No i u nas nastąpił ten moment,ze mogę właczyć się do rozmowy.Zuzia już w prawdzie miała taki tydzień w swoim zyciu,że przez tydzień wołała,ze chce coś zrobić i nawet dzielnie wstrzymywała, ale było to juz tak dawno,że nocnik zakryła kilkucentymetrowa warstwa kurzu.Po tyg.odmówiła wspólpracy i przestałam ją namawiać- nic na siłę - i teraz od jakiś 2 tygodni zaczyna wołać, ,,Tutaj" albo ,,Blee" i pokazuje na pupę i kloc..upsss... zaraz się pojawia.Siusiania nie nazywa, albo ja nie zarejestrowałam.Dodatkowo od kilku dni chce siadać na ubikacji (a w nocniku mogę sobie zasadzić kwiatek, kategorycznie odmawia korzystania z niego, i za kazdym razem slysze NIE).Postanowiłam to wykorzystać, i w dzień puszczam ją w domu bez pieluchy.Chodzi zdziwiona, coraz wiecej jarzy i doszła do perfekcji w pozbywaniu się kupy ze spodenek - nie wiem jak ona to robi,że zawsze jej wylatują nogawką...???
Pozdrawiam