krówkę a teraz jogurt czyli nici dzisiaj pewnie z jedzenia obiadku :wściekła/y: A teraz dziecko się drze bo słodkie się skończyło ale ja nawet tyłka z sofy nie ruszam niech tatuś uspokaja jak taki mądry.
 
Bartek wykończył dziś nas wszystkich, miał dzień robienia wszystkiego co nie wolno... można prosić, tłumaczyć, odwracać uwagę, mówić podniesionym głosem - nic nie działa... jak się nie wydrę i go siłą nie zabiorę , to udaje , że nie wie o co chodzi...no i czemu tak robi? Czy lepiej mu jak się poryczy? Męczy mnie to ciągłe mówienie jak grochem o ścianę...dobrze, że w końcu zasnął:crazy:
 
reklama
Hej Dziewczyny..
Wybaczcie moje zaniedbanie, ale jakoś się zorganizować nie potrafię ostatnio. Adaś chodzi spać późno,teraz już na siłę go wzięłam o 21:30. W dzień spał mało, a ja dałam radę ugotować jedynie obiad i umyć łazienkę. Nie mam czasu na nic. Teraz dopiero siadłam na chwilę.. Powysyłałam cv za M. W tej pracy to się nie da normalnie funkcjonować. Tak bym chciała by w końcu znalazł coś NORMALNEGO! Martwię się trochę o tą pracę, że moglibyśmy zostać bez pieniędzy. Poza tym u nas ok. Adaś jest absorbujący, ale nie marudzi zbytnio.. Chyba że sie już tak przyzwyczaiłam :confused:
Mam nadzieję, że jakoś się ogarnę i zacznę pisać regularnie, bo brakuje mi tego.

Miłej nocy ,buziaki!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry