reklama

Grudzień 2014

A ja nie mam kompletnie pomysłu na imię! Nawet nie chce zapeszać co do płci i za dużo nie rozmyślam nawet :) Ale z imieniem nie mam wyobrażenia kompletnie! Z córką tez były cuda na kiju i jakoś spontanicznie została Julią. Nawet nie wiem jak :/ A teraz pomyślałam, żeby zobaczyć na dzień zapłodnienia w kalendarz, ale jak tylko przeczytałam to od razu zrezygnowałam ;)
 
reklama
Amisia mi z tego typu pasuje Lilianna, ale właśnie teściowa ma tak na imię. Mogłabym tak nazwać dziewczynkę, ale juz widzę minę mojej matki. O_o Foch na maxa!
 
Ja słyszałam, że Zus kontroluje na zwolnieniu kobiety, które maja wpisany symbol, że "chory musi leżec"
My na wakacje jedziemy do Sarbinowa na domki.
Bibianna -pierwszy raz słyszę, ciekawe imie :happy:
 
Agrafka kontroli ja się nie boję, jakby nie patrzeć jestem w ciąży :-D Jednak bardziej mnie interesuje czy lekarz z NFZ będzie miał teraz opory, żeby dać. Prywatnie kasa leci, to i pewne granice się zacierają. Niestety.

Tez myślę o jakichś domkach. Nad jakimś ładnym jeziorkiem najlepiej. Nie lubię miejscówek z wrzaskiem, hałasem... wole takie miejsca, jak ja to mówię, że nie ma gdzie nawet kasy wydać.
 
Agrafka
jeslo jest "musi lezec" moze byc kontrola, ale mozesz np lezec u mamy ktora mieszka 500 km od Ciebie.....

cypryda
Sliczne imie, ja lubie takie dziewczynskie kwiatowe imiona
ale tak jak slonko, nie chce zapeszac co do plci, wiec nie mysle jeszcze :-)

kontra
my tez mielismy leciec, ale ja identCznie jak Ty musze wziac tak silne leki, ze trzeba mnie nosic:rofl2: do samolotu, wiec w ciazy odpada latanie... Teraz tak sobie patrze na Toskanie, byl tam ktos....
 
Ja mimo, ze bylam wiele razy za granica (polowa rodziny rozsiana po swiecie) to urlopowac wole sie w Polsce i to wlasnie najlepiej w zacisznych miejscach. A zwiedzac... nie za bardzo mozemy teraz ze wzgl na Mikuska :)
 
Ja jeszcze w Zakopanem nie byłam, a mieszkam 1h drogi od Karkonoszy więc z lenistwa zawsze te góry wybieram, bo nie chce mi się tyle jechać, mimo, że w Zakopanem 100 razy lepiej
A z tym zwolnieniem, to paradoks , że w ogóle ciężarne kobiety kontrolują, niech spadają, mamy tyle stresu w pracy, ze to można uznać, za zagrożenie dla ciąży.
 
Agrafka ja teraz zwatpilam co mam wpisane w zwolnieniu, zwróciłam uwagę na kod B. Noc więcej :/ Ja stres jako główny czynnik uważam. Pracując mam do zarządzenia grupę pracowników i sklep (w tym sprawy biurowe, zamówienia itp) A z natury jestem chodząca bombą. Jak to moja zwirzchniczka nazwała mam mocny charakter.

A ja zawsze wolałam wodne klimaty. W góry juz przynajmniej dwa razy wybieralismy się z uwagi na córkę, ale nie udało się ani razu. Sami byliśmy kilka razy, ale teraz przezroczyste morze i kamienie zawładnęły moim umysłem ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć dziewuszki z tym zwolnieniem na sześć miesięcy to chodzi o to, że potem ZUS kontroluje no i może trzeba na komisje stanąć, a oprócz tego po półrocznym chorobowym trzeba przejść szczegółowe badania kontrolne żeby móc wrócić do pracy więc lekarze z tego tytułu unikają dawania dłuższych zwolnień nawet w ciąży. Oczywiście w praktyce mało kiedy ZUS kontroluje ciężarne bardziej chodzi o te badania po.

My na wakacje ze względu na dzieciaczki jedziemy nad morze (do Rowów), byliśmy co roku od małego i starszy już wręcz się dopomina wyjazdu nad morze. Nie powinno być źle bo to druga połowa lipca będzie 14 dni no i nie mamy tak daleko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry