Ja pomimo,że chciałam zawsze rodzić naturalnie bardzo miło wspominam cc. Nawet jak rodziłam w Pl w szpitalu, który nie cieszył się dobrą opinią. W Uk to już inna bajka, ale nawet nie ma co porównywać. Grunt,że dziecko mam od razu przy sobie, nikt mnie nie zmusza do leżenia plackiem nawet przez godzinę po operacji. Nigdy nie miałam problemów z laktacją. Obsługa zawsze rewelacyjna....Mimo wszystko bardzo bym chciała doświadczyć chociaż raz porodu naturalnego. Nie wiem...może inaczej jest, jak robia cięcie po iluś tam godzinach, bo nie ma postępu porodu. Wydaje mi się,że wówczas jest to swojego rodzaju wybawienie dla rodzącej. Ja znam termin wcześniej, a mimo to stres i strach ogromny. Dziwnie, nie? Przecież wiem, co mnie czeka, ale jednak....Zwłaszcza przy 3 cc jak strasznie dużo czasu mijało nim wyciągnęli mojego synka myślałam,że na zawał zejdę, a oni zrosty tyle czasu wycinali....jeszcze ten smród palonej tkanki od noża laserowego

Dobrze,że cięła mnie Polka i to taka super babeczka, więc cały czas mnie uspakajała...ehhh
Kiraa ja jestem wdzięczna,że trafiłam na okulistkę, która wykryła to,czego inni lekarze nie widzieli, bo mogłoby być podobnie, jak Tobie mówili lekarze...urodzę, ale nie zobaczę
Estranea zgadzam się z Tobą absolutnie. Kobieta powinna mieć wybór, ale niestety w większości przypadków chodzi o kasę. CC to droga impreza. Dużo droższa niż poród naturalny, a wiadomo jak stoi służba zdrowia w Pl. U mnie była w I ciąży śmieszna sytuacja, bo tuż przed porodem ordynator szpitala podważył wskazanie do cc. Czemu? Bo nie do końca przeczytał zaświadczenie!!! Zobaczył,że nosze okulary, zerknął kto podpisany na zaświadczeniu i od razu do mnie "prosze pani, już nie jedna z wadą wzroku urodziła naturalnie i było dobrze"

Ja byłam tak rozchwiana z nerwów emocjonalnie,że się popłakałam. Zadzwoniłam do mojej okulistki (a ona ode mnie 450km w rodzinnym miescie męża) i babeczka od razu grande zrobiła....ale się wtedy strachu najadłam. Byłam 2 mieś po laseroterapii oka
