reklama

In vitro 2024 - refundacja

Do piątku mają jeszcze chwilę, więc trzymam kciuki, żeby te 4, brakujące do 10, podgoniły 🤞 a jeśli nie, to pamiętaj, że i tak liczy się jakość, a nie ich ilość.
Niby tak ale z tą jakością może być też różnie ze względu na amh. Zobaczymy oby ostatecznie chociaż 3 zarodki były🤞🏻


Dziewczyny mam jeszcze dylemat jak robić z L4 po punkcji. Na ile dni miałyście L4? Rozważam wzięcie po prostu 1 dnia urlopu na piątek i zastanawiam się czy to wystarczy plus weekend? Czy jednak więcej odpoczynku było wam było potrzebne?
 
reklama
Niby tak ale z tą jakością może być też różnie ze względu na amh. Zobaczymy oby ostatecznie chociaż 3 zarodki były🤞🏻


Dziewczyny mam jeszcze dylemat jak robić z L4 po punkcji. Na ile dni miałyście L4? Rozważam wzięcie po prostu 1 dnia urlopu na piątek i zastanawiam się czy to wystarczy plus weekend? Czy jednak więcej odpoczynku było wam było potrzebne?
ja też miałam punkcję w czwartek, także na czwartek urlop, na piątek wzięłam pracę zdalną bo była taka możliwości i weekend już w zupełności wystarczył na regenerację 😉
 
Niby tak ale z tą jakością może być też różnie ze względu na amh. Zobaczymy oby ostatecznie chociaż 3 zarodki były🤞🏻


Dziewczyny mam jeszcze dylemat jak robić z L4 po punkcji. Na ile dni miałyście L4? Rozważam wzięcie po prostu 1 dnia urlopu na piątek i zastanawiam się czy to wystarczy plus weekend? Czy jednak więcej odpoczynku było wam było potrzebne?
Ja chyba nie jestem dobrym przykładem, bo mimo 18 pobranych jajeczek nie miałam prawie w ogóle żadnych negatywnych skutków ubocznych fizycznych (a przy takiej ilości można by było już podejrzewać ohss) i nie potrzebowałam dłuższego l4. Jedynie na dzień punkcji dostałam L4. W czwartek i piątek normalnie pracowałam, ale z domu a nie z biura. Odczuwałam jedynie lekkie ciągnięcie przy wstawaniu z łóżka. Cały weekend spędziliśmy wtedy na wycieczkach, zeby odciazyc myśli :) fizycznie było ok :)
 
Czy Ty przypadkiem już za niedługo nie powitasz swojego szkraba bo drugiej stronie brzuszka? 🥹 U was się udało chyba przy pierwszym transferze?
tak, właśnie w tej chwili tak się rozpycha, że mu tłumaczę aby już wychodził skoro w środku ciasno 😂 i potwierdzam, że szczęśliwie udało się za pierwszym razem 🩷 transfer mrożony bo wyprodukowałam 36 jajek i organizm musiał troszkę odpocząć (w międzyczasie torbiele krwotoczne) - punkcja była chyba 12 października, a transfer finalnie 5 grudnia 😅

Trzymam kciuki za Was wszystkie 🤞🏻🫶🏻
 
tak, właśnie w tej chwili tak się rozpycha, że mu tłumaczę aby już wychodził skoro w środku ciasno 😂 i potwierdzam, że szczęśliwie udało się za pierwszym razem 🩷 transfer mrożony bo wyprodukowałam 36 jajek i organizm musiał troszkę odpocząć (w międzyczasie torbiele krwotoczne) - punkcja była chyba 12 października, a transfer finalnie 5 grudnia 😅

Trzymam kciuki za Was wszystkie 🤞🏻🫶🏻
Trzymam kciuki za bezbolesny i szybki poród! :) a pamiętasz czy byłaś na sztucznym czy naturalnym cyklu do transferu?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry