reklama

home sweet home

No więc kuchnia mi się montuje, ale żeby nie było zbyt pięknie, to oczywiście coś musi być nie tak. Fornir na frontach nie ma ciągłości i to w bardzo rażący sposób... :( Ale pan stolarz powiedział, że to wymieni... Zobaczymy...
Ale tak czy tak cieszy, że coś się robi... mimo, że święta będą przy kuchni z niedociągnięciami :sorry:
Kolor dość fajny, zobaczymy jak będzie zamontowana całość. Wtedy się pochwalę, jak będzie czym...
 
reklama
Kota czyżbyś już wybyła do nowego domku?
U nas w kuchni jeszcze nie wszystko zrobione na tip-top, ale już zarys jest :) Wczoraj E zamontował mi lampy w kuchni i nad stołem w jadalni. Pochwalę się więc tym, co już jest, ale ostrzegam, że fornir na razie straszy, więc ludzie o słabych nerwach nie powinni oglądać dalej ;P Fronty mają być wymienione wkrótce na szczęście! Zdjęcia wyszły ciemno, bo ja w fotograficznych sprawach nieuczona :sorry:
IMG_7045.jpgIMG_7050.jpgIMG_7049.jpgIMG_7048.jpgIMG_7047.jpg
Oczywiście bajzel jeszcze straszny, ale kurcze radość rozpiera. Kuchnia tak designerska jak Koty i Sosnowiczanki nie jest, ale wymarzyłam sobie fornir dębowy i taki jest! Odliczam dni! Jeszcze spro do zrobienia, ale mam nadzieję, że się z wszystkim wyrobimy!
 
Rojku mimo, że kuchnia z niedociągnięciami jak sama napisałaś ale myślę, że to będą wspaniałe święta i gotowanie okaże się wyjątkową przyjemnością!!
kiedy przeprowadzka ?
 
Netka, Maxwell dzięki kochane!! :) Muszę ją jeszcze jakimiś dodatkami "doprawić".

Kota halo halo jak tam w nowym domku? Bo z nieobecności wnioskuję, że już na nowym jesteście:)
 
Rojku, bosko, piękna kuchnia!!! lampy skradły moje serce, są zajebiste!!!
my nadal na starych śmieciach, ten wknd minął pod znakiem roczkowej imprezy i pakowania, również w tym tygodniu robimy generalną przeprowadzkę.. uf... nie mogę się doczekać! :)
 
hehe ja też już odliczam... :) pełna mobilizacja przypadnie na piątek/sobotę
pomocnicy się zgłaszają :2 siostry E i mój szwagier

Ja już jak mam czas, to też pakuję. Wory ciuchów wyjechały, a wcale nie widać, żeby ubywało... Mieszkanie dalej zawalone!
 
reklama
u nas tak samo, mega burdel, w każdej wolnej chwili pakuję co mogę, dziś chyba wszystkie ciuchy popakowałam, pościele, ręczniki, niemal cała kuchnia już w kartonach, część rzeczy już przewieziona, ale leżakuje wszystko w garażu, jutro nam wchodzą robić schody, później M. zasuwa dzień i noc ze sprzątaniem, najpóźniej do soboty będziemy już NA SWOIM... a jeszcze nas szczepienie w tym tygodniu czeka uff... nie wyrabiam, serio padam wręcz na pysk :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry