MAgda nie martw się na pewno nie tylko Ty stawiasz na mm

Ja tak jak pisałam próbować będę, bo gdyby nie moje cycki to Arek fajnie by jadł, nie leżął przy piersi non stop, 15-20 min ssania i 3 godz przerwy,ale też nie czuję nacisku, od strony emocjonalnej to dla mnie nie było to super przeżycie jak dla niektórych, raczej wiązało się z bólem. Widzę dużyo plusów karmienia mm, ja np nie potrfiłabym wyjąć cycka gdzieś na ławce w parku, więc jak mi się nie uda to może nawet gdzieś tam głeboko w środku poczuje ulgę

Denerwuje mnie za to bardzo, jak ktoś mi mówi że POWINNO sie karmić piersią, zwłaszcza te, które nigdy nie doznały z tym żadnych problemów. Tzn nie mówię teraz o zadnej tu z forum oczywiscie
PaulinaMaria mój Arek kiedyś był non stop ze smokiem w buzi, jak miał 10m-cy to się rozchorował, gardło go bnolało i nie bardzo chciał smoka, my to zauważyliśmy i cyk od razu smoki schowane. Potem widać było że mu brakowało, więc teraz jak usypia to znowu często z butelką w buzi.
A teraz to coz, chyba pozostało przetrzymać wrzaski i już, sama nie wiem jak pomóc.
mitemil naprawdę ze względu na brak zzo zdecydujesz sie na cesarkę?

JA mimo wszystko bym tak nie zrobiła, no ale ja nie miałam zadnych komplikacji ani nic, więc pewnie inaczzej do tego podchodzę. Poród bez znieczulenia nie jest taki straszny

Ale fajnie że masz wybór,. bo to w sumie rzadko się zdarza

U mnie zzo tez nie daja, a rodzę w wojwódzkim, duzym szpitalu.