Mój prawie 5 tygodniowy synek urodził się z wagą 4120 i od początku karmię go mm. Nie jestem pewna czy nie powinien jeść w tej chwili więcej. Zjada maksymalnie 70 ml, więcej nie chcę, a to i tak dużo na niego, bo potrafił jeść jeszcze mniej. 90 ml zjadł może zaledwie że 3 razy. Moje wątpliwości są duże, bo teoretycznie na drugi miesiąc jego życia mógłby jeść więcej, ale on nie chce. Córeczka koleżanki w tym samym wieku zjada już 120 ml a urodziła się z wagą ledwie sięgającą 3 kg. Tylko wymuszać na siłę jest bez sensu, bo on nadmiarem uleje, zwłaszcza jak się obudzi i zacznie wiercić. Tylko ostatnio gorzej śpi w dzień, ciągle się wybudza, szuka smoczka i agresywnie go łapie. Sama już nie wiem czy on może szybciej nie jest po prostu głodny... Skoro je mniej niż statystyczny niemowlak. Zasypia w dzień w końcu po kilku drzemiący krótkich i okresach "czuwania", które nie wiem czy są czuwaniem czy czekaniem na mleko, bo karmię go co 3 h mimo wszystko. Przez tydzień przybrał ok 200 g, ważyłam go, a od wypisu ok 1 kg. W nocy budzi się na jedzenie, ale w większości przypadków zjada jeszcze mniej, bo nawet 60 ml. Nie wiem co robić. Położna środowiskowa jest na urlopie, a do pediatry idziemy jak skończy 6 tygodni na szczepienie. Mały jest na mleku nutramigen. Czy ktoś miał podobnie i co robić??