Tzn dystans to ja też mam zdecydowanie większy, tylko świadomosc zagrożeń większą ,

na pewno nie panikuję za każym twardnieniem brzucha, do lekarza też chodzę tylko na wyznaczone wizyty,pewnie gdyby coś mnie bardzo zaniepokoiło to bym poszła ale póki objawy nie odbiegają od poprzedniej ciąży to też nie latam po lekarzach, staram się w miarę jedynie pracę planować tak by móc też trochę poleżeć w ciągu dnia ponieważ bardzo bym nie chciała żeby się okazało że już od przyszłej wizyty muszę leżeć definitywnie bo jestem osobą aktywną i pracowita i leżenie jest mi ciężko znieść ,

tak jak już pisałam robię wszystko by bylo dobrze a co ma być to i tak będzie, w poprzedniej ciąży byłam dzielna w tym leżeniu i jak trzeba będzie to teraz też się poświęcę

a plus jeszcze taki że mam super męża który by najchętniej to chciał żebym najlepiej to już nic nie robiła tylko "odpoczywała"