Ja na godzinkę wpadłam do domku. Wstawiłam obiad i za chwilę lecimy po Nelly do szkoły. Cieszę się,że dziś wreszcie piątek, bo teraz jak mąż wraca tak późno do domu, to się prawie wcale nie widzimy. Dziś będzie ok 17 i weekend ma wolny:-)
Olushia nie martw się na zapas. Każdy szpital postepuje inaczej, dlatego koniecznie pogadaj ze swoim lekarzem jak to wygląda u Was. Bez względu na wszystko co się wydarzy, przynajmniej będziesz mniej więcej przygotowana;-) Ja uważam,że sporo też zależy od tego jakie kto ma nastawienie. Wczoraj wspomniała o tym
Oomamba....nasze oczekiwania wobec szpitala i porodu mają duże znaczenie. Ja np jestem taka wiesz....mało wymagająca. Najważniejsze dla mnie było to,żeby sprawdzali wszystko jak trzeba, a co do opieki, to potrzebowałam minimum. Nie nastawiałam się,że będę się czuła super, więc ból po cc mi nie przeszkadzał w zajmowaniu się dzieckiem. Nie wyobrażałam sobie,że będę miała czas się wyspac po porodzie, więc czuwanie nad córką było czymś naturalnym, mimo że byłam zmęczona. Karmiłam piersią, ale wiadomo...początki były dość trudne, tzn wymagały cierpliwości, ale i o tym sporo wcześniej zebrałam informacji, więc kiedy młoda ssała, a ja czułam okropny ból, pocieszałam się,że to minie. Była ze mną zaś na sali dziewczyna, która miała cięcie tuż przede mną. Gdybyś jej wrażeń posłuchała, mogłabyś się wystraszyć. Wszystko było na nie. Opieka, położne, jedzenie, karmienie piersią, lekarze, a o samopoczuciu po cc już nie wspomnę. Wiem,że każdy ból odczuwa inaczej, ale jednak wydaje mi się też, że dla własnego dziecka człowiek na prawdę zniesie wszystko;-) Dlatego nie słuchaj zbytnio opowieści, tylko podejdź do sprawy realnie, zachowując jak najwięcej optymizmu:-)
Estranea najlepsze życzenia z okazji rocznicy!!! Która to? Udanego weekendu Wam życzę

:-)
Madzia zazdroszczę Ci,że możesz tak sobie coś chrupać....ja bym wtedy tyła w oczach

:-)
Oomamba dziś myślałam dokładnie o tym samym. Tym bardziej, że na początku dość kiepsko się znałyśmy i raczej każda pisała chaotycznie, a ona zawsze sadziła pytaniami. Ciekawe, co chciała uzyskac w ten sposób?

Współczuję Ci mdłości. Ja tak miałam z drugą córką. Chyba po połowie ciąży troszkę odpuściły...oby u Ciebie tak długo nie trwały

A boczniaki bardzo lubię. Fakt, nie są to kanie, ale np na maśle do jajecznicy, albo sos do mięska....całkiem, całkiem
Gosiu przykro mi z powodu kolezanki

Szykuj spokojnie tę imprezkę, a potem napisz tylko czy się udała;-)
Eli współczuję bólu zatok. Ja walczę z tym od 6 rż.....oby lekarz Ci coś szybko pomógł, bo to się wykończyć idzie

Zdrówka dla Ciebie! Mnie też czasem szew ciągnie, ale nie jakoś strasznie, więc się nie martwię.
Czarna ja też nie czytam takich artykułów. Tym bardziej,że często media nie do końca piszą i pokazują prawdę;-)
Ewelinko aż chyba zrobię ogórki małosolne:-) U nas ich nie kupię, ale gruntowe w polskich sklepach są, więc sama zakiszę...oooooo....a potem zrobię smalczyk i będę pękać w szwach

