• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2011

Dobry wieczór kochane.
Inka mnie podobna podróż czeka.

Ja dziś jestem cały dzień śpiąca. Rano tak mnie zcieło że musiałam się położyć i się zdrzemnęłam. Nie długo bo ciągle tylko "mamoooooo" itp. Potem obudził mnie P. bo jechaliżmy na zakupy, ale w samochodzie też byłam śpiąca. Jak wróciliśmy to zasypiałam w fotelu. Jak Miki zasnął w południe to ja razem z nim spałam i nawet nie słyszałam kiedy się obudził. I teraz też odlatuję.

A więc dobranoc kochane :*
 
reklama
My już w domu. M pojechał do pracy, Młody śpi wiec i na mnie pora.
Mój Syn powinien dostać odznakę Dzielny Podróżnik!! Nie było płaczu, krzyku i złości a za to mnóstwo śmiechu, radości i dobrej zabawy!
Nie obawiam sie z nim jazdy do Chorwacji czy Włoch a nie ukrywam ze chciałabym tam jeszcze teraz pojechać. Zobaczymy jak z pracą M.

Dobranoc!!
 
Witajcie, wczorajszy dzień był okropny. Najpierw M. uciekł do pracy.. Miał być max do 12:00 wrócił o 16:00. W między czasie dostałam telefon od taty że mama zaginęła w górach (rodzice pojechali na weekend ze znajomymi). No więc stres, sama z Adasiem - zmęczona, a jeszcze musiałam sprzątać, gotować, prać. M. oczywiście po pracy leżał przed tv. Nawrzeszczałam na niego, bo już byłam bezsilna. Wieczorem mama się znalazła, ja poszłam spać razem z Adasiem, bo bolały mnie nawet włosy na głowie. Dziś znów od rana sama. M. w pracy, byłam z A. na placu zabaw, teraz gotuję obiad. Mam pałki z kurczaka,ziemniaczki sałatkę. Po południu nie wiem co będziemy robić..?
 
Nastazja - no to mama Was wystraszyła- to gdzie poszła? Współczuję nerwów z M....

Czekam żeby Bart wstał i jedziemy na obiad do restauracji-jestem ciekawa, czy mały da nam zjeść:confused: Chyba też będą mu 5 szły, bo jakiś jęczący ostatnio i ślini się strasznie...dobrze, ze pogoda jeszcze ok, bo w domu cały dzień to szło by zwariować z nim.
 
Hej kobietki jakos tak nie bylo czasu dzis wejsc.
Ale widze cicho.
Pobudka o 6, sniadanko, kościół-Kacperek mi na rekach w kosciele zasnął a wózka nie mialam, potem do domku, Mela z tata zostala w domu, obiadek, sen malego, autko sobie odkurzalam.
Teraz nie dawno bylam z dziecmi i mama u sasiadki bo mama miala sprawa, Mela sie z kolezanka pobawila ale tylko troszke bo jak Kasper wszedl do domu sasiadow to zwymiotowal w czterech miejscach,zabralam go i poszlam, Mel troche z babcia zostala, w domu troszke zwymiotowal. Taki biedny jest, dostal mleczko ale wypil tylko troche i wlasnie mi zasnal.
Jutro K znowu wyjezdza na tydzien.

NASTAZJA współczuje wczorajszego dnia.

MILVA jak obiad???
U nas tez chyba zeby w drodze bo slinotok i marudny ostatnie dnie taki, ze rece opadaj.
 
Hej widze ze pustki straszne.

Ja bylam z moimi kolezanka na dyskotece, do domu wrocilam o 6 rano tak sie swietnie bawilysmy, zwiedzilysmy dwa kluby w Warszawie:) Ale stwierdzilam ze to juz nie dla mnie, bo dzisiaj caly dzien bym spala, P zabral fabiana na zakupy a ja zostalam z Marika, loecial jakis film o psiaku malymn to Marika ogladala a ja spalam, pozniej P poszedl grac w pilke. Marika akurat poszla spac wiec ja sobie troche posprzatalam a jak wrocil po 19 to usnelam do 20. Wykapalam dzieci, teraz P ich usypia ale chybga juz spia bo cicho, wiec i ja spadam.

Sosnowiczka podaj mi prosze nr konta na PW bo chcialam zrobicx przelew a skasowalam wiadomosc;/
 
Violett to fajnie z ta dyskoteka. Zabawilas na całego...
Na dzisiaj spędziłam dzień na rolkach i tak fajnie bolą mnie nogi teraz. Idę się wykąpać i tez się kładę spać, bo jakoś padam juz dzisiaj.
Wypilam lampke wina i do jutra....:-)
 
Cześć Matki Żony i Kochanki...!
Czytam po łebkach, nie było mnie, bo intensywnie łykend przeleciał. Piątek aż za bardzo intensywnie... Haha jeszcze do tej pory ciężko mi na żołądku.
Dziś byłam z Niną na DOŻYNKACH. Zajebiście było. Tyle rodzin. TATA +MAMA+ DZIECKO. U nas w rozliczeniu wyszło inaczej... Czasami jest beznadziejnie pod tym względem, że jestem samotną matką. Hymmm bardzo ciężko się na to patrzyło i uczestniczyło. To takie chwile... nie do opisania. Każdy śpiewa, tańczy a człowieka nadchodzą myśli o sensie życia. W końcu i tak umrzemy i na co to wszystko? Nie wiem... Walka z wiatrakami...Coś było, już tego nie ma, czasami ciężko jest to znieść. Czasami... na szczęście.
Ninka zaś tancerka zawodowa. Szanty to jej żywioł. Możecie mi wierzyć zespół był 1 klasa. Ja tak kocham skrzypce...W nutach płynie miłość, żal, strach, radość... na przemian. To miód na moje uszy i tortura zarazem. Chyba dlatego tak lubię skrzypce.
Ninka już śpi, ja do pracy jutro ona do żłobka. Oczywiście lizaki kupione na dożynkach zostały i Ninka wciąż ciu ciu szuka. Tak ładnie moje dziecko pachnie. Truskawkami. Wycałowała mnie, że usta mnie pieką. Jak tu nie kochać takiej Perełki.
Sorki, że tylko o sobie ale mam dziś wieczór...wieczór bycia egoistką. Tak bardzo nie lubię nią być, wtedy się użalam.
 
reklama
Netka- nawet w najgorszym położeniu człowiek może zrobić coś dobrego dla siebie i innych. Wtedy ten sens życia jest...a ja skrzypiec nie lubię bo kojarzą mi sie z pogrzebem. Skrzypce towarzyszyły mi chyba na wszystkich pożegnaniach osób które kochałam. Organy lubię tak jakoś
Inka- w dzień jechaliście ? Pelaśka też dobrze znosi podróże ale starsza już mocno marudzi po 15 minutach. Potrzebuje ruchu tak myślę, a w aucie jest jednak spętana.
Agapa- jedziecie pociągiem czy autem ?

U mnie chore już obie, więc piękny weekend w domu. Wyjazd przełożony. Kobitka nie robiła problemów na szczęście. Przemiła, wyrozumiała właścicielka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry