reklama

Grudzień 2014

Cypryda, słodko się Twój mąż zachował :-D Super :tak:
Dostałam Twoją wiadomość, już u nas jesteś ;-)

Kibby, chyba wszystkie Ci najmocniej kibicowałyśmy... Bardzo mi przykro :-( :-(

Fimka, jak u Ciebie?

Ona, witam Cię :-) Wyślij mi swoje info, dodam Cię na listę.

Dziewczęta, ze względu na wydarzenia z przeszłości, nie będę już Waszą moderatorką. Nie pytajcie, stare to i głupie, nawet nie chcę o tym myśleć :-/ W każdym razie, listę nadal będę prowadzić ja ;-)
Niedawno był temat wyprowadzek (wczoraj - ale mam wyczucie :sorry: ), więc chcę tylko dorzucić swoje pięć groszy: ja to zawsze chciałam się wyprowadzić, najchętniej do Brazylii albo Japonii :tak:
No i lekarz: prawie zaspałam, bo mi się przysnęło i obudziłam się 20 minut przed wizytą :zawstydzona/y: W gabinecie natrafiłam na miłego i uprzejmego pana, choć widać po nim było jakby robił to z przymusu :sorry: Albo dlatego, że pewnie byłam ostatnią pacjentką. W każdym razie, odpowiedział na moje pytania, zrobił badania, omówił wyniki badań krwi. Wszystko w porządku. Teraz zaliczę się do anomalii, bo nie uległam grudniowemu trendowi bliźniąt - dzidzia jest jedna, ale jest :-) Ale nie dostałam zdjęcia "na wynos", powiedzcie mi czy to normalne? :sorry:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Super perrie :)

To jeszcze nam Fimka zostala na tapete dzisiaj :)

Ja nigdy nie chcialabym mieszkac gdzies poza Polska. Najbardziej mi sie podobaja okolice Tarnowa w strone Rzeszowa, piekne widoki, mili ludzie, piekne domki. Ze wzgledu na chorobe synka jednak myslimy o przeprowadzce pod Warszawe lub Krakow. Wolalabym Krakow, lecz jednak czesciej jezdzimy do Centrum Zdrowia Dziecka w Wawie niz do szpitala dzieciecego w Krk.
 
Perrie Super super :happy: Gratulacje, a teraz na wizytach bedziesz podziwiac jak szybko rosnie:-) Niech juz bedzie maj. Tak sie martwilam ta ciaza co to bedzie, a jak zrobilam test to az sie poplakalam :baffled:. A teraz o niczym innym nie mysle (no oczywiscie nie wliczajac mojej nikoletki bo o niej to nie zapomne :-p) tylko czy moja fasolka tam jest i czy wszystko ok z nia. Nie wiem jak ja wytrzymam jeszcze te 2 tyg :-D
 
reklama
Ona witaj. Ja też mam kompletny brak apetytu. Jem to, co mogę. Czasem rzeczy bardzo dziwne. Pocieszam się,że to minie. Jeśli nie możesz jeść, to nie zmuszaj się. Na tym etapie ciąży maluszkowi i tak nic nie zabraknie ;)
Agrafka dziękuję za miłe słówko o moich dzieciach :-) Masz rację. Wesoło w domu. Czasem aż ściany się trzęsą,ale kocham to! :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry