reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Jak sobie radzić ze złością? Wieczorne rozmowy o emocjach

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 808
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
Rzadko się o niej mówi, bo przecież macierzyństwo ma się kojarzyć z miłością, empatią itd. Tymczasem nie da się jej uciszyć, a jeśli nie znajdziesz z nią porozumienia wypełznie lub zaskoczy cię znienacka.
❗ZŁOŚĆ
Kiedy się pojawia - może być wszechogarniająca, chociaż wyraża się w różny sposób. Czasem zamieszkuje tylko nasz umysł i ciało. Spina nas, powoduje zaciśnięcie zębów, bezsenne noce.

Czasami wyzwala się spod kontroli i przeradza się w gniew lub furię. A potem często pojawia się wstyd i poczucie winy.
Dlatego warto o złości rozmawiać. Rozpoznać wyzwalacze, nauczyć się z nią obchodzić. Nie wierzę, że wśród nas są osoby, które nigdy jej nie doświadczyły. Ja ją znam. A ty? Potrafisz się przyznać? A może chcesz się dowiedzieć więcej na jej temat. Zapraszamy na wieczorne rozmowy o emocjach, w najbliższy piątek na FB i na YT o godz. 21:00. To nie wykład. To wspólne oswajanie. Z kim się zobaczę?
 
reklama

Destino

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Marzec 2016
Postów
7 693
Miasto
Kraków
Rozwiązania
1
Znam nie tylko złość. Wybucham. Działa na mnie jak płachta na byka. Wręcz instynktownie reaguje. I mimo świadomości, że nauczyłam się tego od taty, że jest wyrazem mojej bezradności, chęci sprawowania kontroli, uzyskania wręcz bezwzględnego posłuszeństwa po to, by coś szybko załatwić, nie powtarzać sto razy mieć święty spokój, czas dla siebie, mimo rozkładania jej na czynniki pierwsze wciąż nie potrafię nad nią zapanować i jest mi z tym ogromnie źle. Każdej nocy jak usypiam dzieci to ja analizuje i zastanawiam się jak inaczej zareagować by nie krzyczeć, by nauczyć się spokoju i cierpliwości. I nie wiem. Wciąż jestem bezradna, bo to ona nade mną panuje, a nie odwrotnie. No i rodzi we mnie agresje, a to dla mnie chyba najgorsze. Niestety nie będzie mnie w domu, a tam gdzie będę jest kiepski zasięg. No i 21 to czas usypiania dzieci. Może choć odslucham
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 808
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
@Destino dziękuję, że napisałaś. Poproszę Kasię, żebyśmy się do tego odniosły również. Może znajdziesz coś dla siebie?
 

Destino

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Marzec 2016
Postów
7 693
Miasto
Kraków
Rozwiązania
1
Porozmawialysmy trochę o tej sytuacji. Może wyciągniesz coś dla siebie
Posłuchałam uważnie. Przykro mi bardzo, że rozwiązanie jest dla mnie nieosiągalne. Problem polega na tym, że mój mąż prawie w ogóle ze mną nie rozmawia. A z 2 małych dzieci wyrwać godzinę dla siebie jest nierealne. Coraz głośniej dochodzi do mnie myśl o rozstaniu...
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 808
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
Posłuchałam uważnie. Przykro mi bardzo, że rozwiązanie jest dla mnie nieosiągalne. Problem polega na tym, że mój mąż prawie w ogóle ze mną nie rozmawia. A z 2 małych dzieci wyrwać godzinę dla siebie jest nierealne. Coraz głośniej dochodzi do mnie myśl o rozstaniu...
A które?
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 808
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
Sorry za szybko wysłałam. Jeśli któreś rozwiązanie jest nieosiągalne dla ciebie, to znaczy , że jakieś jest. Czy wiesz jakie? Możesz na priva napisać ❤
 
Dołączył(a)
10 Grudzień 2019
Postów
9
Rozwiązania
0
Każdy jest inny i na każdego podziała coś innego. Dla niektórych rozwiązaniem będzie godzina dla siebie, realizowanie pasji, inna osoba najlepiej pozna siebie i zrozumie swoje emocje podczas terapii. Trzeba szukać do skutku, co jest dla siebie najlepsze, ale najważniejsze to się nie poddawać :)
 
reklama
Dołączył(a)
11 Lipiec 2020
Postów
13
Rozwiązania
0
Witam Was Drogie Panie. Właśnie się zarejestrowałam bo pilnie potrzebuję porady i pomocy. Mój problem dotyczy właśnie złości i braku umiejętności w radzeniu sobie z napadami furii, przez co czuję się okropną matką :( Ale może od początku.

Jestem mamą niespełna 2 letniego Antosia (17.07 będzie miał urodzinki) i momentami myślałam, że już się go nie doczekam. Mamy za sobą z mężem prawie trzyletnie starania, podczas których raz poroniłam i potem długo nie mogłam znowu zajść w ciążę. Wydaliśmy majątek na upokarzające badania na płodność, a bezowocne starania wprawiały mnie w poczucie beznadziejności, że co ze mnie za kobieta, która nie potrafi urodzić dziecka. Gdy straciłam już wszelką nadzieję i rozważałam adopcję, w końcu się udało. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Byłam szczęśliwa ale jednocześnie strasznie się bałam, czy znowu nie stracę dziecka. Potem były komplikacje przy porodzie, przez co byłam przerażona, że wrócę do domu bez dziecka i już się z tego ciosu nie dźwignę. Na szczęście Bóg był łaskawy i nie zabrał mi mojego syna. Po takich przejściach można by pomyśleć, że nic na świecie nie jest dla mnie ważniejsze od dziecka, a mnie samą, przepełniają same najcieplejsze uczucia względem dziecka. Bo tak jest, ale jest jedno ALE. Nie radzę sobie kompletnie jako matka :( Mam wrażenie, że jestem w tym wręcz beznadziejna bo są sytuacje, w których brakuje mi cierpliwości do małego i wybucham złością. Wtedy krzyczę, rzucam przypadkowymi przedmiotami, trzaskam drzwiami itp. Największy problem mam wieczorami, kiedy syn nie chce zasnąć, a ja ze zmęczenia już ledwo kojarzę. Nawet teraz nie śpi, przejął go mój mąż bo od godziny 19 z nim walczyłam i w zasadzie to ja zasypiałam, a nie on. Takie napady złości mnie przerażają, bo moje dziecko patrzy na mnie z przerażeniem i płacze na mój widok :( Mam ochotę wyskoczyć z 10 piętra na którym mieszkamy bo nie mogę znieść samej siebie. Zadaję sobie pytanie o to, co ze mną jest nie tak? Dlaczego nie potrafię opanować tej złości, która się we mnie gotuje? Dlaczego nie mam cierpliwości do dziecka, na które tak czekałam i o którym marzyłam? Dlaczego momentami mam ochotę wyjść i już nie wrócić? Jak mogę pomóc sobie i sprawić, aby macierzyństwo mnie cieszyło, a nie męczyło?

Proszę, doradźcie mi co mam zrobić????
 

Jagna8

Fanka BB :)
Dołączył(a)
11 Grudzień 2018
Postów
307
Rozwiązania
0
Witam Was Drogie Panie. Właśnie się zarejestrowałam bo pilnie potrzebuję porady i pomocy. Mój problem dotyczy właśnie złości i braku umiejętności w radzeniu sobie z napadami furii, przez co czuję się okropną matką :( Ale może od początku.

Jestem mamą niespełna 2 letniego Antosia (17.07 będzie miał urodzinki) i momentami myślałam, że już się go nie doczekam. Mamy za sobą z mężem prawie trzyletnie starania, podczas których raz poroniłam i potem długo nie mogłam znowu zajść w ciążę. Wydaliśmy majątek na upokarzające badania na płodność, a bezowocne starania wprawiały mnie w poczucie beznadziejności, że co ze mnie za kobieta, która nie potrafi urodzić dziecka. Gdy straciłam już wszelką nadzieję i rozważałam adopcję, w końcu się udało. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Byłam szczęśliwa ale jednocześnie strasznie się bałam, czy znowu nie stracę dziecka. Potem były komplikacje przy porodzie, przez co byłam przerażona, że wrócę do domu bez dziecka i już się z tego ciosu nie dźwignę. Na szczęście Bóg był łaskawy i nie zabrał mi mojego syna. Po takich przejściach można by pomyśleć, że nic na świecie nie jest dla mnie ważniejsze od dziecka, a mnie samą, przepełniają same najcieplejsze uczucia względem dziecka. Bo tak jest, ale jest jedno ALE. Nie radzę sobie kompletnie jako matka :( Mam wrażenie, że jestem w tym wręcz beznadziejna bo są sytuacje, w których brakuje mi cierpliwości do małego i wybucham złością. Wtedy krzyczę, rzucam przypadkowymi przedmiotami, trzaskam drzwiami itp. Największy problem mam wieczorami, kiedy syn nie chce zasnąć, a ja ze zmęczenia już ledwo kojarzę. Nawet teraz nie śpi, przejął go mój mąż bo od godziny 19 z nim walczyłam i w zasadzie to ja zasypiałam, a nie on. Takie napady złości mnie przerażają, bo moje dziecko patrzy na mnie z przerażeniem i płacze na mój widok :( Mam ochotę wyskoczyć z 10 piętra na którym mieszkamy bo nie mogę znieść samej siebie. Zadaję sobie pytanie o to, co ze mną jest nie tak? Dlaczego nie potrafię opanować tej złości, która się we mnie gotuje? Dlaczego nie mam cierpliwości do dziecka, na które tak czekałam i o którym marzyłam? Dlaczego momentami mam ochotę wyjść i już nie wrócić? Jak mogę pomóc sobie i sprawić, aby macierzyństwo mnie cieszyło, a nie męczyło?

Proszę, doradźcie mi co mam zrobić????
Odsłuchaj filmik od Aniaslu. Niestety ja go nie włączyłam, ale zapewne pełen jest dobrych rad.
Z mojego doświadczenia:
1. Czasem odpuść. Nie możesz uśpić, zrób coś niestandardowego, ubierz na piżamę kurtkę i przejażdżka samochodem, dzieci usypiają podczas jazdy.
Nie są to rozwiązania na codzień, ale na kryzysy czemu nie. Na codzień wyćwicz rytuał. Kolacja, kąpanie, książka, przytulasy, wyciszenie i spanie.
2. Przy wrzasku odwracaj uwagę dziecka. Płaczę za słodyczami, wyciągnij coś z szuflady z zachwytem. Nie da się przebrać, daj do łapek swój zegarek itd.
3. Nie chce jeść, ubrać czapki itd daj mu wybór. Większe prawdopodobieństwo że zamiast odmawiać, skupi się na wyborze.
4. Baw się z dzieckiem w to co lubicie. Z 2-latkiem to można już dużo. Spacery po lesie, klocki, diy, odgrywanie scenek, tory przeszkód, bańki mydlane, kolorowanye, książeczki, tańce.
5. Kiedy Twoje dziecko śpi nie odgruzuj domu, tylko znajdź czas dla siebie.
6. Przestań dostrzegać niedopracowania. Też bym chciała dbać o siebie jak przed ciążą. Szkoda mi czasu jednak i brakuje chęci. Wolę w spokoju posłuchać muzyki, obejrzeć film, zjeść ciacho niż układać włosy. Bo to sprawia mi większą przyjemność. U innych dziewczyn oczywiście może być odwrotnie.
7. To że dziecko było wyczekane nie znaczy że macierzyństwo będzie książkowe.
8. Kiedy ogarnia Cię złość zostaw dziecko pod opieką męża. Nie wolno Ci przy nim wybuchać. Dziecko, choćby urwis totalny, jest tylko dzieckiem, jest bezbronne.
9. Kiedyś któraś dziewczna tu napisała, że jak jest na skraju wytrzymania włącza muzykę i przez jedną piosenkę tańczy z dzieckiwm, aż się wyciszy. Ona, nie dziecko. Znajdź sobie coś co pozwoli Ci ochłonąć.
 
reklama
Podobne tematy
Autor Tytuł Forum Odpowiedzi Data
K Jak sobie radzić ze złością na dziecko? Mamuśkowo 21
A Jak radzić sobie z noworodkiem i dwulatkiem. Potrzebuję porady 16
M Jak radzić sobie z przemęczeniem? Potrzebuję porady 0
Paulinax Kilkumiesięczne starania się o ciążę. Co dalej? jak działać? Jak sobie radzić? Staramy się 4
A Migreny - jak sobie radzić? Potrzebuję porady 16
D Tokofobia - jak sobie radzić? Ciąża, poród, połóg 76
A Słodycze - jak sobie z nimi radzić Potrzebuję porady 3
B Jak radzić sobie z bólem 35 tc Potrzebuję porady 3
R Okropne mdłości - jak sobie z nimi radzić? Potrzebuję porady 13
Emzilka Jak sobie radzić z przeziębieniem i innymi dolegliwościami w ciąży Dzieci urodzone we wrześniu 2017 26
J Jak radzić sobie z wybuchami złości u dzieci Relacje rodzinne 3
A Zostałam sama z 4-miesięczną córeczką, jak sobie radzić? :/ Archiwum Samodzielnych rodziców 155
charlene Jak sobie radzić z czekaniem przy ciąży zagrożonej? Ciąża, poród, połóg 5
A Jak sobie radzić z bliźniakami? Archwium mam bliźniąt i trojaczków i... 6
_Roszpunka_ Jak sobie radzić w trudnych sytuacjach Dzieci urodzone w maju 2011 1
ariska Dolegliwości naszych maluszków - jak sobie z nimi radzić? Dzieci urodzone w styczniu 2011 534
W Bunt trzylatka - jak sobie radzić ???? Trzylatki 14
A Przeziębienia -jak sobie z nimi radzić Dzieci urodzone w czerwcu 2010 23
dorotka.1 jak sobie radzić z dolegliwościami Maluszków Dzieci urodzone we wrześniu 2010 756
Sasanka18 Załamanie - jak sobie z tym radzić? Relacje rodzinne 15
M Przeziębienia-jak sobie radzić Dzieci urodzone w maju 2009 17
Lolka777 Guzy i siniaki naszych bobasów, jak sobie z tym radzić? Pielęgnacja 9
E KOMARY,KLESZCZE Jak radzić sobie z nimi?? Zdrowe dziecko 3
O PALENIE PAPIEROSÓW:(( Jak sobie radzić!!! Dzieci urodzone w czerwcu 2006r. 29
Fado123 Do Mam ktore chca sobie dorobic 😉 Potrzebuję porady 5
A Ciaza/robić sobie nadzieje czy nie? Potrzebuję porady 21
K Jak poradzić sobie z ciemieniuchą? Pielęgnacja 5
N Czy na macierzyskim mozna sobie dorobic na umowe zlecenie Potrzebuję porady 1
Wiodą24 Czy to początki ciąży czy sobie wymyślam ? ;) Potrzebuję porady 6
U Pozwólmy sobie na wspomnienia i marzenia 🤗😉😛 Pytanie tygodnia 0
aniaslu Lekcja VII. Zaplanuj sobie dobre życie Mamy działamy. III Edycja 24
B Ból pleców w 5 msc ciąży - jak sobie radzicie? Ciąża, poród, połóg 7
Aśka 94 Jak sobie poradzić? Ciaza po stratach Potrzebuję porady 12
Brzuszek2 Jak wasze jedynaki radziły sobie z wiadomością że zaraz nie będą jedynakami Jedynacy 13
B Niechciana ciąża - jak mam sobie poradzić ? Młodziutkie mamy 47
M Jak poprawić sobie humor ? Potrzebuję porady 10
vieblonde Kiedy ojciec dziecka nie interesuje się jego życiem. Jak sobie z tym radzicie? Pytanie tygodnia 19
N Jak radzicie sobie ze stresem? Potrzebuję porady 15
K Jak radzicie sobie z przykrymi objawami ciąży? Potrzebuję porady 4
G Chyba sobie wkrecam. Potrzebuję porady 5
Aśka 94 Nie wiem jak sobie poradzic ... Potrzebuję porady 11
aniaslu Depresja poporodowa. - Myślałam o sobie, że jestem złą matką Temat tygodnia 37
R Dolegliwości po cesarce, jak sobie pomóc, pozycje do karmienia Ciąża, poród, połóg 13
D Wmawiam sobie ciąże a jestem dziewica Potrzebuję porady 15
M Dziecko wyrywa sobie włosy... Potrzebuję porady 12
Aniaanka Spanie w ciazy jak sobie radzic Potrzebuję porady 9
TakaSobieJa1987 Nie potrafię sobie poradzić :( Potrzebuję porady 24
nowamloda12 Grypa jak sobie pomoc ? Potrzebuję porady 16
annkow111 Jak poradzic sobie ze stratą Potrzebuję porady 3
Samotnaamama Samotne młode mamy jak sobie radzicie? Potrzebuję porady 2

Podobne tematy

Do góry