Hej, hej!
czytam Was na biezaco, ale coraz trudniej z odpisywaniem, komputer ostatecznie zostal usmiercony przez Hanie, ktora przypadkiem zrzucila go ze stolu, naprawa jest nieoplacalną niestety, tablet przejety przez Q, ktory oglada na nim bajki, zostal telefon, ktory ma mega potrzaskany ekran, ledwo cos na. Im widac-pajeczyna. Q miotnal nim na kafle. Zyc nie umierac! Aktualnie syn pozwolil mi skorzystac z mojego tableta haha
zawieszamy odpieluchowanie, od kwietnia znow sprobujemy.
Hania jest kochana, zaczyna podejmowac proby pelzania, wprawdzie poki co udaje jej sie do tylu, pozniej jest ryk, ale sie stara

probuje rowniez wstawac na nozki, jeszcze nieporadnie, ale uparcie i dzielnie sie podciaga wszystkiego co zlapie. Ciekawi mnie, czy przez ten ped do stania i chec gonienia za bratem nie ominie przypadkiem etapu pelzania i raczkowania. Pozyjemy-zobaczymy.
neurologicznie tez u niej w porzadku, prawdopodobnie we wrzesniu ostatni raz pojedziemy do kontroli.
asko, potwornie zazdroszcze Ci tej norwegii

super, ze wypad sie udal.
Ja zlozylam podanie do przedszkola prywatnego juz w styczniu, w miescie, w ktorym pracuje, jakis 1 km od mojej pracy. Po majowce maja byc wyniki, a na poczatku kwietnia idziemy tam na dni otwarte. Od stycznie rowniez zapiszemy tam Hanie, maja mlodsza grupe, do ktorej przyjmuja maluchy od 1,5 r.z., super sprawa jest to, ze jesli w przedszkolu jest rodzenstwo to za drugie dziecko placi sie polowe ceny.
Asko, Twoje maluchy tez tak chodza razem
