Gosia,
Wiem co przezywasz
w czerwcu sama przechodziłam bolesne wyrzynanie sie ósemki, zrobił sie kaptur dziaslowy, wdał sie stan zapalny, opuchlizna, szczękoscisk i gorączka, nie mogłam otworzyć buzi, jeść. Koszmar. Myślałam ze oszaleje z bólu, bo wciazy żadnych przeciwbólowych środków nie chciałam brać...ale sie w końcu poddalam i w nocy jakiś apap brałam. Po 4 dniach męki włączono mi antybiotyk (duomox) moze byc stosowany w ciazy. Po 3 dobach antybiotykoterapii jak zapalenie sie zmniejszyło, następnie mi usunięto kaptur dziaslowy, by zmniejszyć ryzyko kolejnych nadkazen, przez resztki pokarmu wbijajace sie pod kaptur których szczoteczka i płynem sie nie usunie do końca. Pobolalo po wycięciu 2 dni, dokończyłam wtedy antybiotyk (chirurg chciał to zrobic wczasie antybiotykoterapii by nie ryzykować infekcji po wycięciu) i odpukać na razie mam spokój.
Oczywiście z usunięciem zęba czekamy jak urodzę, a nawet jak juz odkarmie (przed ciaza miałam zrobione rtg i na zdjęciu widać ze korzenie tej osemki siedzą w kanale żuchwy przy nerwie twarzowym, co powoduje ze nawet nie sama ekstrakcja ale po wyrwaniu bedzie bardzo boleśnie, silne leki przeciwbólowe beda wymagane na 100, których nie moge teraz, a jakieś powikłanie jeszcze przy nerwach to nawet nie chce myślec.
Płuczę wiec szałwia bądź rumiankiem i myje zeby po każdym posiłku i mam nadzieje ze bedzie dobrze. Dodatkowo mam powiedziane ze jakby mimo wszystko cos sie zaczęło dziać to najlepiej od razu w te miejsce zaaplikowac takie nici znieczulająco przeciwzapalne by nie dopuścić do powstania stanu zapalonego. Co pozwoli uniknąć antybiotyków.
Trzymam kciuki by sie uspokoiło i u Ciebie i moze warto zapytać o wycięcie tego kaptura?
Wiem co przezywasz
Oczywiście z usunięciem zęba czekamy jak urodzę, a nawet jak juz odkarmie (przed ciaza miałam zrobione rtg i na zdjęciu widać ze korzenie tej osemki siedzą w kanale żuchwy przy nerwie twarzowym, co powoduje ze nawet nie sama ekstrakcja ale po wyrwaniu bedzie bardzo boleśnie, silne leki przeciwbólowe beda wymagane na 100, których nie moge teraz, a jakieś powikłanie jeszcze przy nerwach to nawet nie chce myślec.
Płuczę wiec szałwia bądź rumiankiem i myje zeby po każdym posiłku i mam nadzieje ze bedzie dobrze. Dodatkowo mam powiedziane ze jakby mimo wszystko cos sie zaczęło dziać to najlepiej od razu w te miejsce zaaplikowac takie nici znieczulająco przeciwzapalne by nie dopuścić do powstania stanu zapalonego. Co pozwoli uniknąć antybiotyków.
Trzymam kciuki by sie uspokoiło i u Ciebie i moze warto zapytać o wycięcie tego kaptura?
Nie robiliśmy nic szczególnego, ale samo spędzenie dzisiejszego dnia wspólnie w ogrodzie było dla mnie mega relaksem
Jestem już zmęczona, więc poczytam co u Was jutro. Póki co ściskam i życzę spokojnej nocy :-)